Nie tylko paliwa. Akcje Gazpromu najtańsze w historii. Rosja traci rynek

Sytuacja finansowa rosyjskiego monopolisty gazowego staje się coraz trudniejsza. Wycena akcji Gazpromu osiągnęła absolutne minimum - czytamy w "The Moscow Times". Zła kondycja rosyjskiego giganta to odzwierciedlenie problemów, z którymi mierzy się cała branża wydobywcza w Rosji.

Fuel prices listed on a totem sign at a Gazprom PJSC gas station, operated by Naftna Industrija Srbije AD (NIS), in Belgrade, Serbia, on Thursday, Jan. 17, 2023. Serbia, traditionally one of Russia's closest allies in Europe, is trying to put some distance between itself and Moscow as the war in Ukraine strains ties between the two countries and their leaders. Photographer: Oliver Bunic/Bloomberg via Getty ImagesGazprom traci na wartości
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Robert Kędzierski

Rosja zmaga się z coraz większymi problemami związanymi z gospodarczymi filarami kraju. Kraj zmaga się nie tylko z brakiem paliw, ale i z coraz gorszą kondycją dotychczasowego hegemona - Gazpromu. Notowania państwowego potentata spadły do poziomu najniższego w historii - czytamy na łamach "The Moscow Times".

Piwo tańsze niż woda. Ujawnia, jak to możliwe

Koniec europejskiej dominacji i chińskie rozczarowanie

Z danych, które przytoczył portal, wynika, że przed 2022 rokiem rosyjski gaz zaspokajał 40 proc. zapotrzebowania Unii Europejskiej. Do 2025 r. ten udział spadł do zaledwie 6 proc., a zniszczenie infrastruktury przesyłowej sprawia, że powrót do dawnych relacji handlowych jest niemożliwy.

Moskwa próbowała ratować sytuację przez przekierowanie eksportu do Azji, jednak ten plan nie przynosi pożądanych rezultatów finansowych.

Fiasko projektu Siła Syberii 2

Wołobujew zwraca uwagę na fiasko flagowego projektu Siła Syberii 2. Chociaż Rosja i Chiny podpisały memorandum w tej sprawie, negocjacje utknęły w martwym punkcie. Według analityków z Instytutu Energii i Finansów, na których powołuje się autor, Pekin domaga się drastycznych obniżek cen. Chińskie władze doskonale znają skalę desperacji Moskwy, dlatego nie mają powodu do ustępstw.

Przez długi czas gaz LNG pozostawał dla Rosji bezpieczną przystanią i głównym źródłem zagranicznych walut. Europa kupowała niemal połowę rosyjskich dostaw z tego sektora jeszcze na przełomie 2025 i 2026 r. Jednak unijne regulacje REPowerEU stopniowo zamykają i ten kanał zbytu. Nowe przepisy wprowadzają zakazy importu w ramach kontraktów krótko- i długoterminowych.

Fizyczne zagrożenie dla infrastruktury

Rosyjski sektor LNG boryka się również z potężnymi problemami technologicznymi. Brak dostępu do zachodnich turbin i specjalistycznych tankowców lodowych klasy Arc7 paraliżuje rozwój branży. Aby obejść restrykcje, Moskwa tworzy tak zwaną flotę cieni i kupuje stare statki na rynku wtórnym. Odpowiedź Zachodu była szybka. W czerwcu 2026 r. Wielka Brytania nałożyła restrykcje na cztery takie jednostki. Taka decyzja pozbawia statki ubezpieczenia i dostępu do portów.

Oprócz problemów rynkowych, rosyjski sektor gazowy musi mierzyć się z bezpośrednimi atakami militarnymi. "The Moscow Times" przypomina, że 7 lipca 2026 r. ukraińskie drony uderzyły w stację kompresorową Krasnodarskaja. Obiekt ten obsługuje gazociąg Blue Stream, który tłoczy surowiec do Turcji.

Koniec mocarstwa energetycznego?

Na łamach tego samego serwisu ukazał się obszerny felieton Igora Wołobujewa. Autor tekstu to były szef komunikacji Gazpromu oraz były wiceprezes Gazprombanku. Obecnie służy on w Międzynarodowym Legionie Terytorialnej Obrony Ukrainy. Wołobujew przedstawił w swojej publikacji brutalną diagnozę stanu rosyjskiej gospodarki surowcowej. Jak twierdzi, dawny model biznesowy, który opierał się na rurociągach i służył do wywierania politycznego nacisku na Europę, bezpowrotnie upadł.

Wołobujew w swoim tekście opinii ostrzega, że Ukraina udowodniła już zdolność do niszczenia rosyjskich instalacji naftowych i gazowych. Jeśli Kijów zdecyduje się na zniszczenie tłoczni, które obsługują szlaki czarnomorskie, eksport rurociągowy w tamtym kierunku całkowicie ustanie. Odbudowa takich obiektów w warunkach międzynarodowych sankcji byłaby niezwykle trudna.

Były wiceprezes Gazprombanku podsumowuje swoją analizę gorzkim wnioskiem. – Z powodu wojny przeciwko Ukrainie rosyjski przemysł gazowy poniósł szkody, których naprawienie w jakimkolwiek rozsądnym terminie jest niemal niemożliwe – ocenia Igor Wołobujew na łamach "The Moscow Times". Jak dodaje autor felietonu, kraj ten przeszedł drogę od energetycznego mocarstwa do państwa, którego potencjał eksportowy maleje, a technologiczne zacofanie stale rośnie.

Wybrane dla Ciebie