Kurs euro przebił się przez granicę sprzed kilkudziesięciu miesięcy. Dlaczego złoty ostro traci?

Kurs euro przebił barierę 4,34 złotego i osiągnął najwyższy poziom od listopada 2024 r. Analitycy XTB wskazują, że za nagłym osłabieniem polskiej waluty stoją niespodziewane zapowiedzi prezesa NBP oraz mniejsza różnica w stopach procentowych między Polską a strefą euro.

Swedish Krona banknotes of different denominations arranged in Stockholm, Sweden, on Wednesday, June 17, 2026. Swedes' enthusiasm for joining the euro area fell for a second successive year, signaling they remain confident in the krona and its ability to act as a buffer for the largest Nordic economy in turbulent global markets. Photographer: Erik Flyg/Bloomberg via Getty ImagesEuro zyskuje
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Robert Kędzierski

Polska waluta zaliczyła w piątek wyraźny spadek wartości. Jak wynika z analizy, którą opublikował Michał Jóźwiak z XTB, para walutowa EURPLN przebiła barierę 4,34, co stanowi najwyższy poziom od listopada 2024 r. Obecnie kurs euro utrzymuje się w okolicach lokalnego szczytu i wynosi nieznacznie ponad 4,33. Eksperci rynkowi podkreślają, że tak silne osłabienie złotego ma swoje źródło przede wszystkim na krajowym podwórku.

Piwo tańsze niż woda. Ujawnia, jak to możliwe

Zaskakujące słowa prezesa NBP

Głównym powodem wyprzedaży złotego stały się słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego. Adam Glapiński podczas ostatniej konferencji prasowej wyraził duży optymizm w kwestii perspektyw inflacyjnych. Szef banku centralnego zadeklarował, że po okresie wakacyjnym może pojawić się wniosek o obniżkę stóp procentowych. Taka retoryka okazała się dla rynku ogromnym zaskoczeniem. Inwestorzy spodziewali się raczej ostrożności ze względu na napięcia na Bliskim Wschodzie i wyższe ceny ropy naftowej, które mogłyby skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podwyżek.

Reakcja rynków finansowych była natychmiastowa. Kontrakty FRA pokazują obecnie, że obniżka stóp procentowych w Polsce w ciągu najbliższych 6 miesięcy jest bardziej prawdopodobna niż ich podwyżka. Jeszcze miesiąc temu inwestorzy wyceniali dwa ruchy w górę. Spadek różnicy między oprocentowaniem w Polsce i w strefie euro uderza w atrakcyjność polskiej waluty. Zagraniczny kapitał chętniej szuka wyższych stóp zwrotu, a mniejszy dystans w poziomie stóp procentowych zniechęca do tak zwanego handlu carry trade.

W tym kontekście kluczowe dla przyszłości złotego staje się czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, które zaplanowano na 23 lipca. Z raportu XTB wynika, że szanse na kolejną podwyżkę w nadchodzącym tygodniu wynoszą mniej niż 10 procent. Poprzednie spotkanie decydentów przyniosło ruch w górę o 25 punktów bazowych, co sprowadziło stopę depozytową do poziomu 2,25 procent. Obecne dane ze strefy euro, w tym inflacja bazowa na poziomie 2,4 procent oraz niska dynamika płac, nie dają argumentów do dalszego zacieśniania polityki monetarnej.

Co zrobi EBC? Wzrok skierowany na Christine Lagarde

Dla inwestorów znad Wisły najważniejsza będzie jednak konferencja prasowa Christine Lagarde. Jeśli prezes Europejskiego Banku Centralnego wypowie się o inflacji z mniejszym niepokojem niż miesiąc temu, rynek może wycofać zakłady na kolejne podwyżki. To z kolei doprowadzi do osłabienia euro, co w ujęciu historycznym przeważnie pociąga za sobą również słabszego złotego.

Analityk XTB ocenia, że obecne rynkowe oczekiwania na dwie podwyżki stóp przez EBC do końca 2026 r. są zbyt jastrzębie. Dodatkową weryfikacją tych prognoz będą lipcowe wskaźniki PMI, które pokażą aktualną kondycję europejskiej gospodarki.

Geopolityka i ceny ropy ciążą rynkom

Eksperci zwracają także uwagę na czynniki globalne, które nie sprzyjają walutom rynków wschodzących. Zawirowania na Bliskim Wschodzie, w tym zerwane zawieszenie broni oraz blokada Cieśniny Ormuz, wpłynęły na rynek walutowy w sposób krótkotrwały. Para EURUSD powróciła do wzrostów głównie za sprawą niespodziewanych danych inflacyjnych ze Stanów Zjednoczonych. Choć globalne napięcia nie uderzyły bezpośrednio w polską walutę w ostatnich dniach, sytuacja pozostaje napięta.

Wyższe ceny ropy naftowej oraz wzrost ryzyka geopolitycznego stanowią stałe zagrożenie dla polskiej waluty. Kolejne negatywne informacje ze świata mogą napędzać dalsze wzrosty kursu euro względem złotego. Z drugiej strony, wszelkie sygnały ocieplenia nastrojów na rynkach globalnych powinny wesprzeć aktywa o wyższym ryzyku, do których zalicza się polski pieniądz. Inwestorzy muszą zatem uważnie śledzić zarówno lokalne komunikaty banków centralnych, jak i doniesienia z kluczowych rejonów konfliktów.

Wybrane dla Ciebie