Brak paliwa lotniczego Polsce nie grozi? Minister: trzeba być o to spokojnym

Linie lotnicze ostrzegają przed kryzysem paliwowym i ryzykiem odwołanych lotów oraz cięć w siatce połączeń. Z polskiej branży płyną sygnały uspokajające: nic nie zapowiada, by paliwa lotniczego w Polsce miało zabraknąć.

Minister of Infrastructure Dariusz Klimczak attends press conference in Lesser Poland Voivode Office to announce gross investments in Voivodeship in motorway infrastructure on February 16, 2026. (Photo by Dominika Zarzycka/NurPhoto via Getty Images)Dariusz Klimczak, minister infrastruktury, zapewnia, że "nie miał żadnych złych sygnałów", jeśli chodzi o dostawy paliwa lotniczego
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Marcin Walków
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Na razie nie miałem żadnych złych sygnałów. Myślę, że trzeba być o to spokojnym – stwierdził Dariusz Klimczak, minister infrastruktury, pytany przez polskich dziennikarzy w San Francisco o to, czy i jak sytuacja na rynku paliwowym może wpłynąć na Polskie Linie Lotnicze LOT.

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA wylicza, że paliwo lotnicze stanowi około 20-30 proc. całkowitych kosztów operacyjnych przewoźników. Jeśli jego cena rośnie, udział ten może sięgać nawet powyżej 40 proc.

"Spółka prowadzi działania hedgingowe, jednak przy tak dynamicznych zmianach rynkowych nie są one w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej. Dostrzegamy ograniczone możliwości przełożenia tych wzrostów na ceny biletów – dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, dostosowując kształt siatki połączeń do nowych realiów" – informowało już wcześniej biuro prasowe PLL LOT w odpowiedzi na pytania Polskiej Agencji Prasowej.

Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody

Enter Air: nie ma oznak realnego zagrożenia dostaw paliwa

Wcześniej do tej sprawy odniósł się już największy czarterowy przewoźnik w Polsce – linie lotnicze Enter Air. Odwołał się do indeksu JET CIF NWE, który pokazuje rzeczywistą cenę paliwa lotniczego w Europie.

Nasi dostawcy nie sygnalizują nam ryzyka zagrożenia dostaw paliwa lotniczego. Problemem jest to, że jego cena nadal pozostaje wysoka – powiedział Marcin Kubrak, prezes linii lotniczej Enter Air, na konferencji poświęconej wynikom finansowym za 2025 rok.

Zwrócił uwagę, że obecnie rzeczywista cena paliwa lotniczego w Europie ustabilizowała się w granicach 1500 dol. za tonę. Tymczasem w ostatnich latach paliwo JET A-1 kosztowało przeciętnie od 700 do 1000 dol., czyli nawet połowę tej kwoty. Jak wylicza Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA, paliwo stanowi nawet około 35-45 proc. kosztów działalności linii lotniczych.

– W ciągu kilku dni po rozpoczęciu konfliktu na Bliskim Wschodzie cena paliwa lotniczego wzrosła o 100 proc. Obecnie już trochę spadła i ustabilizowała się. Nie reaguje już tak gwałtownie na zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa o odblokowaniu, zablokowaniu, otwarciu i znów zamknięciu cieśniny Ormuz. Uwagę zwraca to, że paliwo lotnicze podrożało dużo bardziej w porównaniu do wzrostów cen ropy naftowej – wyjaśnił Marcin Kubrak.

Marcin Kubrak wskazał na marżę rafineryjną, którą zarządzają dostawcy paliw i rafinerie. – Ona również wzrosła, bo popyt na paliwo lotnicze jest bardzo duży. Na szczęście sprowadzane jest nie tylko z regionu Zatoki Perskiej. Największe perturbacje pojawiły się w krajach takich jak Chiny, Indie czy Malezja. W Europie tych perturbacji nie ma, przynajmniej na razie – dodał.

Stosujemy hedging naszych zobowiązań paliwowych, również nasi kontrahenci zabezpieczają się przed wahaniami cen na różne sposoby. Ale ta sytuacja będzie miała wpływ na rynek, jeśli nie dojdzie do zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, a marże rafineryjne pozostaną wysokie. Wówczas pod koniec roku i na wiosnę 2027 możemy już zaobserwować wpływ wysokich cen paliwa – ocenił Marcin Kubrak, prezes Enter Air.

Marcin Kubrak, prezes Enter Air

Paliwo jest, ale dużo droższe. Linie lotnicze tną połączenia

W połowie kwietnia Międzynarodowa Agencja Energetyczna oceniła 16 kwietnia, że Europa ma zapasy paliwa lotniczego na "być może sześć tygodni". "Europejskie zapasy osiągną punkt krytyczny w czerwcu, jeśli nie uda się zastąpić co najmniej połowy importu z Bliskiego Wschodu" – można przeczytać w raporcie Agencji.

IATA w cotygodniowych raportach na temat cen paliw (Jet Fuel Price Monitor, dane z 1 maja 2026 r.) wylicza, że średnia cena paliwa lotniczego na świecie to 1431 dol. za tonę. Jednak w Europie przekracza ona 1476 dol. Najtańsze paliwo lotnicze jest na Bliskim Wschodzie – niespełna 1398 dol. i w Ameryce Północnej – 1392 dol. za tonę. W porównaniu z cenami w analogicznym okresie ubiegłego roku obecnie paliwo lotnicze w skali globalnej jest o ponad 101 proc., a w Europie o 105 proc. droższe.

Branża lotnicza podkreśla, że nawet jeśli paliwa lotniczego nie zabraknie, jego wysoka cena i tak rodzi problemy.

W środę 6 maja podczas wizyty w Berlinie we wtorek minister spraw zagranicznych Izraela Gideon Saar ogłosił, że na prośbę niemieckiego resortu energii Izrael przekaże Niemcom paliwo lotnicze – poinformował dziennik "Israel Ha-Jom".

Z kolei skandynawskie linie lotnicze SAS odwołają w maju 1172 loty – informuje norweski "Dagbladet". Przewoźnik ogranicza siatkę połączeń z powodu wysokich cen paliwa lotniczego.

Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl, z San Francisco

Wybrane dla Ciebie