Był rozejm i nie ma. Przywódca Iranu: podpis Trumpa "całkowicie bezwartościowy"

Iran zawiesił wykonywanie zobowiązań wynikających ze wstępnego porozumienia z USA - przekazał w sobotę w irańskiej telewizji państwowej wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi. Teheran twierdzi, że to odpowiedź na naruszenie warunków umowy przez stronę amerykańską. Modżtaba Chamenei stwierdza wprost: podpis prezydenta Trumpa był "pozbawiony wiarygodności".

BEIRUT, LEBANON - JUNE 21: Billboards featuring the late former Iranian leader Ali Khamenei and his son Mojtaba Khamenei, who were killed in U.S. and Israeli attacks against Iran on February 28, are displayed on the Rafic Hariri International Airport highway with the text reading 'Thank you, loyal Iran' in Beirut, Lebanon on June 21, 2026. (Photo by Houssam Shbaro/Anadolu via Getty Images)Iran oficjalnie ogłosił zawieszenie uznawania ustaleń pokojowych z USA. Obwinia Stany Zjednoczone
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
Marcin Walków

Gharibabadi oznajmił, że USA naruszyły zobowiązania wynikające z rozejmu i teraz Iran "już ich nie wdraża". Agencja Associated Press podkreśliła, że nie pojawiły się informacje na temat ewentualnych prób mediacji. Agencja Associated Press zwróciła uwagę, że nie pojawiły się informacje o ewentualnych próbach mediacji.

W państwowej telewizji odczytano oświadczenie przywódcy Iranu. Modżtaba Chamenei stwierdził w nim, że wielokrotne łamanie przez Stany Zjednoczone memorandum o porozumieniu podpisanego przez prezydentów Iranu i Stanów Zjednoczonych pokazało, że podpis prezydenta Donalda Trumpa był "całkowicie bezwartościowy i pozbawiony wiarygodności".

"Zabijemy Trumpa". Takie bilbordy wywiesili w Teheranie

"Zastraszanie, ambicje, by być hegemonem, i brutalność" to nieodłączne elementy amerykańskiej doktryny - głosi oświadczenie. Chamenei zarzucił w nim Waszyngtonowi, że stara się podsycać wojnę. Zagroził "lekcją nie do zapomnienia" ze strony - jak to ujął - "frontu oporu" i narodu irańskiego.

Naloty USA na Iran: cele nocnych uderzeń

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w nocy z piątku na sobotę, że podległe mu siły zakończyły siódmą z rzędu noc ataków na Iran. Według komunikatu uderzenia obejmowały m.in. cele związane z irańskim zapleczem wojskowym. Wskazano, że ataki miały dotyczyć m.in.:

  • obiektów infrastruktury wojskowej,
  • podziemnych magazynów broni,
  • obiektów powiązanych z marynarką wojenną.

IRGC ostrzega państwa z bazami USA

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ostrzegł, że kraje, na których terytorium stacjonują siły amerykańskie, powinny spodziewać się "odpowiedniej reakcji", jeśli ich terytorium zostanie wykorzystane do ataków na Iran.

Ostrzał Kuwejtu i uderzenie w Al-Ahmadi

W sobotę najpoważniejszy w skutkach ostrzał irański dotknął Kuwejtu. W wyniku ataku uszkodzone zostały kolejna elektrownia oraz odsalarnia wody. IRGC ogłosił, że zaatakował znajdujące się w Kuwejcie amerykańskie centrum łączności oraz instalacje w porcie Al-Ahmadi, które miały służyć marynarce wojennej USA do tankowania paliwa.

Siły zbrojne USA wznowiły naloty na Iran 7 lipca, po atakach Teheranu na statki w cieśninie Ormuz. Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie to ciąg dalszy konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela oraz Stanów Zjednoczonych na Iran.

Źródło: PAP, Al Arabiya

Wybrane dla Ciebie