– Ministerstwo Cyfryzacji gwarantuje bezpieczeństwo internetu na Ukrainie. Zapewniamy to, że internet jest na froncie. Te Starlinki, za które Polska płaci, dają szansę, że ludzie tam mogą się komunikować, że działają służby, że można zadzwonić po pomoc. Ministerstwo Cyfryzacji wydało w ostatnich latach na to setki milionów złotych. I chcemy mieć świadomość, że ktoś to docenia, rozumie i przynajmniej podziękuje, a nie powie, że to się należy – mówił Krzysztof Gawkowski w "Pytaniu dnia" w TVP Info w piątek wieczorem.
"Ufaj i sprawdzaj". Wicepremier o deklaracjach prezydenta Ukrainy
Pytany był o możliwy przełom w relacjach polsko-ukraińskich po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił otwarcie archiwów wywiadu zagranicznego i służby bezpieczeństwa dotyczących "tragicznych wydarzeń na Wołyniu w XX wieku".
– Ufaj i sprawdzaj. Tak dzisiaj traktuję intencje rządu i prezydenta Ukrainy. Jeżeli to odtajnienie materiałów ma być elementem pokazania światła i prawdy, to myślę, że zbliżamy się do jakiejś normalności. Ale będę się temu przyglądał, bo widziałem już wiele deklaracji ukraińskich, m.in. dotyczących wymiany MIG-ów na drony. My mieliśmy dać samoloty Ukrainie, Ukraińcy Polsce – drony – powiedział Gawkowski.
Arogancki i buńczuczny. Zełenski rozpoczął wielką grę o zachowanie władzy [Bez Doktryny, odc. 19]
Drony za MiG-i? "Polska będzie traktowała Ukrainę równo"
Nawiązał do decyzji Ukraińców, którzy nie chcą przyjąć 14 kolejnych samolotów MiG-29, twierdząc, że są przestarzałe i Polska powinna je najpierw zmodernizować do standardów współczesnego pola walki. – Jeżeli Ukraina uzyskała zdolności do produkcji dronów, to może się tą zdolnością podzielić. Ta możliwość jest realna, ale ta wymiana musi być również wymianą realną, a nie przekazaniem sprzętu tylko przez Polskę – mówił na początku lipca Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej.
Dlatego według Gawkowskiego w relacjach z Ukrainą powinna obowiązywać zasada wzajemności. Pytany był także o powołanie koalicji antybalistycznej, do której Polski Ukraina nie zaprosiła.
– Oddaliśmy im czołgi, armatohaubice, daliśmy im sprzęt i szansę na to, żeby przetrwali pierwsze tygodnie, miesiące i pierwsze lata wojny. Polska to wszystko zrobiła. Kibicuję im z całego serca, ale niech doceniają to, co było w przeszłości. Bo dzisiaj liczy się też interes, którego chcą Ukraińcy. To oni dają kontrakty, wskazują, kto może z nimi współpracować, przekazują swoje technologie. I Polska będzie traktowała Ukrainę równo. To znaczy: my technologię, wy technologię, wy sprzęt, my sprzęt. To jest uczciwe – stwierdził wicepremier.
Źródło: TVP Info