Ceny paliwa lotniczego szaleją. LOT reaguje
Rosnące ceny paliwa lotniczego skłaniają przewoźników do cięć i podwyżek cen biletów. Około 20 tys. połączeń odwoła np. Lufthansa. Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały, jak zareagują na trudną sytuację na rynku.
Według Reutersa cena paliwa lotniczego wzrosła w ostatnich tygodniach z 85-90 dol. za baryłkę do 150-200 dol. za baryłkę. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oceniła 16 kwietnia, że Europa ma zapasy paliwa lotniczego na "być może sześć tygodni".
Europejskie linie już reagują na wzrost kosztów i ryzyko niedoborów, co wiąże się z wojną w Iranie oraz blokadą głównego szlaku dostaw przez Cieśninę Ormuz.
Przykłady? Lufthansa odwołała 20 tys. lotów krótkodystansowych od maja do października. Air France-KLM planuje podnieść ceny biletów w klasie ekonomicznej o 50 euro w obie strony. KLM ogłosił odwołanie 160 lotów w Europie, a SAS zapowiedział odwołanie 1 tys. lotów w kwietniu. Co zrobi polski przewoźnik?
Inflacja zerwała się z łańcucha. Zdaniem eksperta: nie na długo
Ceny paliwa lotniczego a działania PLL LOT
Biuro prasowe PLL LOT zaznaczyło w odpowiedzi na pytania Polskiej Agencji Prasowej, że paliwo pozostaje jednym z najważniejszych kosztów w działalności przewoźnika.
"W typowych warunkach rynkowych jego udział kształtuje się na poziomie około 20-30 proc. całkowitych kosztów operacyjnych, przy czym poziom ten jest zmienny i silnie uzależniony od sytuacji makroekonomicznej, w szczególności cen ropy naftowej oraz kursów walut" - zaznaczyła spółka.
LOT podkreślił, że cała branża mierzy się dziś z "bezprecedensowym wzrostem cen paliwa, który istotnie podnosi koszty operacyjne".
"Spółka prowadzi działania hedgingowe, jednak przy tak dynamicznych zmianach rynkowych nie są one w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej. Dostrzegamy ograniczone możliwości przełożenia tych wzrostów na ceny biletów – dlatego koncentrujemy się na optymalizacji operacyjnej, dostosowując kształt siatki połączeń do nowych realiów" - przekazało biuro prasowe PLL LOT.
Spółka dodała, że na bieżąco śledzi sytuację geopolityczną i elastycznie kieruje flotę tam, gdzie może utrzymać stabilne operacje. LOT zaznaczył też, że zużycie paliwa zależy od skali operacji, liczby rejsów, długości tras i struktury floty.
"W ujęciu ogólnym można wskazać, że jest to wolumen rzędu dziesiątek do setek tysięcy ton miesięcznie, przy czym szczegółowe dane w tym zakresie stanowią informację handlową spółki" - napisało biuro prasowe przewoźnika.
LOT zwrócił uwagę, że w lotnictwie stosuje się miarę zużycia paliwa na pasażerokilometr. "Orientacyjnie, dla nowoczesnych samolotów pasażerskich, zużycie wynosi do ok. 5 litrów paliwa na pasażera na 100 km" - podała spółka.
Stanowisko Orlenu
Orlen przekazał PAP, że realizuje dostawy paliw lotniczych zgodnie z umowami. W kontrze do opinii MAE koncern podał, że obecnie nie widzi zagrożeń dla ciągłości zaopatrzenia krajowego rynku.
Spółka zaznaczyła też, że surowiec do produkcji tego paliwa trafia inną drogą niż przez cieśninę Ormuz, głównie systemami rurociągów.
Orlen Aviation świadczy usługi tankowania i magazynowania paliw lotniczych w 11 strategicznych portach lotniczych w Polsce, w tym w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Katowicach i Poznaniu. Komisja Europejska zapowiedziała z kolei analizę zaopatrzenia i zapasów paliw transportowych w Europie oraz działania, które mają ograniczyć ryzyko niedoborów.
Źródło: PAP