Decyzję o usunięciu alkoholu z sejmowej gastronomii pod koniec listopada 2025 r. podjął marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Zarządzenie zbiegło się z sejmową dyskusją o ograniczaniu dostępności alkoholu.
Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu sprzedaży w stacjach benzynowych, konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będą uchwalały - argumentował marszałek.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Jak czytamy w dzienniku, decyzja miała też związek z informacjami na temat burd, do jakich miało dochodzić na terenie Domu Polskiego. Po wprowadzeniu zakazu nie słychać już o takich sytuacjach, ale pozostał problem zapasów. To ok. 500 litrów trunków - m.in. wódki, wina i piwa.
Według informacji przekazanej redakcji "Fakt" przez Biuro Obsługi Medialnej Sejmu alkohol jest magazynowany w Kancelarii Sejmu.
Po przeprowadzeniu analiz Kancelaria Sejmu doszła do wniosku, że nie ma możliwości jego sprzedaży ani nieodpłatnego przekazania innemu podmiotowi. Podjęto decyzję, że alkohol będzie sukcesywnie wykorzystywany podczas wydarzeń dyplomatycznych organizowanych przez Kancelarię Sejmu w przypadkach uzasadnionych względami protokolarnymi - informują urzędnicy w odpowiedzi na pytania "Faktu".
Jak dodano, alkohol nie będzie już dokupowany, a na tym etapie żadna część zinwentaryzowanych zapasów nie została przeznaczona do utylizacji. - By uniknąć strat, piwo zostanie wykorzystane również w kuchni do przygotowywania posiłków - informują urzędnicy Kancelarii Sejmu. W sejmowym kompleksie jest bufet, ale też restauracja, z której korzystają przede wszystkim parlamentarzyści.
Źródło: "Fakt".