Import surowców krytycznych. Eksperci wskazali, co Polska powinna zrobić

Niska ekspozycja na ograniczenia eksportowe nie oznacza dla Polski niskiego ryzyka dostaw - zaznaczyli eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) w kontekście importu surowców krytycznych do naszego kraju. Wymienili, w jakich przypadkach uzależnienie jest największe.

Machinist
Mechanic of mining machines
business, coal, control, dark, engineering, extraction, hard, helmet, industrial, industry, job, labor, male, man, mine, miner, minerals, miners, mining, operating, person, power, professional, respirator, safety, shaft, underground, work, workerEkonomiści PIE wyrazili opinię nt. importu surowców krytycznych przez Polskę
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Peruphotoart
Jacek Losik
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Polski Instytut Ekonomiczny zwrócił uwagę, że skala ograniczeń eksportowych na świecie rośnie, a restrykcje obejmują coraz większą część globalnego handlu surowcami krytycznymi. PIE podkreśla jednak, że same dane o niskim udziale takich państw w naszym imporcie nie przesądzają o bezpieczeństwie dostaw.

"Od 2009 r. liczba ograniczeń eksportowych dotyczących surowców krytycznych wzrosła pięciokrotnie" - poinformowali ekonomiści PIE w "Tygodniku gospodarczym", powołując się na raport OECD z końca kwietnia.

Jak opisali, restrykcje utrzymują się na historycznie wysokim poziomie i dotyczą szerokiej grupy państw surowcowych, zwłaszcza z Afryki i Azji. Według PIE w latach 2022-2024 co najmniej jedną restrykcją objęte było 16 proc. globalnego handlu surowcami krytycznymi wobec 12,4 proc. w latach 2009-2011.

Podatek wojenny i cięcie świadczeń? "Dług trzeba będzie spłacić"

Dwie strony medalu

Instytut wskazał, że w największym stopniu ograniczenia eksportowe dotykały kobaltu i manganu (ok. 70 proc. ich globalnego eksportu), a także grafitu, pierwiastków ziem rzadkich i cyny (odpowiednio 47 proc., 45 proc. i 41 proc.). Jednocześnie PIE podał, że w 2024 r. tylko 4,8 proc. wartości polskiego importu surowców krytycznych pochodziło z krajów stosujących ograniczenia eksportowe.

"Niska ekspozycja na ograniczenia eksportowe nie oznacza dla Polski niskiego ryzyka dostaw" - zaznaczyli jednak ekonomiści.

PIE wyjaśnił, że znaczna część polskiego importu surowcowego przechodzi przez inne państwa europejskie, co może zacierać rzeczywiste pochodzenie surowców i półproduktów.

Instytut zwrócił też uwagę na osobne ryzyko związane z surowcami, które nie są objęte ograniczeniami eksportowymi, ale trafiają do Polski głównie z jednego kierunku. W 2024 r. dotyczyło to m.in. niklu surowego stopowego z USA (99 proc.), rud ferroniobu z Brazylii (99 proc.) oraz boranów sodu z Turcji (97 proc.).

W ocenie PIE odpowiedzią powinny być działania dywersyfikacyjne, w tym zwiększenie odzysku surowców istotnych dla polskiej gospodarki, zwłaszcza tam, gdzie pojedynczy dostawca ma dominujący udział w dostawach.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie