Upada imperium medialne Viktora Orbana. "Fabryka kłamstw"

Zwycięstwo w wyborach parlamentarnych opozycyjnej Tiszy i obecnego szefa rządu Petera Magyara spowodowało, że imperium medialne zbudowane przez byłego premiera Węgier Viktora Orbana rozpada się w szybkim tempie, jak informuje Reuters. Był to kluczowy filar 16 lat rządów nacjonalistycznego przywódcy.

Viktor Orban Campaigns In Szekesfehervar Ahead Of Parliamentary Elections
SZEKESFEHERVAR, HUNGARY - APRIL 10: Hungarian Prime Minister Viktor Orban speaks to voters at an election campaign rally two days before parliamentary elections on April 10, 2026 in Szekesfehervar, Hungary. Orban, who has been in power for 16 years, is currently trailing his main opponent Peter Magyar in polls. (Photo by Sean Gallup/Getty Images)
Sean GallupByły węgierski premier Viktor Orban
Źródło zdjęć: © Getty Images | Sean Gallup
Jacek Losik
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Imperium medialne, które przez lata wspierało rządy Viktora Orbana na Węgrzech, zaczęło się rozpadać w ciągu kilku tygodni od wyborów. Reuters opisuje, że z części redakcji odsunięto wysoko postawionych przedstawicieli, a program uznawany za kluczowy element przekazu poprzednich władz, "Tenyek" w telewizji TV2, został zlikwidowany.

Kontekst zmian pokazują również dane przywołane przez Reutersa z raportów organizacji Reporterzy bez Granic. Opisywała ona Węgry jako kraj, w którym rząd Orbana zbudował "imperium medialne podlegające rozkazom partii", a państwo znalazło się na 68. miejscu na 180 w rankingu wolności prasy. W 2010 r., gdy polityk ten wrócił do władzy po przerwie, Węgry zajmowały 23. pozycję. Reporterzy szacowali też, że ok. 80 proc. mediów w kraju podlegało pośrednio lub bezpośrednio władzy byłego premiera.

Reuters zwraca też uwagę, że zmiany stały się widoczne także w mediach publicznych jeszcze przed formalnym objęciem władzy przez Petera Magyara. Zaczęły pojawiać się głosy dotychczasowej opozycji, a wpływowi zwolennicy Orbana praktycznie zniknęli z portali społecznościowych.

Podatek wojenny i cięcie świadczeń? "Dług trzeba będzie spłacić"

Fabryka kłamstw Orbana

Sam Magyar nazwał media publiczne "fabryką kłamstw". Zobowiązał się do przywrócenia wolności prasy, stworzenia nowego prawa medialnego i powołania nowego organu nadzorującego media. Zapowiedział również, że jego rząd i parlament, w którym większość konstytucyjną posiada Tisza, mają być bardziej otwarte dla dziennikarzy.

Po wyborach TV2 - poza wycofaniem swojego kanału informacyjnego - zwolniła dyrektora wiadomości. Reuters odnotował też ruchy kadrowe w innych redakcjach: na początku maja do dymisji podał się redaktor naczelny prorządowego z czasów Orbana portalu Index.

W tekście przypomniano, że Index w trakcie kampanii przedwyborczej opublikował rzekomy plan podniesienia podatków przez Tiszę. Sąd uznał następnie ten materiał za niezgodny z prawdą i nakazał portalowi opublikowanie sprostowania.

Zmiana tonu po przegranej Fideszu w wyborach

Reuters wskazał również na ograniczenie aktywności w internecie przez grupę popierających Orbana influencerów znanych jako Megafon. W ocenie agencji ich obecność w sieci po przegranej Fideszu została drastycznie zredukowana.

Zmiany zauważono także w przekazie państwowej telewizji M1. Reuters przytoczył badania think tanku Republikon, według których stacja ta znacząco faworyzowała Orbana, a opozycję przedstawiała przeważająco w złym świetle.

"Tydzień po wyborach głosy w stacji były bardziej zróżnicowane, a relacje stały się bardziej zrównoważone" - odnotował Reuters.

Magyar nakazał w czwartek "kompleksowy i natychmiastowy" przegląd mediów publicznych i ich finansowania.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie