Sprawa ma związek z aferą wokół Dawida Kacprzyka, 28-letniego lekarza ze Szpitala Południowego w Warszawie, który zarobił 1,6 mln zł. Kacprzyk skorygował 33 faktury i zwrócił pół miliona złotych, a także zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz z funkcji radnego dzielnicy Ursus. Po tej sprawie prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zażądał zwolnienia władz placówki i rozwiązał jej radę nadzorczą. - Wprowadzamy zmiany, w radach szpitali miejskich nie będzie polityków - zadeklarował.
Po deklaracji premiera zdecydował: odchodzę
Donald Tusk zapowiedział szerszy przegląd obecności polityków w spółkach Skarbu Państwa. - Dla dobra, dla higieny sytuacji, byłoby lepiej, żeby partyjni działacze z jakiejkolwiek partii nie byli w radach nadzorczych - mówił Tusk i dodał, że taka osoba zawsze może zrezygnować z członkostwa w partii i wybrać działalność w spółce.
Sceny przed KPRM. "Miasteczko Gniewu" pod oknami Donalda Tuska
Dr Klaudiusz Komor wyjaśnia, że decyzję podjął zaraz po usłyszeniu tej wypowiedzi. - To była rekomendacja działania. Z jego (premiera) słów wynikało, że jeżeli w tej sprawie miałyby być jakiekolwiek wątpliwości, dwuznaczności, to lepiej zrezygnować z rady nadzorczej. Mam dużo obowiązków i funkcji społecznych, więc tym łatwiej było mi podjąć tę decyzję - mówi dr Komor "Gazecie Wyborczej".
Jesienią 2025 r. Komor został członkiem rady nadzorczej Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu, działającego jako spółka z udziałem samorządu województwa śląskiego. W tym gremium znaleźli się też Krzysztof Smela, Ada Fras, Wojciech Koźlik oraz Kamil Dominik Wójcik. Sam Komor pełni także funkcje w samorządzie lekarskim i pracuje w BCO - Szpitalu Miejskim w Bielsku-Białej jako lekarz naczelny oraz kierownik Oddziału Kardiologii i Kardioonkologii.
Odniósł się również do proponowanych przez rządzących limitów zarobków lekarzy. - Jesteśmy przeciwko kominom płacowym, wiemy, że niewielka część lekarzy wykorzystuje to, że takowe powstały. To efekt nieprawidłowych wycen procedur medycznych. Zaś szpitale szukając lekarzy, którzy mogą wykonać te wysokopłatne przez Narodowy Fundusz Zdrowia, podkupują lekarzy, oferując im np. procent dochodu szpitala od wykonanych zabiegów. Uważam, że patologie powinny być zlikwidowane - mówi.
Kardiolog wskazał też na problem rozproszonej struktury właścicielskiej placówek. - Bywa, że na niewielkim terenie rywalizują ze sobą szpitale marszałkowskie, powiatowe i miejskie. Dobrze byłoby ujednolicić publiczną własność szpitali - mówi.