4,5 mld zł z KPO dla ElectroMobility Poland. "Dzień, na który czekaliśmy dwa lata"
Do ElectroMobility Poland popłynie 4,5 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy. Spółka podpisała umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Na konferencji prasowej ogłoszono "nowy rozdział w historii polskiej motoryzacji".
Spółka ElectroMobility Poland i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podpisały w środę umowę inwestycyjną na kwotę 4,5 mld zł. Pieniądze te mają sfinansować "projekt hubu produkcyjno-rozwojowego w Jaworznie". Finansowanie pochodzi z Krajowego Planu Odbudowy.
4,5 mld zł na "hub elektromobilności"
– To jest dzień, na który czekaliśmy dwa lata, by ten projekt dowieźć w nowej formule. To były dwa lata ciężkiej, wytężonej pracy, aby znaleźć partnerów. Wyzwanie jest niezwykłe: budujemy kolejne fundamenty pod niezależność technologiczną kraju. To 4,5 mld zł, które zainwestujemy w hub elektromobilności, tworząc w Jaworznie jedną z najnowocześniejszych polskich fabryk – powiedziała minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.
W Polsce brakuje aut elektrycznych i ładowarek. "Izera ma szansę wypełnić lukę"
– W dobie zastanawiania się nad ceną baryłki ropy, która cieśnina będzie zamknięta, ten projekt to podwalina dla funkcjonowania naszych obywateli i bezpieczeństwa państwa polskiego oraz budowania odporności, również Europy – dodała.
Nie mam wątpliwości, że to projekt o znaczeniu narodowym, na który Polacy czekają. W ubiegłym roku przekroczyliśmy 250 tys. z zapowiadanego kiedyś miliona samochodów elektrycznych
Fabryka w Jaworznie ma korzystać w 70 proc. z komponentów dostarczanych przez lokalnych dostawców, rozumianych jako producenci z Unii Europejskiej.
Balczun mówi o "zdecydowanym przyspieszeniu"
– To bardzo ważny moment, potwierdzający naszą skuteczność. Mówimy o projekcie, który toczy się już od dekady. W pierwszej fazie sprowadzał się do wspaniałych prezentacji, pokazujących, jak niewiele trzeba, by zbudować samochód elektryczny w Polsce. A nie posuwaliśmy się do przodu. Wybrano miejsce pod budowę fabryki, wycięto las, więcej szczegółów nie pamiętam. To, co się zadziało w ciągu ostatnich dwóch lat, to jest zdecydowane przyspieszenie, nareszcie! – powiedział Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
W ubiegłym tygodniu EMP ogłosiła partnerstwo z firmą Foxconn. Współpraca ma obejmować transfer technologii i większy udział polskiego łańcucha dostaw, zgodnie ze strategią local content.
– Dla spółki to bardzo ważna chwila. Podpisanie umowy inwestycyjnej z NFOŚiGW stanowi przejście projektu EMP do etapu operacyjnej realizacji. Po ogłoszeniu partnerstwa z Foxconn, budujemy drugi filar całego przedsięwzięcia – stabilne fundamenty finansowe umożliwiające rozwój strategicznego hubu nowej mobilności w Polsce. To projekt, który buduje nowoczesny przemysł oparty na wiedzy, technologii i lokalnych kompetencjach – powiedział Cyprian Gronkiewicz, prezes ElectroMobility Poland.
Minister Balczun podkreślił, że fabryka w Jaworznie nie ma być "montownią" samochodów na licencji. Współpraca z Foxconn ma umożliwić również transfer technologii. – To podmiot zaawansowanych technologii, jest głównym partnerem m.in. firmy Apple, produkującym iPhone'y. Od jakiegoś czasu buduje kompetencje w dziedzinie samochodów elektrycznych. Notowana jest w gronie 500 największych firm na świecie – wyliczał szef MAP.
Gronkiewicz z kolei zwracał uwagę na to, że w fabryce w Jaworznie ma powstać również spawalnia i linia montażowa baterii trakcyjnych, co ma umożliwić pełnoskalową produkcję, a także ośrodek badawczo-rozwojowy. – Zdobędziemy kompetencje do projektowania i produkcji kolejnych modeli – stwierdził.
Kiedy z Jaworzna wyjadą pierwsze "elektryki"? Jest nowa obietnica
Szef MAP przekonywał, że harmonogram dla projektu EMP jest "bardzo napięty, ale realny". Po podpisaniu umowy inwestycyjnej spółka przystąpi do negocjacji szczegółów umowy z partnerem z Tajwanu. Rząd oczekuje, że kwestie te będą zakończone jesienią tego roku.
– Wbicie pierwszej łopaty planujemy na wiosnę przyszłego roku. Fabryka wypuści pierwsze samochody w 2029 r. Będziemy budować samochody elektryczne pod naszą marką. Te samochody będą sprzedawane na początek w Polsce, a potem w całej Europie. Jak to się ma do konkurencji? Widzimy ekspansję podmiotów chińskich, jak i to, że UE stawia określone wymogi, m.in. dotyczące local content. My mamy zapewnione 75 proc. – mówił Balczun. Udział producentów z Polski ma stanowić co najmniej 50 proc.
Zapowiedział "wywieranie presji na zarząd ElectroMobility Poland, aby ten plan został zrealizowany".
Nie Chińczycy, a gigant z Tajwanu
Spółka ElectroMobility Poland powstała w 2016 r., aby zbudować polski samochód elektryczny. Powołały ją cztery polskie koncerny energetyczne - PGE Polska Grupa Energetyczna, Energa, Enea oraz Tauron Polska Energia. Każdy objął 25 proc. akcji.
Pierwsze dwie makiety prototypów pod marką Izera zaprezentowano w lipcu 2020 r. W 2022 r. na partnera technologicznego spółka ElectroMobility Poland wybrała już zagranicznego partnera. Została nim chińska firma Geely, będąca m.in. właścicielem Volvo.
– Problemem w negocjacjach z firmą Geely był brak finansowania. W tej chwili to finansowanie jest – przekonywał minister Wojciech Balczun, odpowiadając na pytania dziennikarzy.
Foxconn ma wnieść do projektu nie tylko know-how, ale i zaangażować się kapitałowo. Podczas konferencji nie ujawniono żadnych szczegółów i założeń dotyczących samochodów, które mają być produkowane w 2029 r. – Jest to bardziej informacja poufna spółki – stwierdził prezes Gronkiewicz.
– Strategia budowy zakładu przewiduje kilka etapów, by można było szybko rozwijać moce produkcyjne. W 2029 r. ma to być do 100 tys. samochodów rocznie. Fabryka będzie mogła szybko skalować się. Zakład będzie mógł zostać rozbudowany nawet czterokrotnie – dodał.
Podczas konferencji prasowej przedstawiciele rządu i spółki EMP podkreślali doświadczenie Foxconnu w produkcji elektroniki, czyli iPhone'ów, ale również baterii. Padło pytanie, czy partner z Tajwanu kiedykolwiek wyprodukował samochód.
– Foxconn przez swoją córkę Foxtron opracował platformę i wyprodukował samochody elektryczne. Mają podpisaną umowę, że marka Mitsubishi będzie sprzedawać ich samochody w Australii i Nowej Zelandii. W 2029 r. to będzie już kolejna generacja, która będzie jeszcze bardziej rozwinięta technologicznie. W planach są trzy modele, w pierwszej kolejności SUV-y segmentu C i B – powiedział Krystian Gronkiewicz.I
Izera do kosza. "To zupełnie inny projekt"
W latach 2016-2025 do spółki popłynęło łącznie około 570 mln zł, w tym Skarb Państwa dwukrotnie dokapitalizował ją po 250 mln zł. Według ministra aktywów państwowych kwota ta może być nawet wyższa.
– Jednoznacznie podkreślamy, że to nie jest Izera. To zupełnie inny projekt, oparty o realne założenia. Jak widać, wszystko jest przygotowane i rusza cały proces. Tamten projekt nie wyszedł poza kategorię makiety i nie zmaterializował się w żaden sposób. Na tamten projekt wydano bardzo wiele pieniędzy, bo nawet od 600 do 800 mln zł. Chcemy, żeby była to nowa marka, międzynarodowa, te auta będą sprzedawane w całej Europie – zapowiedział minister Wojciech Balczun. Dodał, że nowa nazwa może zostać wyłoniona w konkursie.
Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl