Przestrzelili z "polskim SAFE"? Już 65 mld zł na minusie

Spadek cen złota zmniejszył wartość niezrealizowanego zysku Narodowego Banku Polskiego o ponad 65 mld zł w ciągu czterech miesięcy. Zdaniem ekonomistów pokazuje to, że wykorzystywanie takich wycen jako podstawy planów wydatkowych wiąże się z dużym ryzykiem - opisuje "Rzeczpospolita".

Prezes NBP Adam Glapiński, prezydent Karol NawrockiPrezes NBP Adam Glapiński, prezydent Karol Nawrocki
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl, NBP | Marcin Kucewicz, mat. prasowe
Magda Żugier

Na koniec czerwca niezrealizowany zysk na zasobach złota Narodowego Banku Polskiego wynosił 127,5 mld zł – wynika z danych NBP. To różnica między rynkową wartością posiadanego kruszcu a średnią ceną jego zakupu.

Jeszcze pod koniec lutego bank centralny szacował tę kwotę na około 193 mld zł. W ciągu czterech miesięcy spadła więc o ponad 65 mld zł, co było efektem wyraźnego spadku cen złota. Cena uncji obniżyła się w tym czasie z około 5,3 tys. do około 4 tys. dol - przypomina "Rz".

Eksperci studzą oczekiwania

Jak przypomniano, niezrealizowany zysk ze złota miał stanowić podstawę programu "polski SAFE 0 proc.", przedstawianego jako alternatywa wobec unijnego programu SAFE. W marcu doradca ekonomiczny prezydenta Karola Nawrockiego Leszek Skiba szacował, że dzięki operacjom na rezerwach złota można byłoby pozyskać w ciągu kilku lat nawet 185 mld zł.

Co kiedy pilot "nawywija"? "Mamy wzór pokazywania rozwiązań"

Zdaniem Michała Dybuły, głównego ekonomisty BNP Paribas Bank Polska, ostatnia korekta cen pokazała jednak słabość takiego rozwiązania.

To trochę budowanie zamku na piasku. Nawet gdybyśmy założyli, że w momencie, gdy ten pomysł się pojawił, zostałyby wdrożone niezbędne prace legislacyjne i wszystko poszło szybką ścieżką, to liczenie na blisko 200 mld zł byłoby trudne – ocenił w rozmowie z "Rz".

Eksperci zwracają jednak uwagę, że mimo spadków złoto nadal pozostaje znacznie droższe niż przed rokiem, a średni koszt zakupu kruszcu przez NBP szacowany jest na około 2,3 tys. dol. za uncję.

Rezerwy mają zapewniać bezpieczeństwo

Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, ocenia, że wykorzystywanie niezrealizowanych zysków z rezerw jako podstawy planów wydatkowych byłoby ryzykowne. Jego zdaniem bezpieczna do uzyskania kwota byłaby znacznie niższa niż pojawiające się wcześniej szacunki.

Ekonomista podkreśla, że podstawową rolą rezerw walutowych jest zapewnienie stabilności i wiarygodności polskiej waluty, a nie maksymalizacja zysków. Przypomina też, że na wynik finansowy NBP wpływają również kursy walut, ceny obligacji czy dochody z odsetek i dywidend.

Jednocześnie Sobolewski pozytywnie ocenia wieloletnią strategię zwiększania zasobów złota przez NBP. Zwraca uwagę, że bank centralny kupował kruszec przy znacznie niższych cenach niż obecne, dzięki czemu osiągnął znaczący wzrost wartości rezerw. Zastrzega jednak, że dalsze zwiększanie udziału złota w aktywach banku centralnego może ograniczać dywersyfikację rezerw.

Wybrane dla Ciebie