Rezygnują z krótszego czasu pracy. Problem firm w wielkim teście

Ponad 5 tys. pracowników z 80 podmiotów bierze udział w pilotażu skróconego czasu pracy. Jednak jest kilka firm, które zrezygnowały z programu - niektóre jeszcze przed jego rozpoczęciem, a kolejne po sześciu miesiącach. Nie wszyscy potrafią dostosować się do założeń programu - tłumaczy nam Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Agnieszka Dziemianowicz-BąkAgnieszka Dziemianowicz-Bąk
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | Kuba Atys
Piotr Bera

Pilotażowy projekt "Skrócony czas pracy - to się dzieje!" prowadzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Budżet programu sięga 50 mln zł, z czego większość, bo ponad 37 mln zł trafi do samorządów i podległych im jednostek. Zdaniem ministry Agnieszki Dziemianowicz-Bąk jest to "krok cywilizacyjny". Dzięki temu pracownicy mają mieć więcej czasu na życie rodzinne, co jest niezwykle ważne w kontekście katastrofy demograficznej w Polsce.

Rozmawialiśmy z kilkoma przedsiębiorcami, którzy pozytywnie oceniają wielki test. - To nie jest wielkie wyzwanie logistyczne, żeby przy nieznaczącym skróceniu czasu pracy zapewnić funkcjonowanie firmy. Tak jak w życiu prywatnym - jak mamy na coś mniej czasu, to możemy się bardziej zorganizować. Klienci zmiany nie odczuwają, a pracownicy mają bonus - mówił nam Sławomir Szwaja, prezes spółki Marina Kamień Pomorski, która otrzymała z ministerstwa 200 tys. zł.


WIDEO
Minister o "burdelach" za ścianą. Mocna odpowiedź kolegi z rządu


Jednak nie wszyscy przedsiębiorcy są zadowoleni z uczestnictwa w pilotażu. Umowy na realizację testu resort pracy podpisał z 82 podmiotami, zarówno z sektora publicznego, jak i prywatnego, jednak dwa podmioty prywatne zrezygnowały z realizacji pilotażu zaraz po podpisaniu umowy.

Aktualnie do ministerstwa wpłynęły kolejne dwa pisma od podmiotów prywatnych o rozwiązanie umów na realizację projektów pilotażowych z dniem 30 czerwca 2026 r. - informuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w odpowiedzi na pytania money.pl.

Resort przypomina, że założeniem ogólnopolskiego projektu jest przetestowanie przez pracodawców w ramach realizowanych projektów pilotażowych różnych modeli skróconego czasu pracy (dziennych, godzinowych, polegających na zwiększeniu wymiaru urlopów wypoczynkowych itp.) przy zachowaniu przez pracowników dotychczasowego miesięcznego wynagrodzenia.

Problemy z krótszym czasem pracy

Ministerstwo podaje, że firmy rezygnują z udziału w teście z dwóch powodów:

  • Z braku możliwości wypełnienia warunku polegającego na utrzymaniu zatrudnienia na poziomie nie niższym niż 90 proc. stanu początkowego. Problemy wynikają z ograniczeń zdrowotnych właściciela, konieczności przeprowadzenia restrukturyzacji przedsiębiorstwa obejmującej zakończenie własnej działalności produkcyjnej i redukcję zatrudnienia;
  • Z braku możliwości wypełnienia warunku polegającego na skróceniu czasu pracy o 20 proc. - z uwagi na trudności logistyczne w organizacji obsługi klientów poza granicami Polski.

Resort informuje money.pl, że przez sześć miesięcy działania programu przeprowadzono 15 wizyt monitorujących w podmiotach realizujących projekty skróconego czasu pracy, zarówno z sektora publicznego, jak i prywatnego.

"Pracodawcy pozytywnie oceniali realizowane pilotaże skróconego czasu pracy, wskazując na wzrost motywacji i zaangażowania pracowników przy realizacji zadań i świadczeniu usług. Jednocześnie podkreślano, że wprowadzenie skróconego czasu pracy stawia przed pracodawcami nowe wyzwania związane z dostosowaniem organizacji pracy do pracy w zmniejszonym wymiarze czasowym" - dodano.

Pilotaż trwa do końca roku. Przedsiębiorcy, poza składaniem raportów kwartalnych, mają do 15 maja 2027 r. czas na złożenie raportów końcowych. W sumie do wzięcia udziału w pilotażu zgłosiły się 1994 firmy.

Wybrane dla Ciebie