Wielki zwrot ws. aut spalinowych. Linie lotnicze następne?
Po ustępstwach wobec producentów aut kolejna branża chce złagodzenia unijnych celów klimatycznych. Linie lotnicze naciskają na Brukselę, by osłabić regulacje dotyczące paliw lotniczych i emisji CO₂, argumentując, że koszty zielonej transformacji wymykają się spod kontroli - informuje portal Politico.
Sektor lotniczy coraz częściej wskazuje, że koszty zielonej transformacji stają się trudne do udźwignięcia, a dostępność alternatywnych paliw jest ograniczona. W branży panuje przekonanie, że scenariusz znany z rynku motoryzacyjnego może się powtórzyć.
Motoryzacja pokazała drogę
"Założę się, że to, co wydarzyło się w przypadku regulacji dla samochodów, wydarzy się również w przypadku przepisów o SAF (zrównoważone paliwa lotnicze) - mówił w Davos prezes francuskiego giganta energetycznego TotalEnergies/
Umowa UE-Mercosur. Minister przyznaje: Widzimy coraz większy problem
Jeszcze niedawno UE planowała całkowity zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych od 2035 r. Oznaczało to faktyczny koniec silników spalinowych. Producenci aut, wspierani m.in. przez Niemcy, Włochy i kraje Europy Środkowej, przekonywali jednak, że takie tempo zmian zagraża konkurencyjności sektora.
Argumentowali, że branża już mierzy się z presją ze strony chińskich producentów, słabym popytem oraz napięciami handlowymi z USA. Ostatecznie Komisja Europejska ustąpiła – cel na 2035 r. został złagodzony do redukcji emisji o 90 proc., zamiast pełnego zakazu.
Lotnictwo pod presją kosztów
Linie lotnicze wskazują na podobne problemy. Unijne regulacje obejmują m.in. obowiązek stosowania SAF, czy objęcie lotnictwa systemem handlu emisjami ETS.
Lotnictwo odpowiada dziś za ok. 3 proc. globalnych emisji CO₂, a Bruksela w ciągu ostatnich 15 lat wprowadziła szereg przepisów mających ograniczyć jego wpływ na klimat. Branża uważa jednak, że tempo i koszt tych zmian są zbyt wysokie.
Stowarzyszenie Airlines for Europe (A4E) wylicza, że jego członkowie zapłacili w ubiegłym roku 2,3 mld euro za uprawnienia do emisji w ramach ETS. Do 2030 r. kwota ta może wzrosnąć nawet do 5 mld euro wraz z wygaszaniem darmowych uprawnień.
Podobnie jak w przypadku motoryzacji, linie lotnicze szukają wsparcia politycznego. Włochy i Niemcy coraz głośniej mówią o potrzebie poprawy konkurencyjności europejskich firm. Rząd w Berlinie zapowiedział już obniżki krajowych podatków lotniczych, a premier Włoch Giorgia Meloni krytykuje "ideologiczną wizję zielonej transformacji" - pisze "Politico".
Komisja Europejska nie zamierza jednak łatwo ustępować. Komisarz ds. transportu Apostolos Tzitzikostas podkreśla, że inwestycje w dekarbonizację lotnictwa muszą ruszyć najpóźniej w 2027 r., aby możliwe było osiągnięcie celów na 2030 r.
Źródło: Politico