"To już nie ma sensu". Kanclerz Niemiec krytykuje projekt budżetu UE
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ocenił, że obecny model wydatków Unii wymaga głębokiej modernizacji. Skrytykował też koncepcję nowych, wspólnych pożyczek UE, powołując się na ograniczenia konstytucyjne – pisze Deutsche Welle.
– Przez ostatnie dziesięciolecia budżet UE praktycznie nie zmienił się pod względem treści i struktury. Nadal, niczym w gospodarce planowej, ustalamy z siedmioletnim wyprzedzeniem, kto i ile środków z tego budżetu ma otrzymać – mówił Friedrich Merz w Akwizgranie podczas wręczenia Międzynarodowej Nagrody Karola Wielkiego.
Zauważył ponadto, że ponad dwie trzecie europejskich środków trafia na redystrybucję i dotacje. – To już nie ma sensu. Dlatego niezbędna jest gruntowna modernizacja – powiedział kanclerz Niemiec.
"Aż odjęło mi mowę". Rafał Brzoska mówi, co usłyszał od prezydenta Francji
Jakiej reformy budżetu UE chcą Niemcy?
Jak opisuje Deutsche Welle, kanclerz przekonywał, że potrzebna jest prostsza konstrukcja wydatków i przesunięcie akcentów na inwestycje w konkurencyjność i obronność. Odrzucił jednocześnie ideę zaciągania nowych wspólnych zobowiązań finansowych przez UE, argumentując, że Niemcy nie mogą iść tą drogą m.in. ze względu na konstytucję.
W tle są prace nad nowymi wieloletnimi ramami finansowymi UE: Komisja Europejska proponowała zwiększenie budżetu na lata 2028-2035 do ok. 2 bln euro, wobec ok. 1,2 bln euro w obecnych ramach na lata 2021-2027. Reuters przypomniał też, że minister finansów Niemiec Lars Klingbeil nazwał projekt KE "zbyt ambitnym", a eksperci zakładają, że negocjacje w Unii potrwają co najmniej do 2027 r.
Źródło: dw.com