Wojna Trumpa przetasowała plany urlopowe Polaków. Ale branża liczy na wzrost
Branża turystyczna liczy na kolejny rok wzrostu sprzedaży wyjazdów mimo turbulencji związanych z wojną na Bliskim Wschodzie. Odporności na kryzysy sektor nabrał w trakcie pandemii koronawirusa, jak ocenia szef branżowej organizacji.
Prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski ocenił, że po początkowym wstrzymaniu decyzji przez klientów po agresji USA i Izraela na Iran sprzedaż wycieczek ponownie nabrała tempa. Jak podkreślił w rozmowie z PAP, obecnej sytuacji – mimo chwilowego załamania po wybuchu konfliktu – nie da się zestawiać ze skalą kryzysu wywołanego pandemią.
Niewiadomski zwrócił uwagę, że organizatorzy mają dziś większą odporność na nagłe zmiany, m.in. dzięki zróżnicowanej ofercie kierunków. W jego ocenie w razie problemów w jednym kraju lub regionie pozwala to elastycznie przenosić zainteresowanie na inne destynacje, bez ryzyka gwałtownego zatrzymania biznesu.
Iran to nie COVID-19
Co zatem zmieniła wojna na Bliskim Wschodzie? Prezes PIT przyznał, że tuż po wybuchu konfliktu sprzedaż wycieczek spadła, a klienci częściej wybierali oferty w ostatniej chwili, krótko przed terminem wyjazdu. Z czasem jednak dynamika rezerwacji zaczęła rosnąć.
Kryptowaluty traktowane jak banki. Członek RPP ostrzega: to nie jest wiedza tajemna
- To może finalnie spowodować, że jak będziemy analizowali pod koniec roku sezon letni i zapowiedź sezonu zimowego, to może się okazać, że sprzedaż, podobnie jak w poprzednich latach, wzrośnie rok do roku - dodał szef PIT.
Według Niewiadomskiego po okresie pandemicznych lockdownów branża co roku notuje dynamiczne wzrosty.
- Ten pierwszy rok po covidzie był naturalnym wzrostem, natomiast kolejne lata to jest pewnego rodzaju ewenement, jeśli chodzi o skalę europejską, bo jesteśmy najszybciej rozwijającym się rynkiem pod względem turystyki wyjazdowej. Również w przyjazdowej turystyce te wzrosty są bardzo duże. Ustępujemy tutaj - jeśli chodzi o przyrosty jedynie Malcie - powiedział Niewiadomski.
Bliski Wschód ucierpiał
Jak przekazał, najmocniej konflikt uderzył w sprzedaż wyjazdów do państw regionu Zatoki Perskiej.
- Najbardziej odczuwalne skutki konfliktu dotyczą krajów regionu Zatoki Perskiej. Sprzedaż wyjazdów do tych krajów drastycznie spadła, nieliczne przypadki rezerwacji wyjazdów w tym regionie są na odległe terminy - przekazał.
Niewiadomski zauważył też początkowy spadek zainteresowania częścią kierunków azjatyckich, do których podróż wiązała się z przesiadkami m.in. w Dubaju, Abu Zabi lub Dosze. Jak dodał, po zmianie lotnisk przesiadkowych – np. na Stambuł – klienci ponownie decydują się na urlop w Azji.
W jego ocenie na popularności zyskały przede wszystkim klasyczne kierunki wakacyjne w Europie Południowej. Wskazał, że większą dynamikę sprzedaży notują obecnie Hiszpania, Grecja i Portugalia.
Po początkowym spadku zainteresowania stopniowo odbudowała się także sprzedaż wyjazdów do Turcji i Egiptu. Niewiadomski podał, że po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie część klientów uznała te kierunki za zagrożone, a sytuację miały uspokoić komunikaty Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Polska może zyskać
Prezes PIT ocenił również, że na obecnej sytuacji może zyskać Polska jako kierunek wakacyjnych wyjazdów: więcej osób niż zwykle może wybrać wypoczynek w kraju, a jednocześnie widoczny jest wzrost zainteresowania pobytem w Polsce wśród turystów zagranicznych.
Niewiadomski wskazał, że wzrost cen paliwa lotniczego nie przełożył się na wyraźne podniesienie cen wyjazdów zorganizowanych, czemu – jak zaznaczył – sprzyja relatywnie mocny złoty.
- Ceny wycieczek wzrosły o kilka procent, ale nie są to wzrosty, które wpływają bardzo silnie na popyt na wyjazdy zagraniczne - zaznaczył Niewiadomski.
Zapytany o ewentualne problemy z dostępnością paliwa lotniczego, odpowiedział, że obecnie nie jest to istotny czynnik ryzyka dla branży.
- Ewentualne trudności wynikają bardziej z polityki poszczególnych linii lotniczych, które redukują część połączeń ze względu na wyższe koszty operacyjne, a nie z fizycznego braku paliwa - dodał.
Miliony Polaków na wczasach
Z przytoczonych w materiale danych Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że w ubiegłym roku z usług biur podróży skorzystało prawie 10 mln Polaków, co oznacza wzrost o 10 proc. w porównaniu z 2024 r.
W marcu – w związku z wojną na Bliskim Wschodzie – uruchomiono wypłaty z Turystycznego Funduszu Pomocowego. Turyści mogli ubiegać się o zwrot wpłat za odwołane wycieczki na Bliski Wschód, a zwroty były pokrywane przez organizatorów turystyki z pożyczek ze środków TPF.
Źródło: PAP