Chiny wchodzą do gry. Polski drób traci przewagę

Chiński eksport drobiu rośnie w błyskawicznym tempie i coraz mocniej wchodzi na europejski rynek. Polscy producenci alarmują, że przy jednoczesnym napływie mięsa z Brazylii unijny sektor może znaleźć się pod silną presją cenową. Branża domaga się ostrzejszej ochrony rynku - opisuje "Puls Biznesu".

Chiny wchodzą do gry. Polski drób traci przewagęChiny wchodzą do gry. Polski drób traci przewagę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Slamet Riyadi
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Przez lata największe obawy europejskich producentów drobiu dotyczyły głównie Brazylii i rosnącego importu mięsa z Ameryki Południowej. Dziś branża coraz uważniej obserwuje jednak także Chiny, które w szybkim tempie zwiększają produkcję i umacniają swoją pozycję na światowym rynku.

Według danych USDA Chiny produkują obecnie 17,3 mln ton mięsa kurcząt brojlerów rocznie. To wynik wyższy niż w przypadku Brazylii, choć nadal niższy od Stanów Zjednoczonych. W ciągu ostatnich sześciu lat skala wzrostu chińskiej produkcji odpowiadała niemal całemu obecnemu wolumenowi produkcji Polski.

Choć Państwo Środka nadal konsumuje większość produkowanego mięsa na własnym rynku, coraz mocniej rośnie także eksport - zauważa "Puls Biznesu". W 2025 r. miał on sięgnąć około 1,2 mln ton. Jeszcze kilka lat wcześniej był niemal trzykrotnie niższy.

Ma 31 lat i firmę wartą 11 mld dol. Polak walczy o talenty z Muskiem

– Chiny są dziś gigantem produkcyjnym, ale nadal większość drobiu konsumują na własnym rynku. Choć nie odgrywają jeszcze równie dużej roli w eksporcie, może się to szybko zmienić. Pozycja Polski jako trzeciego co do wielkości eksportera drobiu na świecie może być w przyszłości zagrożona właśnie przez Chiny. Jeszcze niedawno mało kto zakładał, że będą tak dynamicznie umacniać pozycję na rynku europejskim – mówi w rozmowie z "Pulsem Biznesu" Adam Sojka, prezes Grupy Drosed.

Chińczycy coraz mocniej wchodzą do Europy

Rosnącą obecność Chin widać już na rynku europejskim. Jak wskazuje Adam Sojka, jeszcze w 2020 r. eksport drobiu z Chin do Europy wynosił około 20 tys. ton. W ubiegłym roku było to już 105 tys. ton. Wyraźnie wzrosła także sprzedaż do Wielkiej Brytanii - czytamy.

Branża zwraca uwagę, że przewaga chińskich producentów nie wynika wyłącznie z niższych kosztów produkcji czy mniej restrykcyjnych regulacji. Istotne znaczenie ma również sposób sprzedaży poszczególnych części tuszki.

– W Europie i USA najbardziej wartościowym produktem pozostaje filet. Tymczasem w Azji wysoką wartość mają również produkty takie jak skrzydła, łapy czy podudzia. Dzięki temu chińscy producenci mogą sprzedawać fileta na rynkach eksportowych znacznie taniej – wyjaśnia prezes Grupy Drosed.

Coraz większe znaczenie mają również produkty przetworzone. Zdaniem branży Chiny coraz śmielej rozwijają eksport drobiu panierowanego i innych produktów o wyższej wartości dodanej.

Polscy producenci podkreślają jednocześnie, że od kilku lat bezskutecznie próbują wrócić na rynek chiński. Pekin zablokował import polskiego drobiu w 2020 r. po wykryciu ognisk grypy ptaków. Choć w ubiegłym roku podpisano porozumienie dotyczące warunków eksportu, handel nadal nie został wznowiony.

– Formalnie wszystko odbywa się zgodnie z procedurami. Sęk w tym, że Europa stosuje wobec Chin znacznie bardziej liberalne podejście, niż Chiny stosują wobec Europy – komentuje Adam Sojka.

Mercosur zwiększa presję na europejski rynek

Zdaniem branży największym zagrożeniem w krótkim terminie pozostaje jednak umowa UE z Mercosur. Producenci obawiają się dalszego wzrostu importu taniego mięsa z Brazylii, szczególnie filetów z piersi kurczaka.

– Mercosur to dla nas ogromne wyzwanie, szczególnie że Polska jest eksporterem, a przeważająca część naszego drobiu trafia na rynki Europy Zachodniej. Import filetów z Brazylii bezpośrednio uderza więc w nasze interesy. Problemem są nie tylko niższe ceny, ale też brak równych zasad gry – mówi w rozmowie z "PB" Adam Sojka.

Import odpowiada obecnie za niemal jedną czwartą rynku drobiu w Unii Europejskiej. Brazylia może dziś eksportować do UE około 360 tys. ton mięsa rocznie, a po wejściu w życie umowy Mercosur limit ma zostać dodatkowo zwiększony.

Mimo rosnącej konkurencji Polska pozostaje największym producentem drobiu w Unii Europejskiej i odpowiada za 21 proc. unijnej produkcji. Wartość eksportu mięsa i przetworów drobiowych osiągnęła w 2025 r. rekordowe 6,6 mld euro.

Branża liczy na dalszy rozwój sprzedaży w Azji Południowo-Wschodniej, m.in. na Filipinach, w Korei Południowej i Wietnamie. Firmy podkreślają jednak, że kolejne lata mogą przynieść coraz silniejszą presję cenową i walkę o utrzymanie pozycji na europejskim rynku.

Źródło: Puls Biznesu

Wybrane dla Ciebie