"TACO Thursday" na rynkach. Donald Trump straszył innych, a sam "wymiękł"
Światowe giełdy odetchnęły z ulgą po tym, jak Donald Trump złagodził swoje zamiary wobec Grenlandii. Analitycy mówią o powrocie mechanizmu "TACO" ("Trump Always Chickens Out"). Inwestorzy są przekonani, że prezydent USA znów "wymiękł" – w ciągu zaledwie kilku godzin przeszedł bowiem od żądań pełnego "tytułu własności" Grenlandii, do świętowania nieokreślonego bliżej porozumienia.
Czwartkowa sesja na europejskich giełdach przyniosła wyraźne odbicie. Inwestorzy zareagowali optymistycznie na wiadomość, że prezydent Stanów Zjednoczonych zrezygnował z wprowadzenia restrykcji handlowych, które miały uderzyć w kluczowe gospodarki Europy. Wzrosty zanotowano na wszystkich najważniejszych parkietach, w tym we Frankfurcie, Paryżu i Londynie. Jak zauważają eksperci, rynki finansowe po raz kolejny stały się skutecznym hamulcem dla radykalnych pomysłów Białego Domu.
Powrót strategii TACO
Nagły zwrot w polityce Waszyngtonu analitycy określają mianem "TACO trade". Termin ten, będący akronimem od słów "Trump Always Chickens Out" (Trump w końcu zawsze "wymięka"), zyskuje na popularności w komentarzach rynkowych. Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych z Domu Inwestycyjnego Xelion, ocenia dla money.pl, że mechanizm ten zadziałał podręcznikowo.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Trump straszy, przeraża, a w końcu czasem śmieszy. Tak było również w środę w Davos. Przedtem prezydent USA przerażał świat mówiąc o tym, że Stany Zjednoczone przejmą Grenlandię po dobroci albo siłą. Wszystko się zmieniło już w środę. Wystarczyło, że Europa zaczęła się mocno stawiać, Mark Carney, premier Kanady, wygłosił płomienne przemówienie, indeksy na Wall Street straciły po ponad dwa procent, rentowności 30. letnich obligacji USA wzrosły do poziomu niewidzianego od sierpnia 2025. Szczególnie to, co działo się na rynkach finansowych musiało wystraszyć Donalda Trumpa - stwierdził analityk.
Richard Hunter z platformy Interactive Investor oraz Neil Wilson z Saxo Banku zgodnie twierdzą, że mamy do czynienia z klasycznym odreagowaniem po ustąpieniu widma wojny handlowej. Jeszcze na początku tygodnia globalne rynki traciły na wartości w obawie przed realizacją gróźb Trumpa. Wycofanie się z nich w środę po południu wywołało natychmiastową ulgę inwestorów, co Jim Reid z Deutsche Banku określił mianem "wielkiego rajdu ulgi".
Trump miał użyć ceł "na sto procent". Skończyło się inaczej
Przypomnijmy, że napięcie na linii Waszyngton-Bruksela sięgnęło zenitu, gdy Donald Trump ogłosił plany nałożenia nowych taryf celnych na Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Danię, Szwecję, Holandię, Norwegię i Finlandię. Restrykcje miały wejść w życie 1 lutego i obowiązywać do momentu, aż Stany Zjednoczone nie uzyskają porozumienia w sprawie zakupu Grenlandii. Prezydent USA nie wykluczał nawet użycia siły militarnej w celu przejęcia terytorium, co wywołało konsternację wśród sojuszników z NATO.
Sytuacja uległa zmianie podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO, Markiem Rutte, Trump ogłosił osiągnięcie "ramowego porozumienia". Choć szczegóły pozostają niejasne, prezydent USA stwierdził w wywiadzie dla Fox Business, że umowa zapewni Stanom Zjednoczonym "całkowity dostęp" do Grenlandii bez ograniczeń czasowych, co ma kluczowe znaczenie dla planowanego systemu obrony przeciwrakietowej Golden Dome.
Stephen Collinson w analizie dla CNBC zwraca uwagę na chaotyczny przebieg negocjacji. W ciągu zaledwie kilku godzin Trump przeszedł od żądań pełnego "tytułu własności" do terytorium Danii, do świętowania nieokreślonego bliżej porozumienia o współpracy. Komentatorzy sugerują, że rzekomy sukces negocjacyjny może w rzeczywistości nie różnić się znacząco od obowiązujących już traktatów między Waszyngtonem a Kopenhagą, które i tak gwarantują USA szerokie możliwości wojskowe na wyspie.
Rynki jako bezpiecznik polityczny
Eksperci cytowani przez CNBC są zgodni, że kluczową rolę w zmianie decyzji Trumpa odegrała gwałtowna przecena na amerykańskiej giełdzie. Amerykanie w dużej mierze opierają swoje poczucie zamożności na wycenie aktywów giełdowych, a ich drastyczna przecena w roku wyborczym byłaby dla administracji polityczną katastrofą.
Podobnego zdania jest Stephen Collinson z CNBC, który wskazuje, że Trump traktuje indeksy giełdowe oraz stan kont emerytalnych 401(k) jako barometr swoich sukcesów gospodarczych. Gdy jego groźby doprowadziły do tąpnięcia na rynkach, prezydent zdecydował się na krok w tył, by ratować nastroje wyborców.
Piotr Kuczyński dodaje jednak odbicie na światowych rynkach może przynieść odwrotne od oczekiwanych skutki. - Od dawna mówię, że dobre zachowanie rynków tylko rozzuchwala Trumpa. Przecena na Wall Street przed wyborami w listopadzie byłaby katastrofą, bo olbrzymia liczba rodzin amerykańskich opiera swoje "poczucie bogactwa" na tym, co dzieje się na giełdzie.
Tak więc można powiedzieć, że nec Hercules contra plures – prezydent USA musiał zachować się tak jak mówi przywołany na początku akronim. Pytanie tylko jak mocno go to dotknęło i czy nie postara się zmienić swojego zachowania. Nie byłoby to dla świata korzystne, bo kto miałby wtedy temperować przedwyborcze wyczyny prezydenta? - wskazuje analityk Xelion.
Uczestnicy rynku pozostają ostrożni
Lee Hardman, analityk walutowy z Mitsubishi UFJ Financial Group, jest podobnego zdania. Podkreśla, że choć uczestnicy rynku odczuwają ulgę, pozostają ostrożni. Istnieje bowiem ryzyko, że temat ceł powróci, jeśli rozmowy dyplomatyczne nie będą postępować zgodnie z oczekiwaniami Białego Domu w nadchodzących tygodniach.
Czy świat może już w pełni odetchnąć z ulgą? Nie, bo w tle wydarzeń rynkowych toczy się również batalia prawna w USA dotycząca niezależności Rezerwy Federalnej. Inwestorzy z uwagą śledzą sprawę przed Sądem Najwyższym, dotyczącą próby usunięcia przez Trumpa Lisy Cook z zarządu Fed. Działania te są powszechnie interpretowane jako próba wywarcia presji na bank centralny w celu obniżenia stóp procentowych, co dodatkowo komplikuje obraz amerykańskiej polityki gospodarczej.
Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl