Davos 2026, czyli świat po utracie złudzeń [OPINIA]
Świat wchodzi w fazę, w której polityczny chaos, technologiczna transformacja i napięcia finansowe nakładają się na siebie. W takich warunkach wygrywają ci, którzy łączą innowacyjność z dyscypliną strategiczną, technologię z danymi, a ambicję z autentycznym, odpowiedzialnym przywództwem - pisze Jarosław Królewski, prezes firmy Synerise, w opinii dla money.pl.
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
Tegoroczne Davos było dla mnie szczególne. Siódme w mojej historii, a jednocześnie pierwsze jako uczestnika programu Young Global Leaders. Ta perspektywa - z jednej strony ciągłość obserwacji, z drugiej nowe grono rozmów i odpowiedzialności - pozwala zobaczyć, jak zmienia się obecnie forum.
Rok 2026 przynosi coś, co w globalnej polityce i gospodarce zdarza się rzadko: powszechną zgodę co do jednego faktu. Donald Trump swoim wystąpieniem podczas Davos - niezależnie czy było socjotechnicznie czy instrumentalnie celowe - jako symbol określonego stylu przywództwa - skompromitował się w oczach niemal wszystkich istotnych aktorów międzynarodowych. Dziś nie ma już większych wątpliwości, czym naprawdę jest jego polityka: transakcyjna, pragmatyczna, niewrażliwa i oparta na chaosie jako narzędziu wpływu.
Posłuchajcie Muska. Jego wizja przyszłości brzmi jak science fiction
Paradoksalnie ta kompromitacja może okazać się impulsem wzmacniającym Europę. Im bardziej Stany Zjednoczone stają się nieprzewidywalne, tym silniejsza jest presja na scalenie europejskiego projektu - politycznie, gospodarczo i technologicznie. Historia pokazuje, że integracja rzadko postępuje w czasach komfortu. Najczęściej przyspiesza wtedy, gdy alternatywy przestają być wiarygodne.
Forum po erze Klausa Schwaba
Warto też zauważyć istotną zmianę. Po erze Klausa Schwaba - inicjatora wydarzenia, prezesa Forum - Davos stało się wyraźnie bardziej demokratyczne i odważne w poglądach. Jest mniej jednego, dominującego tonu, a więcej realnego pluralizmu. Dyskusje są ostrzejsze, mniej kurtuazyjne, częściej konfrontują sprzeczne wizje świata.
To już nie jest wyłącznie przestrzeń konsensusu elit, lecz platforma ścierania się idei, także niewygodnych. Paradoksalnie właśnie to czyni Forum dziś bardziej wiarygodnym - bo świat, który opisuje, również stał się bardziej spolaryzowany, mniej oczywisty i wymagający intelektualnej odwagi.
Technologiczny optymizm – bez naiwności
Na tym tle trwa największa transformacja technologiczna od dekad. Sztuczna inteligencja przestała być tematem branżowym - stała się centralnym elementem globalnej agendy gospodarczej i politycznej. W Davos 2026 było to widoczne wyjątkowo wyraźnie: AI pojawiała się niemal w każdej rozmowie, niezależnie od tego, czy dotyczyła finansów, bezpieczeństwa, rynku pracy czy przywództwa.
Wbrew coraz częściej powtarzanym głosom o "bańce AI", spojrzenie makroekonomiczne prowadzi do prostego wniosku: jeżeli AI zmieni dziś nawet niewielki fragment globalnego PKB, to obecny hype jest w pełni uzasadniony. Globalna gospodarka przekracza 100 bilionów dolarów. Ułamek procenta wzrostu oznacza setki miliardów dolarów nowej produktywności - w decyzjach, procesach, logistyce, finansach czy zarządzaniu ryzykiem. AI nie musi być rewolucją porównywalną z elektrycznością. Wystarczy, że będzie systematycznie poprawiać efektywność tego, co już istnieje.
Prawdziwym zagrożeniem nie jest więc to, że AI zmieni świat za mało. Zagrożeniem jest to, że część organizacji, sektorów i państw nie będzie w stanie tej zmiany wykorzystać.
Rynki finansowe: AI jako czynnik destabilizacji
Jednocześnie rynki finansowe funkcjonują dziś w stanie napięcia, które ma już inny charakter niż klasyczna niepewność cykliczna. Sztuczna inteligencja - obok zadłużenia państw, presji fiskalnych i wysokiego kosztu kapitału - staje się potencjalnym czynnikiem wywracającym dotychczasowy porządek rynkowy. Nie chodzi wyłącznie o zmienność wycen spółek technologicznych, lecz o głębsze pytanie: jak AI zmieni strukturę pracy, dochodów i redystrybucji wartości w gospodarce.
Coraz częściej pytanie brzmi nie "czy będzie wzrost", lecz jak bardzo będzie on nierównomierny, jak szybko będzie się materializował i kto realnie poniesie koszty tej transformacji. W tym kontekście nieprzypadkowo wraca do agendy temat rozwiązań, które jeszcze niedawno uchodziły za czysto akademickie - takich jak uniwersalny dochód podstawowy. Jeśli AI zacznie trwale wypierać całe klasy zawodów lub gwałtownie zwiększać koncentrację kapitału, debata o nowych mechanizmach stabilizacji społecznej i finansowej może przestać być teoretyczna.
To nie oznacza zawieszenia praw ekonomii - wręcz przeciwnie. AI ich nie znosi, ale może je brutalnie przyspieszyć. Technologia działa jak akcelerator procesów, które wcześniej rozgrywały się przez dekady. Bez stabilnych instytucji, zaufania i odpowiedzialnej polityki pieniężnej oraz fiskalnej, ten akcelerator może stać się źródłem niestabilności. AI nie jest fundamentem systemu finansowego - ale może być siłą, która zmusi go do głębokiej redefinicji.
Davos: gdzie naprawdę toczy się rozmowa o technologii
Jak co roku, najważniejsze rozmowy w Davos odbywały się na głównej scenie, ale i w kuluarach. Realna władza była obecna też w pawilonach - tam, gdzie swoje przestrzenie miały największe firmy technologiczne: Palantir, Meta, Google, Microsoft i inni globalni gracze. To tam rozmawiano o danych, infrastrukturze, cyberbezpieczeństwie, suwerenności technologicznej i realnych wdrożeniach AI, a nie o futurystycznych sloganach.
Przekaz liderów technologicznych był spójny: AI nie jest już produktem - stała się warstwą infrastrukturalną. Jednocześnie bardzo wyraźnie wybrzmiewała dojrzałość tej debaty. Mówiono wprost o niedojrzałości organizacyjnej wielu firm, o brakach kompetencyjnych, o ryzykach społecznych i o presji na rynek pracy. Wielu liderów przyznawało, że większość organizacji wciąż nie osiąga realnych efektów z AI, nie dlatego, że technologia zawiodła, lecz dlatego, że zawiodło przywództwo, dane i procesy.
Bańka czy infrastruktura?
W Davos nie było jednej narracji. Część liderów ostrzegała przed elementami spekulacyjnymi i przewartościowaniem niektórych projektów. Jednocześnie dominował pogląd, że nawet korekta rynkowa nie zmieni faktu, iż AI pozostaje kluczowym elementem globalnej konkurencji, zwłaszcza w relacjach między Zachodem a Chinami. To była debata dojrzała: nie "czy AI", lecz jak, gdzie i z jaką odpowiedzialnością.
Szczególnie mocno wybrzmiewały poglądy zbliżone do tych z ostatnich dni Larry’ego Ellisona. Jego teza była jednoznaczna: w świecie powszechnej sztucznej inteligencji niemal wszystko ulegnie komodytyzacji - modele, algorytmy, infrastruktura, a nawet kompetencje. Tym, co pozostanie realnym i trwałym źródłem przewagi, będą dane prywatne.
Dostęp do tej samej klasy modeli AI stanie się powszechny. Przewagę zbudują nie ci, którzy mają "lepszy model", lecz ci, którzy posiadają unikalne, wysokiej jakości dane - klientów, transakcyjne, procesowe, kontekstowe. Bez danych AI staje się generycznym narzędziem. Z danymi - mechanizmem trwałej przewagi konkurencyjnej.
Wniosek jest bardzo praktyczny: przetrwają nie te firmy, które najszybciej wdrożą AI, lecz te, które najlepiej zadbają o swoje dane. Ich jakość, bezpieczeństwo, architekturę i suwerenność. Dane muszą stać się tematem zarządczym, nie technicznym.
Powrót do pytania o przywództwo
Nieprzypadkowo ogromna część rozmów w Davos dotyczyła współczesnego przywództwa. W breakout discussions regularnie wracało kilka kluczowych pytań, takich jak: czy potrzebujemy nowej deklaracji przywództwa na świat permanentnej transformacji, jakie nowe wyzwania dla liderów stawia AI, oraz jak wzmacniać odwagę moralną i trwały kompas decyzyjny.
Im bardziej świat staje się technologiczny, tym wyraźniej widać, że największym deficytem nie jest innowacja, lecz dojrzałość przywódcza.
Autentyczność i odwaga - niedoceniane aktywa liderów
Jednym z najmocniejszych, choć rzadziej artykułowanych wprost wniosków z Davos, była rola autentyczności i odwagi. W świecie nadmiaru narracji, prezentacji i deklaracji ESG, coraz trudniej znaleźć liderów, którzy mówią wprost, podejmują niepopularne decyzje i biorą za nie odpowiedzialność.
Autentyczność przestaje być cechą wizerunkową - staje się kompetencją strategiczną. Bez niej nie da się budować zaufania do technologii, do instytucji ani do przywództwa. Odwaga natomiast nie polega dziś na spektakularnych gestach, lecz na konsekwencji, długoterminowym myśleniu i gotowości do powiedzenia "nie", gdy wszyscy oczekują szybkiego "tak".
W świecie AI, danych i automatyzacji to właśnie ludzki kręgosłup decyzyjny staje się najrzadszym zasobem.
Polacy w Davos: rekordowa obecność
Na tym tle warto odnotować coś budującego. Tegoroczne Davos było rekordowe pod względem liczby Polaków. Wiele inicjatyw, spotkań i obecności w tzw. Davos B, pokazało rosnącą dojrzałość naszego ekosystemu. Choć na głównym kongresie, z białym badge’em, wciąż jesteśmy nieliczni, jako środowisko byliśmy widoczni i merytoryczni.
Świetnie wypadły polskie firmy: Pawilon Żabki, Autopay, PKO BP oraz Adamed pokazały, że polski biznes potrafi mówić językiem globalnym - rzeczowo, nowocześnie i bez kompleksów.
Wnioski na 2026
Świat wchodzi w fazę, w której polityczny chaos, technologiczna transformacja i napięcia finansowe nakładają się na siebie. W takich warunkach wygrywają nie ci, którzy krzyczą najgłośniej, lecz ci, którzy łączą innowacyjność z dyscypliną strategiczną, technologię z danymi, a ambicję z autentycznym, odpowiedzialnym przywództwem.
Europa ma dziś realną szansę się wzmocnić. AI ma sens ekonomiczny. Polska ma kompetencje i coraz lepszą obecność. Kluczowe pytanie brzmi: czy potrafimy te elementy połączyć w spójną strategię na kolejną dekadę.
Jarosław Królewski, założyciel i CEO Synerise, właściciel klubu piłkarskiego Wisła Kraków