Koniec ery Google? ChatGPT zagarnia rynek giganta
Po raz pierwszy od ponad dwóch dekad dominacja Google w wyszukiwaniu została realnie zachwiana. ChatGPT przejął już niemal jedną piątą globalnych zapytań, zmieniając sposób korzystania z internetu i uderzając w dotychczasowy model wyszukiwania oraz media - podaje "Rzeczpospolita".
Po ponad 20 latach niemal niepodzielnej dominacji Google rynek wyszukiwania wchodzi w nową fazę. Z danych z 2 stycznia 2026 r. wynika, że ChatGPT zdobył już 17–18 proc. globalnego rynku zapytań. To pierwszy przypadek, gdy konkurent Google osiągnął dwucyfrowy udział w tym segmencie, co analitycy uznają za punkt zwrotny dla całej branży cyfrowej.
Choć Alphabet nadal obsługuje około 78–80 proc. wszystkich wyszukiwań, zmienił się sam sposób korzystania z internetu. Użytkownicy coraz rzadziej klikają w listy linków, a coraz częściej oczekują gotowych, syntetycznych odpowiedzi dostarczanych przez chatboty. Ten trend oznacza fundamentalną zmianę paradygmatu wyszukiwania.
Dom z licytacji? "Stan odbiegał od tego co widzieliśmy w ogłoszeniu"
Google kontratakuje, ale ChatGPT utrzymuje przewagę
Reakcja Google była szybka. W listopadzie 2025 r. Alphabet zaprezentował model Gemini 3, a miesiąc później jego szybszą wersję Gemini 3 Flash. Dane opublikowane na początku 2026 r. pokazują, że udział Gemini w ruchu generowanym przez AI wzrósł w ciągu roku z 5,4 proc. do 18,2 proc. Jednocześnie udział ChatGPT w tej niszy spadł z 87,2 proc. do 68 proc.
Mimo tego OpenAI wciąż pozostaje liderem pod względem zaangażowania użytkowników. Średnia sesja w ChatGPT trwa około 13 minut, podczas gdy w Google – zaledwie 6 minut - czytamy.
Jak zauważa Olivia Moore z funduszu Andreessen Horowitz, rynek zmierza w kierunku modelu "zwycięzca bierze wszystko" lub przynajmniej jego większość. Cotygodniowa baza 800–900 mln aktywnych użytkowników daje ChatGPT wyraźną przewagę skali, której konkurenci jeszcze nie zdołali dorównać.
Rewolucja "zero kliknięć" uderza w media
Analitycy zwracają uwagę, że użytkownicy zaczęli intuicyjnie rozdzielać funkcje obu narzędzi. Google utrzymuje silną pozycję w zapytaniach transakcyjnych i nawigacyjnych, natomiast ChatGPT przejął zapytania informacyjne i kreatywne. Dane Semrush pokazują, że aż 88 proc. wyników generowanych przez AI ma charakter informacyjny, a jedynie niewielki odsetek dotyczy zakupów.
Ta zmiana ma poważne konsekwencje dla wydawców treści. Coraz częściej wyszukiwania kończą się bez kliknięcia w link źródłowy – użytkownik otrzymuje odpowiedź bezpośrednio od bota. W efekcie ponad 65 proc. wyszukiwań kończy się dziś na stronie wyników, a media raportują spadki ruchu sięgające od 20 do nawet 60 proc., co przekłada się na niższe przychody reklamowe.
Źródło: Rzeczpospolita