WAŻNE
TERAZ

Oficjalnie. Lewandowski ogłosił decyzję ws. przyszłości!

Pozwali go za smród. Kara 120 tys. zł. Pan Szymon zabrał głos

Szymon Kluka z Grodziska pod Łodzią przegrał sprawę o smród z chlewni ze swoimi sąsiadami. Kara? Prawie 120 tys. zł. Wyrok miał zostać zaskarżony, obietnice w tej sprawie składał jeden z ministrów. Serwis farmer.pl pisze, że choć termin na złożenie zaskarżenia mija, konkretnych działań wciąż nie ma.

Hodowla świńHodowla świń
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Mateusz Feliksik
Adam Sieńko
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Szymon Kluka, rolnik i właściciel niewielkiej chlewni w Grodzisku pod Łodzią, od lat spiera się z nowymi sąsiadami, którym przeszkadzają zapachy z gospodarstwa i hałas maszyn.

Sąd Okręgowy w Łodzi w 2023 r. nakazał mu zapłatę prawie 114 tys. zł zadośćuczynienia oraz nałożył ograniczenia w prowadzeniu zwykłej działalności rolniczej. W 2024 r. Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok, a w ubiegłym roku Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną rolnika.

Polacy ocenili SAFE. Nie zostawili na Tusku suchej nitki

"(...) Jedynym sposobem zniesienia tego wyroku pozostała skarga nadzwyczajna. Minister obiecał, że napisze ją Prokurator Generalny lub Rzecznik Praw Obywatelskich. Ale na złożenie skargi jest rok i termin za chwilę minie, a skargi jak nie było, tak nie ma" - mówi Szymon Kluka, cytowany przez farmer.pl.

Rolnik relacjonuje, że po zmianach w resorcie rolnictwa usłyszał wprost, że sprawą ma zająć się Rzecznik Praw Obywatelskich. Kluka podkreśla, że wielokrotnie próbował ustalić, co dzieje się z zapowiadaną skargą. Konkretów jednak brakuje. W odpowiedzi przesłanej serwisowi resort rolnictwa zaznaczył, że wystąpił dwukrotnie do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie pana Kluki.

Termin, w którym można wystąpić do Sądu Najwyższego ze skargą nadzwyczajną na wyrok minie 28 maja.

Sąd: działalność Kluki uciążliwa

Sądy uznały działalność Kluki za uciążliwą dla sąsiadów. Rolnik posiada 360 sztuk trzody chlewnej na około 65 hektarach ziemi.

Właściciel chlewni bronił się, że biegły sądowy ocenił jego budynek gospodarczy na 19 w skali od 0 do 50 uciążliwości. - Można więc powiedzieć, że mój jest mało uciążliwy - zauważył. Jego przypadek sprawił, że kwestią sporów dotyczących hałasów i zapachów na wsiach zainteresowali się politycy.

Inicjatywa ustawodawcza, zwana popularnie "lex smród" utknęła jednak na etapie projektu. Tymczasem izby rolnicze wskazują, że narastające spory na wsi są powiązane ze zmianami demograficznymi. Coraz więcej osób przeprowadza się na obszary wiejskie, nie znając specyfiki pracy w gospodarstwie. W konsekwencji rośnie liczba skarg na hałas i zapachy, a także interwencji służb mundurowych.

Izby rolnicze zachęcają gminy do przyjmowania uchwał, które mają chronić prowadzenie gospodarstw i uwzględniać realia pracy na terenach wiejskich. Jak pisał Tygodnik Rolniczy, 11 gmin przyjęło już takie rozwiązania, a kolejne analizują projekt.

Źródło: farmer.pl, money.pl, Tygodnik Rolniczy

Wybrane dla Ciebie