Miliard dol. za udział w Radzie Trumpa. Minister stawia tamę. Jest odpowiedź
- Nie można mówić z góry, że nie będzie się uczestniczyć w ważnej inicjatywie. Jeśli minister Domański mówi, że nie ma w budżecie na bardzo ważne sprawy, to ja bym zapytał, ile Polska płaci na różnego rodzaju inne organizacje międzynarodowe, a to są bardzo wysokie kwoty, z których nic nie wynika - powiedział w Radiu ZET Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta pytany o udział Polski w Radzie Pokoju.
Prezydent Donald Trump zainaugurował w Davos Radę Pokoju, która ma się zająć rozwiązaniem konfliktu w Strefie Gazy, a w przyszłości również w innych punktach zapalnych na świecie.
Do jej dołączenia zaproszono przywódców około 50 państw z całego świata, także Rosję i Białoruś. Jak dotąd 35 państw zgodziło się już dołączyć do Rady m.in. Izrael, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Egipt, Turcja, Węgry, Maroko, Pakistan, Paragwaj i Wietnam.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Agencja Reutera tłumaczy, że zgodnie ze statutem Rady Pokoju państwa dołączają do organizacji na trzyletnią kadencję i to od szefa Rady (czyli Donalda Trumpa) ma zależeć przedłużenie członkostwa danego kraju na kolejne trzyletnie kadencje. Chyba że dane państwo wpłaci w pierwszym roku członkostwa miliard dolarów "wpisowego" - wtedy uzyskuje członkostwo bezterminowe. Miliard dolarów to przy obecnym kursie prawie 3,6 mld zł.
- Miliarda dolarów w budżecie na Radę Pokoju z całą pewnością nie ma - powiedział "Rzeczpospolitej" minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. - Są ważniejsze zadania do sfinansowania niż uczestnictwo w tej radzie - dodał.
O komentarz do tych słów został poproszony Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta.
Nie można mówić z góry i zakładać, że nie będzie się uczestniczyć w ważnej inicjatywie. Widzimy, jak przebudowuje się architektura światowego bezpieczeństwa. Sprawy niezwykle przyspieszyły. Pytanie zasadnicze - lepiej być przy stole czy stać za drzwiami i czekać, dowiadywać się, co ustalono - powiedział w Radiu ZET Bogucki.
Minister podkreślił, że zdaniem prezydenta Polska powinna być przy stole. - Jeśli minister Domański mówi, że nie ma w budżecie na bardzo ważne sprawy, to ja bym zapytał, ile Polska płaci na różnego rodzaju inne organizacje międzynarodowe, a to są bardzo wysokie kwoty, z których nic nie wynika - stwierdził Gość Radia ZET.
Minister dodaje, że chodzi tu o pewną zmianę konstrukcji stosunków międzynarodowych i "albo wsiądziemy do tego pociągu, albo będziemy wszystko obserwować z peronu".
Przypomnijmy. Członkostwo w organizacjach międzynarodowych oznacza, że trzeba płacić na nie składki. Polska również to robi. Z oficjalnych danych wynika, że w 2026 roku przewidziano na ten cel ponad 205 mln zł. Więcej na ten temat piszemy tutaj.
Bogucki: z Amerykanami trzeba negocjować
Bogucki dopytywany o to, czy to prawda, że prezydent Polski w rozmowie z prezydentem USA zapowiedział wejście do Rady Pokoju, w zamian za stałą bazę wojskową, Zbigniew Bogucki odpowiedział: - Z Amerykanami trzeba rozmawiać i negocjować, to nasi sojusznicy. Można stawiać warunki, podpowiadać pewne rozwiązania, by każdy na tym wygrał. Potrzebujemy jak najszerszej obecności amerykańskiej. Każdą okazję, która daje możliwość rozmawiania o tym trzeba wykorzystywać - mówi szef Kancelarii Prezydenta.