Kia Sorento to naprawdę potężny samochód. Ma 481 cm długości, 190 cm szerokości i 170 cm wysokości. Prześwit ma 17,5 cm, a rozstaw osi przekracza 281 cm. Stylistyka nadwozia, owoc liftingu z 2024 r., dodatkowo uwydatnia te gabaryty – masywny grill i wąskie reflektory z przodu, wpisane w krawędzie. Nie ma zbyt wielu przetłoczeń, cięć linii nadwozia – i bez tego robi ono wrażenie. Nawet nieco futurystyczne – choć nie tak jak w modelu EV3 – obręcze kół są jak najbardziej na miejscu.
Nowy Lexus ES staje się flagowcem. Co z hybrydą?
Kia Sorento. Wnętrze
Pierwsze wrażenie po otwarciu drzwi kierowcy? Deska rozdzielcza przypomina tę z Hyundaia Santa Fe, ale nie jest identyczna. Jest bardziej premium. Do tego skórzane fotele z elektryczną regulacją i – jak w Santa Fe – elektrycznie wysuwane podnóżki. Fotelem pasażera można sterować także za pomocą przycisków od strony kierowcy – to duże ułatwienie tak dla niego, jak i siedzących z tyłu, gdy trzeba go przesunąć, a pasażera z przodu po prawej brak.
Przycisków jest sporo – i bardzo dobrze w czasach "ekranozy" i "dotykozy". Analogicznie jak w Santa Fe zastosowano rozwiązanie polegające na dotykowym panelu pod ekranem, który pełni dwie funkcje – raz wyświetla przyciski klimatyzacji, raz nawigacji. Jednym dotknięciem można je przełączyć.
Testowany egzemplarz to topowa wersja Prestige Line w sześcioosobowej konfiguracji. Oznacza to trzy rzędy po dwa fotele w każdym. Projektanci zadbali, by ten trzeci – choć siłą rzeczy różni się od dwóch pozostałych – nie był "doklejony" na siłę. Podróżujący tam mają własne uchwyty na napoje, porty USB-C, regulację klimatyzacji i okienko, przez które wpada sporo światła. Trzeba jednak pamiętać, że o ile do środka zmieści się sześć osób, to ich bagaże już nie. W konfiguracji czteroosobowej Kia Sorento ma naprawdę spory bagażnik. Gdy jednak podniesiemy w nim trzeci rząd foteli, kurczy się do rozmiarów podobnych jak w Mini Cooperze. Coś za coś. Jadąc gdzieś dalej i na dłużej w sześć osób, bez bagażnika dachowego ani rusz.
Jak jeździ Kia Sorento?
Scenariusz "jadąc gdzieś dalej" jest bardzo prawdopodobny, bo Kia Sorento to samochód, który zachęca do pokonywania nim dłuższych tras. To krążownik szos ubrany w szaty SUV-a. Adaptacyjny tempomat, czujniki i kamery parkowania, armia asystentów pomagają tak poza miastem, jak i w nim. Choć to spory samochód, nie miałem najmniejszych problemów z parkowaniem.
Testowany egzemplarz to klasyczna hybryda (HEV) o mocy systemowej 239 KM i 380 Nm maks. momentu obrotowego. Tworzą ją:
- silnik benzynowy 1.6 z czterema cylindrami, generujący 180 KM mocy i 265 Nm,
- silnik elektryczny o mocy 83 KM i 250 Nm maks. momentu obrotowego,
- sześciobiegowy automat,
- bateria trakcyjna o pojemności 1,49 kWh.
W połączeniu z wysoką kulturą pracy i angażowaniem jednostki elektrycznej jako domyślnej, taki rodzaj napędu sprawdza się bardzo dobrze w takim samochodzie jak Sorento. Rusza płynnie i cicho, kiedy trzeba – sprawnie i całkiem dynamicznie wyprzedza.
W trasie głównie po drodze ekspresowej średnie spalanie wyniosło 7 l/100 km. Jak na dużego i kanciastego SUV-a to dobry wynik. W mieście, gdzie silnik elektryczny ma więcej do powiedzenia, udało się zejść do 6 l/100 km. Jeden bak wystarczy na około 900 km.
Kia Sorento na polskim rynku. Ile kosztuje?
Polski cennik modelu Kia Sorento startuje od 246 tys. 900 zł. Co ciekawe, wariant z napędem hybrydowym wyceniony jest od 203 tys. 400 zł. Z kolei hybryda plug-in (PHEV) zaczyna się od 250 tys. 900 zł. Za hybrydową Kię Sorento w wersji wyposażenia Prestige Line w wersji 6-miejscowej trzeba wydać od 260 tys. 400 zł. W standardzie tej wersji są m.in.:
- asystent martwego pola z funkcją wyświetlania obrazu z kamer bocznych na wyświetlaczu centralnym,
- kamery 360 stopni,
- boczne poduszki powietrzne dla drugiego rzędu foteli,
- elektryczna regulacja kolumny kierownicy,
- skórzana tapicerka Nappa,
- system audio Bose z 12 głośnikami,
- zawieszenie tylne z funkcją poziomowania bez użycia elektroniki,
- funkcja masażu w fotelu kierowcy,
- sterowanie z pilota ułatwiające wjazd i wyjazd z miejsca parkingowego.