Co z progiem podatkowym? Domański jasno na Impact'26
Rząd stawia przed Polską historyczny cel: dołączenie do grona trzech najbardziej wpływowych gospodarek Unii Europejskiej w ciągu dekady. Minister finansów Andrzej Domański podczas konferencji Impact'26 podkreślił ambitne plany, ale jednocześnie ostudził zapał liczących na szybkie obniżki danin.
Podczas konferencji Impact'26 w Poznaniu szef resortu finansów przedstawił wizję rozwoju krajowej gospodarki na najbliższe dziesięć lat. Głównym założeniem jest nie tylko dogonienie Zachodu pod względem wskaźników bogactwa na obywatela, ale przede wszystkim zdobycie realnego wpływu na kształtowanie europejskiej polityki. Według Andrzeja Domańskiego Polska stoi przed historyczną szansą, która wymaga wyznaczenia dalekosiężnych i odważnych celów.
Optymizm ministra nie jest bezpodstawny. Jak wynika z opublikowanych na początku marca danych Głównego Urzędu Statystycznego, polska gospodarka wyraźnie przyspiesza, kończąc miniony rok mocnym akcentem i solidnym wzrostem PKB w czwartym kwartale.
Jest taki moment w historii, że musimy sobie wyznaczać ambitne, być może nawet bardzo ambitne, ale cele. I takim celem jest to, aby Polska była w ciągu 10 lat w grupie trzech najbardziej wpływowych gospodarek Europy. I to (...) nie chodzi tylko o GDP, czy tam PKB per capita, tylko chodzi o naszą rosnącą rolę w kreowaniu ambitnej europejskiej polityki - ocenił Andrzej Domański.
– Mamy wyjątkowy moment jako Polska i musimy też pokazywać na zewnątrz, że mamy ambicje – dodał. Szef resortu finansów porównał zarządzanie państwem do partii szachów, gdzie kluczowe jest planowanie na wiele ruchów do przodu. Wyraźnie odciął się również od narracji marginalizującej rolę kapitału z zewnątrz w budowaniu krajowego dobrobytu.
– Każdy ekonomista dobrze wie, że bez zagranicznych inwestycji nie byłoby sukcesu gospodarczego w Polsce. Nie mieliśmy na początku lat 90. kapitału i ten kapitał dzięki silnym instytucjom i otwartości przyszedł do Polski – ocenił minister.
Co ma napędzać polskie PKB?
Aby zrealizować plan wejścia do europejskiej ekstraklasy, rząd zamierza oprzeć rozwój na trzech głównych filarach. Pierwszym z nich ma być szeroko pojęta transformacja energetyczna, określana przez ministra mianem "świętego graala" dla przemysłu. Chodzi tu przede wszystkim o rozwój wielkoskalowych odnawialnych źródeł energii oraz atomu, co ma w przyszłości przynieść skokowy wzrost produktywności. Trzecim obszarem, po energetyce, który ma stymulować gospodarkę, będą z kolei przemyślane inwestycje w sektor zbrojeniowy.
Wciąż 50 proc. energii bierzemy z węgla. (...) jeżeli sobie z tym poradzimy, no to potencjalnie produktywność polskiego przemysłu wzrośnie, istotnie wzrośnie. Dlatego ja wiem, że nie jestem ministrem energii, ale w prawie każdym wystąpieniu mówię o energii, bo to jest jakby kluczowy w tej chwili determinant konkurencyjności polskiej gospodarki. Święty Graal można powiedzieć polskiej gospodarki - oceniał Domański.
Drugim, niezwykle istotnym motorem wzrostu ma być pogłębienie rynku kapitałowego. Z perspektywy europejskiej problemem nie jest dziś bowiem brak innowacyjnych startupów, lecz chroniczny brak środków na ich skalowanie. – Nie możemy pozwolić na to, aby tyle europejskich spółek zdecydowało się na listing w Nowym Jorku, a nie we Frankfurcie, Paryżu czy najlepiej w Warszawie – powiedział Domański.
W tym kontekście kluczowa staje się dyplomacja i współpraca w ramach grupy E6. Przypomnijmy, że to nieformalne zrzeszenie ministrów finansów sześciu największych gospodarek UE, które powstało po Brexicie. Grupa ta koordynuje stanowiska przed unijnymi szczytami ECOFIN, co pozwala na znacznie skuteczniejsze forsowanie wspólnych interesów gospodarczych, takich jak budowa unii rynków kapitałowych.
W jej skład wchodzą przedstawiciele Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Holandii oraz Polski. Głównym celem grupy jest koordynacja stanowisk w kluczowych kwestiach gospodarczych i finansowych, takich jak Unia Rynków Kapitałowych, polityka fiskalna czy regulacje sektora bankowego. Spotkania E6 pozwalają na wypracowanie wspólnego frontu przed formalnymi posiedzeniami unijnej Rady do Spraw Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN), co znacząco zwiększa siłę przebicia tych państw w kształtowaniu agendy gospodarczej całej Wspólnoty.
Portfele Polaków bez podatkowej rewolucji
Dla przeciętnego podatnika najważniejsze informacje z poznańskiego wystąpienia dotyczyły jednak bezpośrednich obciążeń fiskalnych. Nadzieje na szybkie podniesienie drugiego progu podatkowego zostały przez ministra skutecznie ostudzone. Choć resort dostrzega ten postulat w debacie publicznej, obecne realia makroekonomiczne nie pozwalają na jego realizację.
Miejsca w budżecie na 2026 rok, jak Państwo wiedzą, nie ma. Wydajemy 5 proc. naszego PKB na obronę. Prowadzimy potężne inwestycje infrastrukturalne, których nie prowadzili nasi poprzednicy. Inwestujemy dziesiątki, setki miliardów złotych w transformację energetyczną, czego nasi poprzednicy niestety nie robili. Teraz płacimy za to cenę – wyjaśnił szef resortu finansów.
Rząd nie rezygnuje natomiast z planów opodatkowania globalnych gigantów technologicznych. Prace nad podatkiem cyfrowym trwają, a ministerstwo nie zamierza ustępować pod presją zewnętrzną, w tym ze strony amerykańskiej administracji, która tradycyjnie sceptycznie podchodzi do takich danin. – To Polska ustala, jakie są w Polsce podatki. My na to odpowiadamy konsekwentnie: to polski rząd decyduje – uciął krótko Domański.
Polska nową osią gospodarczą regionu
Temat rosnącego znaczenia Polski na arenie międzynarodowej przewija się w analizach ekonomistów od wielu tygodni. Wiosną eksperci podkreślali, że dynamika naszego rozwoju staje się wyraźnym sygnałem dla świata, a kraj wyrasta na nową oś gospodarczą Europy Środkowo-Wschodniej, na nowo definiując przepływy zagranicznego kapitału w regionie. Kontrastuje to silnie z problemami niektórych państw ościennych – wystarczy przypomnieć, że podczas gdy my notowaliśmy stabilne wzrosty, w ubiegłych miesiącach zwracano uwagę na głęboką recesję na Węgrzech, co uwypukla sukces obranej przez Polskę drogi transformacji.
Jednak by w pełni zrealizować mocarstwowe plany resortu finansów, konieczne będzie przełamanie wewnętrznych barier inwestycyjnych. Niedawno analitycy alarmowali bowiem, że wciąż mamy do czynienia z uśpionym potencjałem polskiej gospodarki. Poważna luka inwestycyjna sprawia, że część kapitału nie jest efektywnie wykorzystywana, a to pozostaje jednym z głównych wyzwań oddzielających nas od czołówki najbardziej innowacyjnych państw Zachodu.
Krytyka unijnej biurokracji i regulacji MIFID
Szef resortu finansów skrytykował również unijne regulacje MIFID, które w jego ocenie tworzą biurokratyczne bariery i zniechęcają Polaków do pomnażania oszczędności na giełdzie. Odnosząc się do skomplikowanych ankiet sprawdzających wiedzę klientów biur maklerskich, minister podzielił się własnymi doświadczeniami i podsumował sytuację wprost.
– Gwarantuję, że jak ktoś tę ankietę wypełnia w 100 proc. poprawnie, to albo ma olbrzymie doświadczenie na rynku, albo siedzi obok niego doradca.