Polska w G20 na stałe? Awans z łaski Trumpa ma gorzki posmak [OPINIA]

Polska będzie gościem grudniowego szczytu G20 w Miami, a według najnowszych doniesień amerykańskich mediów Donald Trump zabiega nawet o przyznanie nam stałego członkostwa. Byłoby to ważne wyróżnienie i dobra reklama kraju. Ale jak ocenia w opinii dla money.pl Piotr Kuczyński, od miejsca przy tym stole nasze portfele nie staną się grubsze.

Piotr KuczyńskiPolska w G20? Nasze portfele nie będą bardziej zasobne - ocenia Piotr Kuczyński
Źródło zdjęć: © Getty Images, YouTube | Anadolu, ZipZapic.com
Piotr Kuczyński

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Można powiedzieć, że w sezonie ogórkowym (kto pamięta to określenie?) media szukają ciekawych tematów, które mogą zainteresować czytelników nawet podczas urlopu. Nawet wtedy, kiedy trwa deszczowy lipiec, określany w tym roku jako "lipcopad". Takim tematem jest nieustający awans Polski do grupy G20. W tym roku szczyt przywódców G20 odbędzie się w dniach 14–15 grudnia 2026 r. w Miami na Florydzie. Oczywiście gospodarzem będzie prezydent USA Donald Trump.

Początki G20

Grupa G20, jako szczyt przywódców, powstała po kryzysie z lat 2007–2008, za prezydentury George'a W. Busha. Przedtem, od 1999 r., istniał jej zalążek, którym były spotkania ministrów finansów i prezesów banków centralnych. W 2008 r. grupa G20 miała duże znaczenie, bo chodziło o skoordynowane przeciwdziałanie kryzysowi określanemu później jako globalny kryzys finansowy. Kto wtedy świadomie obserwował wydarzenia na rynkach, ten wie, że niewiele brakowało, żeby ten kryzys zamienił się w totalny rozpad systemu.

USA ponownie uderzyły w Iran. Teheran zapowiada odwet

Nic dziwnego, że wspólne działania wielu krajów wydawały się potrzebne, żeby do tego nie doszło. Prawdę mówiąc, to zapewne nie G20, ale działania banków centralnych uruchamiających drukarki uratowały świat. Było to tzw. luzowanie ilościowe. Na wielką skalę Rezerwa Federalna uruchomiła ten mechanizm 25 listopada 2008 r.

Teoretycznie banki centralne są niezależne, ale często jest to taka bajka. W bardzo trudnej sytuacji przywódcy G20 mogli mieć wpływ na działania podejmowane przez banki i taki wpływ mieli. W 2008 r. państwa G20 uzgodniły skoordynowany pakiet stymulacji fiskalnej o łącznej wartości szacowanej na 5 bln dol.

Skład grupy G20 nie do końca odzwierciedla wielkość gospodarek jej członków. Na przykład Argentyna zajmuje dopiero 27. miejsce w rankingu PKB publikowanym w tym roku przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Radość w Polsce kosztem RPA?

Teoretycznie skład ustalany jest na zasadzie konsensusu wszystkich członków grupy. Słowo "teoretycznie" ma obecnie szczególne znaczenie. Sekretariat grupy tworzą przedstawiciele państwa, w którym ostatnio odbywał się szczyt, państwa, w którym ma się obecnie odbyć, oraz państwa, w którym odbędzie się w kolejnym roku.

Ostatnio szczyt miał miejsce w RPA, a w listopadzie 2025 r. prezydent Donald Trump ogłosił, że Republika Południowej Afryki, której władze są przez niego często krytykowane, nie zostanie zaproszona na szczyt G20 w Miami. Było to ewidentne złamanie zasad organizacji grupy, ale nie ma ona żadnego regulaminu ani stałych zasad obradowania. Dlatego protesty przeciwko autorytarnej decyzji Donalda Trumpa były ledwo słyszalne, co według mnie jest potężnym błędem.

Trump chce ożywić G20

Zapewne krytyki nie było albo była bardzo słaba, ponieważ rola G20 od czasu wielkiego kryzysu finansowego z każdym rokiem malała. Prawdę mówiąc, nikt nie przejmował się ustaleniami, które były deklaracjami, a nie postanowieniami. Nikogo do niczego nie zobowiązywały. Eksperci wypowiadający się w "Washington Post", cytowani przez Polską Agencję Prasową, twierdzą, że Donald Trump chce zwiększyć rolę G20 i skupić szczyt w Miami na wzroście gospodarczym, deregulacji, tanich i bezpiecznych dostawach energii oraz innowacjach w sztucznej inteligencji.

Czy to się uda? Bardzo w to wątpię. Prawo międzynarodowe jest w ostatnich latach tak często łamane, na przykład przez Rosję i USA, że ustalenia takiego szczytu nie mogą mieć istotnego wpływu na globalną gospodarkę. Szczególnie że sam Donald Trump zdaje się uważać, iż światem powinny rządzić silne państwa i silni przywódcy, czyli USA, Chiny, Rosja i ewentualnie Indie.

Teraz kilka zdań na temat Polski w G20. We wspomnianym wyżej tekście z "Washington Post" eksperci twierdzą, że prezydent Trump zabiega o to, by Polska uzyskała stałe członkostwo w G20. Na razie jest zaproszona do Miami, ale nie jako stały członek grupy. Potwierdzałoby to słowa Marco Rubio, sekretarza stanu USA, który w grudniu 2025 r. powiedział, że "Polska dołączy do nas na szczycie grupy G20, by zająć należne jej miejsce".

Czy Polsce należy się to miejsce? Można na to spojrzeć przynajmniej z dwóch punktów widzenia. Rzeczywiście, w 2025 r. Polska znalazła się w dwudziestce największych gospodarek świata, wyprzedzając Szwajcarię. Tyle tylko, że ranking PKB prezentowany przez MFW w tym roku pokazuje, że Szwajcaria nas wyprzedziła.

Dlaczego? Dlatego że przy przeliczaniu ze złotych na dolary, w sytuacji, kiedy złoty stracił do dolara od końca zeszłego roku około 6 proc., nasz PKB liczony w dolarach musiał się nieco skurczyć. A kto może zapewnić, jaki kurs będzie miał w Polsce dolar pod koniec 2026 r.? A jak będzie wyglądał kurs szwajcarskiego franka? Tak więc to, czy jesteśmy na 20., czy na 21. pozycji, nie ma wielkiego znaczenia. Nawiasem mówiąc, zarówno MFW, jak i Bank Światowy podają, że pod względem PKB na głowę ludności, liczonego według parytetu siły nabywczej – PSN zależy od tego, ile możemy kupić – Polska jest dopiero na 35. miejscu.

Bardziej istotne jest tempo wzrostu naszej gospodarki. Polska gospodarka rośnie bardzo szybko. W ciągu ostatnich 30 lat nasz PKB rósł średnio o około 4 proc. Eksperci podkreślają również wydatki na zbrojenia – według mnie jest to wada, a nie zaleta – oraz to, że w gronie G20 nie ma żadnego kraju z Europy Centralnej. I to ostatnie jest rzeczywiście przesłanką do stałego członkostwa w grupie G20.

Czy członkostwo w G20 ma duże znaczenie dla Polski? Praktycznego, wymiernego znaczenia z pewnością nie ma. Nasze portfele nie będą bardziej zasobne. Ale jako wyróżnienie Polski, reklama i uznanie naszej pozycji taki awans miałby znaczenie.

Niejeden inwestor dopiero wtedy dostrzegłby Polskę i mógłby docenić sukces naszej gospodarki. Przykre jest tylko to, że Polska zastąpiłaby RPA nie na zasadzie konsensusu pozostałych członków, ale jedynie z powodu decyzji Donalda Trumpa.

Wybrane dla Ciebie