Viktor Orban nie dostanie odprawy. Peter Magyar złożył deklarację

Premier Węgier Peter Magyar zapowiedział, że jego poprzednik Viktor Orban nie otrzyma odprawy przekraczającej 38 mln forintów, czyli ok. 105 tys. euro. Pieniędzy mają nie zobaczyć również byli ministrowie w rządzie lidera Fideszu, który stracił władzę w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Peter Magyar, nowy premier WęgierPeter Magyar, nowy premier Węgier
Źródło zdjęć: © Getty Images | Janos Kummer
Jacek Losik
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Premier Węgier odniósł się w piątek do odprawy, która według niego przysługiwałaby Viktorowi Orbanowi na mocy przepisów. Peter Magyar przekazał swoje stanowisko we wpisie na platformie X.

"Viktor Orban, który na papierze nie posiada prawie nic, miałby prawo do 38 801 013 forintów odprawy na mocy prawa, które sam wprowadził – za grabież naszego kraju. Nie otrzyma jej" - napisał Magyar w piątek na platformie X.

Z wcześniejszych zapowiedzi Magyara wynikało, że nie chce wyrażać zgody na wypłatę odpraw również byłym ministrom z rządu Orbana. W reakcji na te deklaracje byli członkowie rządu zapowiadali, że przekażą pieniądze na cele charytatywne. Nowy premier zaakceptował takie rozwiązanie i wezwał też byłych wiceministrów do podjęcia podobnej decyzji.

Kryptowaluty traktowane jak banki. Członek RPP ostrzega: to nie jest wiedza tajemna

Do sprawy odniósł się również sam Orban. W sobotę we wpisie na Facebooku zapowiedział przekazanie równowartości odprawy na rzecz Domu Dziecka Dobrego Samarytanina na ukraińskim Zakarpaciu, zamieszkanym przez ponad 100-tysięczną mniejszość węgierską.

Rozpad imperium medialnego Orbana

12 kwietnia na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne, w których zwyciężyła partia Tisza Magyara, pokonując koalicję kierowaną przez Orbana, pozostającą u władzy od 16 lat. Po klęsce dochodzi do stopniowego wycofywania ładu wprowadzonego przez Fidesz. Chodzi np. o szybki rozpad imperium medialnego Orbana.

Kontekst zmian pokazują dane przywołane przez Reutersa z raportów organizacji Reporterzy bez Granic. Opisywała ona Węgry jako kraj, w którym rząd Orbana zbudował "imperium medialne podlegające rozkazom partii", a państwo znalazło się na 68. miejscu na 180 w rankingu wolności prasy.

W 2010 r., gdy polityk ten wrócił do władzy po przerwie, Węgry zajmowały 23. pozycję. Reporterzy szacowali też, że ok. 80 proc. mediów w kraju podlegało pośrednio lub bezpośrednio władzy byłego premiera.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie