WAŻNE
TERAZ

Sensacja w Paryżu! Sabalenka odpada z Rolanda Garrosa

Nagła decyzja Amerykanów. Trump wraca do starych gróźb. Na liście 60 krajów

Donald Trump znów próbuje zbudować celny mur. Stany Zjednoczone chcą wprowadzić nowe cła w wysokości co najmniej 10 proc. na import towarów i objąć nimi 60 państw - informuje Bloomberg. Wcześniejsze decyzje o cłach zostały uchylone przez amerykański Sąd Najwyższy.

WASHINGTON, DC - MARCH 27: U.S. President Donald Trump waves as he departs after speaking from the Truman balcony during an event with farmers on the South Lawn of the White House on March 27, 2026 in Washington, DC. President Trump is expected to announce actions to support farmers who have been impacted by ongoing trade tariffs and the current war in the Middle East. (Photo by Alex Wong/Getty Images)Administracja Donalda Trumpa chce nowych ceł na towary z 60 krajów. Stawka ma wynieść co najmniej 10 proc.
Źródło zdjęć: © GETTY | Alex Wong
Marcin Walków

Pierwsze szczegóły mają wynikać z raportu opublikowanego w środę rano przez Biuro Przedstawiciela Handlowego Stanów Zjednoczonych (USTR). Wskazano w nim m.in. na dodatkowe obciążenia dla wybranych partnerów handlowych USA z powodu rzekomego nieprzestrzegania zakazu importu towarów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej.

Kogo mają objąć dodatkowe cła w USA

Według agencji AP w raporcie USTR zapisano, że m.in. Kanada, Meksyk, Tajwan i Wielka Brytania mają zostać objęte dodatkowymi cłami właśnie z powodu wskazanych zarzutów dotyczących pracy przymusowej.

Zięć Trumpa chce wybudować kurort. Ogromne protesty w Albanii

Jednocześnie AP podała, że dodatkowe cło w wysokości 12,5 proc. ma zostać nałożone na Chiny, Japonię, Indie, Koreę Południową, Brazylię i Szwajcarię, a także na dziesiątki innych krajów.

Najważniejsze elementy zapowiadanych działań to:

  • co najmniej 10 proc. ceł na import towarów z ok. 60 państw (wg Bloomberga),
  • 12,5 proc. dodatkowego cła dla części krajów, w tym Chin, Japonii i Indii (wg AP),
  • powiązanie stawek z oceną działań państw w sprawie zakazu importu towarów wytwarzanych przy udziale pracy przymusowej.

Praca przymusowa jako uzasadnienie i różne stawki

USTR ma rozróżniać wysokość ceł w zależności od tego, czy dana gospodarka już wprowadziła zakaz importu towarów pochodzących z pracy przymusowej albo zobowiązała się do jego wdrożenia. Jak opisano, wyższa stawka ma dotyczyć tych, które "nie wprowadziły zakazów i nie egzekwowały ich skutecznie".

Nasi najważniejsi partnerzy handlowi nie mają rozwiązania problemu importu towarów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej. To niedopuszczalne. Stwarza to sytuację, w której amerykańscy pracownicy są zmuszani do globalnej konkurencji na nierównych warunkach - stwierdził w oświadczeniu szef USTR Jamieson Greer.

W raporcie przytoczono też szacunki Międzynarodowej Organizacji Pracy ONZ, według których w 2021 r. 27,6 mln osób było zatrudnionych przy pracy przymusowej.

Reakcje Chin, Japonii i UE oraz dalsza ścieżka

Bloomberg ocenił, że decyzja jest istotnym krokiem w staraniach Donalda Trumpa o przywrócenie ceł wprowadzonych w pierwszym roku urzędowania, zanim uznano je za niekonstytucyjne. Wcześniejsze taryfy uchylił Sąd Najwyższy.

Pekin zaprzeczył amerykańskim zarzutom i skrytykował posunięcie USA. Z kolei urzędnik w Tokio przekazał, że Japonia utrzymuje bliskie kontakty z odpowiednikami w Waszyngtonie w tej sprawie. Unia Europejska uznała cła za nieuzasadnione.

Zapowiadane cła nie mają wejść w życie natychmiast. Bloomberg wskazał, że przewidziano okres konsultacji przed ewentualnym wdrożeniem, a same taryfy mogą sprawdzić gotowość największych partnerów gospodarczych USA do reakcji, którzy dotąd w dużej mierze wybierali negocjacje zamiast odwetu.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie