Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o tym podczas briefingu prasowego po uroczystościach żałobnych w Ołyce na Ukrainie, zorganizowanych z okazji 83. rocznicy zbrodni wołyńskiej. Szef MON odpowiadał m.in. na pytania o rozmowy dotyczące przekazania Ukrainie samolotów MiG-29 w zamian za udostępnienie Polsce ukraińskich technologii dronowych.
Kosiniak-Kamysz powiedział, że w tej sprawie jest "na pewno dużo więcej dobrych wieści niż jeszcze było kilka dni temu".
Wicepremier zauważył też, że "Ukraina ma już dzisiaj duże zdolności w produkcji dronów, sprzedaje je na Bliski Wschód". Wywnioskował więc, że Ukraińcy nie wszystkie bezzałogowce zużywają w wojnie i "mogą się podzielić z tymi, którzy ofiarują jej swoją pomoc".
PIP zmienia kontrakty w umowę o pracę. Ekspert mówi, co z leasingiem
Minister obrony narodowej przypomniał, że początkowo oferta została przyjęta, a później zawieszona. - Teraz strona ukraińska wróciła do rozmów, ja jestem otwarty, ale musi być ta zasada wzajemności, zasada prawdziwej solidarności spełniona - zaznaczył.
Upadła umowa
W rozmowie pojawił się także temat potrzebnej modernizacji samolotów, sygnalizowany przez stronę ukraińską. Kosiniak-Kamysz był pytany, czy koszty poniesie Ukraina, czy np. koalicja chętnych – nieformalna grupa ok. 35 państw wspierających Kijów w obronie przed pełnoskalową rosyjską agresją, która ma spotkać się w poniedziałek w Paryżu.
Jesteśmy otwarci na dyskusję, jeżeli Ukraina widzi potrzebę modernizacji, to możemy tutaj jak najbardziej pomóc, ale koszty są po stronie państwa ukraińskiego lub państw sojuszniczych, które będą chciały je pokryć - powiedział szef MON. - Jesteśmy w stanie się porozumieć, ale musi być spełniona zasada wzajemności - dodał.
Pod koniec ubiegłego roku MON i Sztab Generalny Wojska Polskiego informowały o planowanym przekazaniu Ukrainie części MiG-29 pozostających jeszcze na wyposażeniu polskich Sił Powietrznych. To przestarzałe samoloty poradzieckie, którym kończą się resursy, czyli okresy bezpiecznej i skutecznej eksploatacji. Maszyny używane w polskim lotnictwie od 1989 r. są zastępowane nowocześniejszymi samolotami, choć nadal biorą udział w misjach.
W poprzednich latach do ukraińskich lotników trafiło już kilkanaście polskich MiG-ów, a Ukraina miała otrzymać kolejne kilka. W zamian Polska miała uzyskać dostęp do części technologii dronowych rozwijanych i sprawdzanych na froncie w obronie przed rosyjską inwazją.
W ostatnich dniach Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała m.in. list intencyjny o współpracy w produkcji dronów z ukraińskim producentem TAF Industries, wskazywanym jako jeden z największych w tej branży. Wspólne inwestycje w drony z Ukrainą mają być też planowane w ramach unijnego mechanizmu SAFE.