Tutaj trafi pierwszy przelew z SAFE. "Jesteśmy gotowi, zbudowaliśmy cały ekosystem" [WYWIAD]

Na zwiększonych wydatkach obronnych skorzystają nie tylko duże firmy, ale też mniejsze, które dopiero się rozwijają. - Chcemy im pokazać, że nie powinni się bać wejść do tego ekosystemu - mówi w wywiadzie dla money.pl prof. Marta Postuła, pierwsza wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego.

Prof. Marta Postuła, pierwsza wiceprezes BGKProf. Marta Postuła, pierwsza wiceprezes BGK
Źródło zdjęć: © BGK, GETTY | Klaudia Radecka, Kevin Dietsch
Tomasz Setta
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy
  • SAFE to tylko jeden z elementów większej układanki, jaką są zwiększone wydatki obronne Polski. - To unikalna szansa dla całej gospodarki, podejmujemy w tym zakresie szereg działań - mówi prof. Marta Postuła.
  • W rozmowie z money.pl wiceprezes BGK wylicza, z jakich instrumentów mogą korzystać także mniejsze przedsiębiorstwa z sektora obronnego, które są dopiero u progu swojej działalności.
  • Prof. Postuła tłumaczy również, kto de facto zaciąga pożyczkę SAFE, na jakich zasadach się zadłużamy i co stanie się z pierwszym przelewem, który trafi na konto Banku Gospodarstwa Krajowego.

Tomasz Setta, dziennikarz money.pl: Zacznę od sprawy, która wciąż budzi duże zainteresowanie. Kto zaciąga zobowiązania w ramach mechanizmu SAFE: państwo polskie czy Bank Gospodarstwa Krajowego?

Prof. Marta Postuła, pierwsza wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego: Z perspektywy regulacyjnej odpowiedź jest jednoznaczna, stroną zobowiązania jest państwo członkowskie, czyli Rzeczpospolita Polska. Wynika to wprost z rozporządzenia unijnego ustanawiającego mechanizm SAFE. Rola Banku Gospodarstwa Krajowego ma charakter operacyjny i techniczny, co było również bardzo precyzyjnie definiowane przez Komisję Europejską na etapie przygotowywania całego mechanizmu.

"Aż odjęło mi mowę". Rafał Brzoska mówi, co usłyszał od prezydenta Francji

BGK występuje tutaj jako operator Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych - jednego z ponad dwudziestu funduszy zarządzanych przez Bank. Konstrukcja tych funduszy od początku zakłada możliwość zaciągania zobowiązań na ich rzecz przez BGK po spełnieniu określonych warunków formalnych i finansowych. To rozwiązanie nie jest zresztą nowe.

Analogiczny mechanizm zastosowaliśmy w lipcu ubiegłego roku przy podpisaniu umowy FMF (Foreign Military Financing) ze stroną amerykańską, dotyczącej gwarancji kredytowych wspierających modernizację polskich sił zbrojnych. SAFE opiera się więc na modelu, który został już wcześniej sprawdzony zarówno pod względem instytucjonalnym, jak i prawnym.

Rozumiem, że z prawnego punktu widzenia nie ma tutaj żadnych wątpliwości i przed podpisaniem umowy ws. SAFE nie zadrżała pani ręka?

Z punktu widzenia formalno-prawnego - nie, nie zadrżała mi ręka, ponieważ cały proces był od początku prowadzony w sposób bardzo precyzyjny i odpowiedzialny. Przy tego typu instrumentach nie ma miejsca na improwizację. Każda decyzja musi być oparta na solidnych podstawach prawnych, finansowych i instytucjonalnych. Decyzja w tym zakresie była przedmiotem akceptacji całego zarządu BGK, który jednocześnie upoważnił dwoje członków zarządu do złożenia podpisu na umowie z Komisją Europejską.

Prace nad mechanizmem SAFE trwały wiele miesięcy. BGK uczestniczył w nich na zaproszenie ministra obrony narodowej. Szczególnie istotne było dla nas jednoznaczne określenie roli BGK jako operatora Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. To właśnie ta konstrukcja przesądza o charakterze całego mechanizmu. Każdy etap procesu był analizowany zarówno przez nasze zespoły prawne i finansowe, jak i przez zewnętrznych ekspertów. Dysponujemy również opinią Prokuratorii Generalnej.

Wszystkie te analizy prowadzą do tego samego wniosku: działamy w pełni zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym oraz w granicach kompetencji powierzonych Bankowi. Co więcej, podobny model został już wcześniej zastosowany przy programie FMF. Tamto rozwiązanie było przedmiotem kontroli różnych instytucji i nie stało się podstawą do żadnych zastrzeżeń.

Jednocześnie SAFE wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Polska ma szansę na potężny zastrzyk pieniędzy, które trzeba teraz wydać z głową.

Pamiętajmy, że mechanizm SAFE to linia kredytowa. Nie mamy obowiązku z niej skorzystać. Jeśli w danym momencie okaże się, że Polska ma lepszy rating kredytowy od Komisji Europejskiej, co pozwoli nam na pozyskanie tańszego finansowania, wówczas Ministerstwo Finansów oraz Ministerstwo Obrony Narodowej mogą odpowiednio dostosować strategię finansowania. To rozwiązanie daje państwu dużą elastyczność i możliwość aktywnego zarządzania kosztem długu.

W ramach SAFE Polska uzyskała możliwość finansowania się na kwotę przekraczającą 43 miliardy euro, ale warto jasno powiedzieć: nie oznacza to, że pełna kwota została już uruchomiona. Środki będą wykorzystywane stopniowo, zgodnie z harmonogramem realizacji kontraktów obronnych.

W przypadku projektów zbrojeniowych ma to fundamentalne znaczenie, ponieważ finansowanie powinno być zsynchronizowane z faktycznymi dostawami sprzętu i realizacją kolejnych etapów inwestycji. Chciałam tutaj rozwiać jeszcze jedną wątpliwość: nie będziemy płacić odsetek od całej wartości SAFE, tylko od wartości środków, jakie rzeczywiście trafią na nasze konto.

Pierwsza zaliczka z mechanizmu SAFE wyniesie 15 proc., czyli ok. 6,5 mld euro. To pieniądze, które w pierwszej kolejności trafią na rachunek BGK. Co się dzieje potem?

Jesteśmy do tego procesu w pełni przygotowani operacyjnie i organizacyjnie. W ramach Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych zostało wydzielone odrębne subkonto dedykowane wyłącznie środkom pochodzącym z mechanizmu SAFE. Dostosowaliśmy również nasze systemy informatyczne oraz procedury księgowe tak, aby zapewnić pełną transparentność przepływu i rozliczania środków europejskich.

Należy jednak wyraźnie rozdzielić odpowiedzialności instytucjonalne. BGK odpowiada za operacyjną i finansową obsługę mechanizmu, natomiast za decyzje dotyczące wydatkowania środków oraz realizację poszczególnych projektów odpowiadają Ministerstwo Obrony Narodowej, Sztab Generalny oraz Agencja Uzbrojenia.

Komitet sterujący - złożony z przedstawicieli BGK, MON i Ministerstwa Finansów - wydał zgodę na rozpoczęcie negocjacji wszystkich kontraktów, które mają być zawarte do 30 maja. Kiedy te negocjacje się zakończą, wspomniany zespół podejmie decyzję w zakresie zaciągnięcia zobowiązania w określonej wysokości. Bank Gospodarstwa Krajowego nie jest stroną zawieranych umów - my odpowiadamy tylko za finansową stronę tego przedsięwzięcia.

Przeciwnicy SAFE podnoszą argument, że to dług, który obciąży przyszłe pokolenia. Tylko czy Polska ma dziś alternatywę dla finansowania bardzo dużych wydatków obronnych?

SAFE to instrument finansowy, dzięki któremu mamy otwartą linię kredytową. Kontrakty dotyczące bezpieczeństwa muszą być realizowane szybko, tutaj nie ma czasu do stracenia. W idealnym świecie możemy oczywiście cierpliwie gromadzić pieniądze, a dopiero potem iść na zakupy, ale nie żyjemy w takim świecie.

Nasze zadanie polega na tym, żeby przygotować się do czegoś, co, miejmy nadzieję, nigdy się nie wydarzy. Temu służy ustawa o obronie ojczyzny z 2022 r. i powstanie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. To pomaga nam finansować wydatki obronne, które są rozłożone w czasie, podczas gdy w większości europejskich krajów - także w Polsce - budżety państw są roczne.

Powinniśmy się skupić na trzech elementach: to zakupy najlepszego możliwego sprzętu, transfer technologii do Polski i przejrzyste finansowanie wydatków obronnych. Jestem przeciwniczką zadłużania się "na zapas", dlatego podkreślam, że SAFE jest linią kredytową, która pozwala nam się finansować najbardziej efektywnie i jak najtaniej.

Jako przedstawicielka banku odpowiedzialnego za rozwój widzi pani w SAFE szanse na impuls dla polskiej gospodarki?

Ogół polskich wydatków na obronność staram się prezentować jako pewien ekosystem złożony z różnych puzzli. Ostatni rok zdominowała dyskusja o instrumencie europejskim, ale chcę też pokazać, co udało się nam zrobić jeszcze przed podpisaniem SAFE. Zacznę od tego, że nie znam szczegółowej listy zakupowej, bo za to nie odpowiadam. Ale wiemy, że blisko 90 proc. środków z mechanizmu SAFE trafi do podmiotów krajowych. Z tą świadomością w kilku krokach zbudowaliśmy cały ekosystem.

Po pierwsze, w naszej strategii zwiększyliśmy zakres i możliwość finansowania spółek z sektora obronnego. Zawsze je wspieraliśmy, ale zrobiliśmy teraz przegląd - mamy w sumie kilkadziesiąt sprawdzonych firm, które są gotowe zgłosić się po finansowanie ich działalności długiem. Mamy w BGK wzmocniony zespół, który bardzo mocno pracuje nad finansowaniem tych kontraktów. Włączyły się w to również inne instytucje bankowe.

Drugi element to przesunięcie przez rząd środków w ramach KPO z instrumentu Zielonej Transformacji Miast do Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO). Mamy tam 22,7 mld złotych, z czego 6,2 mld to pieniądze na equity (środki na dokapitalizowanie firm - red.). Do obsługi tego funduszu powołaliśmy niedawno spółkę Chrobry i to kolejny przykład systemowego działania.

Co to oznacza dla przedsiębiorców?

Jeśli twoja firma jest "za mała", jesteś podwykonawcą i brakuje ci pieniędzy, a Agencja Uzbrojenia lub inny podmiot chcą z tobą współpracować, to damy ci możliwość szybkiego podniesienia kapitału własnego. To oferta dla podmiotów nowych, innowacyjnych - np. rozwijających technologie dronowe - które po przejściu due diligence (szczegółowe badanie firmy przed podjęciem decyzji o inwestycji - red.) będą mogły liczyć na finansowanie.

W ramach FBiO mamy też komponent pożyczkowy - ponad 11 mld złotych dla samorządów i 2,5 mld dla przedsiębiorców. Masz firmę? Sprawdź i zapytaj, możesz uzyskać u nas tańsze finansowanie dłużne niż to dostępne na rynku komercyjnym dla dużych kontraktorów. To będą dodatkowe pieniądze, które popłyną do sektora dual use (technologie podwójnego zastosowania, militarnego i cywilnego - red.) i wykreują popyt.

Nie wspomniałam jeszcze o trzecim instrumencie: w połowie kwietnia, wspólnie z ministrem finansów, ogłosiliśmy specjalny program gwarancyjny dla małych i średnich przedsiębiorców z sektora obronnego i dual use. Tegoroczny limit w tym programie wynosi 5 mld złotych, co oznacza, że może z niego skorzystać nawet 7 tys. firm.

BGK nie udziela tych kredytów, robi to sektor bankowy, któremu my gwarantujemy całe portfele kredytowe. Dzięki dużej determinacji i otwartości na wypełnienie tej luki po stronie Ministerstwa Finansów wspieramy kluczowe łańcuchy dostaw i zachęcamy małych i średnich przedsiębiorców do wspólnego zaangażowania w obszar obronności. Z tego, co wiem, pierwsi przedsiębiorcy skorzystali już z tego rozwiązania jeszcze w kwietniu, co pokazuje, że jest duże zainteresowanie tego typu narzędziami.

Czyli zamiast wsparcia wyłącznie dużych firm i koncernów stawiacie na szerokie podejście, także dla tych mniejszych graczy?

Przez ostatni rok jako Bank Gospodarstwa Krajowego staraliśmy się pokazać polskim przedsiębiorcom pełen wachlarz możliwości. Celowo wystartowaliśmy z nimi jeszcze przed podpisaniem SAFE. Naszą misją było zaś stworzenie odpowiedniego instrumentarium, które będzie teraz służyć przedsiębiorcom. Rozmawiamy jeszcze z rządem o zbudowaniu systemu zachęt, który będzie skłaniać inwestorów z zagranicy do kupowania polskiego sprzętu.

Widzi pani jakieś wyzwania, jakie stoją teraz przed Polską w kontekście wydatków zbrojeniowych?

Największym wyzwaniem będzie bez wątpienia szybkie reagowanie. Do 30 maja Agencja Uzbrojenia podpisze zaplanowane umowy (na zakupy własne - red.). Po tym terminie wejdziemy w okres wspólnych zakupów (z innymi krajami członkowskimi UE - red.). Gdyby z jakichś obiektywnych powodów nie udało się zrealizować później tych kontraktów, Polska będzie musiała szybko reagować. Rozwiązaniem może być wtedy aneksowanie umów albo tworzenie nowych projektów - tak, aby wydać te pieniądze jak najbardziej efektywnie.

Musimy też pokazać polskim podwykonawcom, że nie powinni się bać wejść do tego ekosystemu. Kiedy linia kredytowa SAFE się wyczerpie, my nie przestaniemy inwestować. Musimy wspierać eksport, rozwijać nasze technologie, ściągać do Polski te, których nie mamy, a Bank Gospodarstwa Krajowego będzie w tym procesie partnerem dla przedsiębiorców, co pozwoli im stać się championami na skalę europejską, a nawet światową.

Rozmawiał Tomasz Setta, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie