GPW odrabia straty. Orlen i banki liderami wzrostów po deklaracji Trumpa Davos
Warszawska giełda powraca do wzrostów po nerwowej środzie. Inwestorzy na GPW pozytywnie reagują na uspokojenie nastrojów na rynkach globalnych, co widać szczególnie w notowaniach liderów indeksu WIG20, takich jak Orlen czy sektor bankowy. W tle wybrzmiewają echa szczytu w Davos.
Czwartkowa sesja na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przynosi wyraźne wytchnienie po ostatnich turbulencjach, które mocno uderzyły w wyceny największych polskich spółek. Większość komponentów indeksu WIG20 zaświeciła się na zielono, co jest bezpośrednią odpowiedzią na poprawę sentymentu na rynkach bazowych. Inwestorzy, którzy jeszcze kilkanaście godzin temu z niepokojem obserwowali odpływ kapitału, teraz chętniej powracają do aktywów ryzykownych, co widać po rosnących obrotach i kursach kluczowych graczy rynkowych.
Absolutnym liderem czwartkowego handlu jest PKN Orlen, którego akcje drożeją o 3,77 proc., osiągając poziom 102,66 zł. Koncern multienergetyczny generuje przy tym ogromny obrót przekraczający 336 mln zł, co stanowi niemal 31 proc. całkowitego obrotu w ramach indeksu blue chipów. Tak silne odbicie Orlenu ma kluczowe znaczenie dla całego rynku, biorąc pod uwagę jego 13,30-proc. udział w portfelu pakietowym indeksu. Wzrosty na walorach płockiego giganta są sygnałem, że duży kapitał, w tym inwestorzy zagraniczni, ponownie zaczyna wierzyć w stabilizację warunków makroekonomicznych.
Wielki powrót polskiej marki. Prezes ujawnia, co go uratowało
Banki i energetyka napędzają warszawski parkiet
Równie optymistycznie prezentuje się sektor bankowy, który tradycyjnie jest papierkiem lakmusowym nastrojów na GPW. Akcje Pekao rosną o 2,70 proc. do poziomu 212,80 zł, a PKO BP notuje progres rzędu 2,13 proc., co winduje kurs do 89,20 zł. Warto zwrócić uwagę na mBank, którego akcje przekroczyły barierę 1000 zł, rosnąc o 2,30 proc. do poziomu 1013 zł. Nawet Alior Bank i Santander Bank Polska notują solidne, ponad półtoraprocentowe wzrosty. Silna kondycja sektora finansowego jest wspierana przez relatywnie stabilne prognozy dotyczące stóp procentowych oraz ogólną poprawę klimatu inwestycyjnego w Europie Środkowo-Wschodniej.
W sektorze energetycznym prym wiedzie PGE, którego kurs rośnie o 2,71 proc. do poziomu 9,232 zł. Mimo że spółka posiada rating na poziomie CCC, co odzwierciedla wyzwania związane z transformacją energetyczną, dzisiejsza sesja pokazuje, że inwestorzy są skłonni podejmować większe ryzyko w poszukiwaniu stopy zwrotu. Podobny trend widać w przypadku Orange Polska, gdzie wzrost o 2,69 proc. pozwolił na osiągnięcie kursu 11,085 zł. Dobre nastroje nie omijają również sektora e-commerce i handlu detalicznego – Allegro zyskuje 1,94 proc., a Pepco rośnie o 1,88 proc., co sugeruje, że obawy o kondycję konsumenta chwilowo zeszły na dalszy plan.
Nie wszystkie spółki biorą jednak udział w tym rajdzie. Wyraźnym outsiderem pozostaje KGHM, którego akcje tracą 3,13 proc., spadając do poziomu 309,90 zł przy znaczącym obrocie wynoszącym 200 mln zł. Słabość miedziowego giganta kontrastuje z ogólnym optymizmem, co może wynikać ze specyficznej sytuacji na rynku surowców oraz korekty po wcześniejszych wzrostach. Pod kreską znalazło się również CCC, notując spadek o 1,47 proc. do poziomu 134 zł. Te wyjątki potwierdzają jednak regułę, że rynek jako całość znajduje się w fazie odreagowania po trudnym okresie.
Globalne odprężenie po słowach Donalda Trumpa
Sytuacja na warszawskim parkiecie jest nierozerwalnie związana z wydarzeniami na arenie międzynarodowej, a konkretnie z przebiegiem Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Przypomnijmy, że rynki globalne, w tym Wall Street, odetchnęły z ulgą po wystąpieniu prezydenta USA Donalda Trumpa, który jednoznacznie wykluczył użycie siły militarnej w kontekście swoich ambicji terytorialnych wobec Grenlandii. Deklaracja ta była kluczowym impulsem, który zatrzymał lawinową wyprzedaż akcji i ucieczkę kapitału do bezpiecznych przystani, takich jak złoto czy obligacje skarbowe.
Wcześniejsze obawy o eskalację napięć dyplomatycznych doprowadziły do sytuacji, w której główne amerykańskie indeksy, S&P 500 i Nasdaq, znalazły się pod kreską w ujęciu od początku roku. Trump podczas swojego 72-minutowego wystąpienia w Szwajcarii stwierdził wprost: – Nie muszę używać siły. Nie chcę używać siły. Nie użyję siły – co natychmiast przełożyło się na uspokojenie nastrojów. Choć prezydent USA nie zrezygnował z pomysłu negocjacji w sprawie zakupu wyspy, samo odejście od retoryki konfrontacji zbrojnej wystarczyło, by inwestorzy powrócili do zakupów na giełdach.
Uspokojenie sytuacji na rynku długu, gdzie rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spadła po wcześniejszych gwałtownych wzrostach, stworzyło lepsze warunki dla rynków wschodzących, do których zaliczana jest Polska. Warto zauważyć, że jeszcze we wtorek rynek obawiał się realizacji scenariusza "Sell America", o którym wspominała Joyce Chang z JPMorgan. Według jej analizy, polityka protekcjonizmu mogła doprowadzić do trwałej dywersyfikacji portfeli inwestycyjnych z dala od aktywów dolarowych. Środowe i czwartkowe odbicie sugeruje jednak, że na razie był to scenariusz pesymistyczny, a nie bazowy.
Fundamenty gospodarcze kontra zmienność rynkowa
Wsparciem dla rynków akcji są również najnowsze prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Eksperci funduszu podnieśli prognozę globalnego wzrostu gospodarczego na rok 2026, wskazując na niezwykłą zdolność adaptacyjną przedsiębiorstw do funkcjonowania w warunkach barier handlowych i podwyższonych ceł. To optymistyczne spojrzenie pomaga łagodzić lęki przed potencjalną wojną handlową między USA a Europą, która wciąż pozostaje jednym z głównych ryzyk średnioterminowych.
Na nastroje inwestorów wpływają także publikacje wyników finansowych największych korporacji. Choć Netflix rozczarował rynki, tracąc blisko 7 proc. w handlu przedsesyjnym mimo przekroczenia progu 325 mln subskrybentów, to sektor lotniczy i technologiczny dostarczają pozytywnych sygnałów. United Airlines prognozuje rekordowe zyski, a Progress Software podnosi swoje cele finansowe, co buduje przekonanie, że fundamenty korporacyjne pozostają silne mimo zawirowań geopolitycznych.
Na GPW widać to w wycenach spółek takich jak CD Projekt, który zyskuje 1,17 proc. (kurs 268,10 zł), czy Dino Polska, rosnące o 0,98 proc. (kurs 40,08 zł). Nawet debiutant z ostatnich miesięcy, spółka Żabka, utrzymuje się powyżej poziomu odniesienia, zyskując 0,27 proc. Inwestorzy zdają się akceptować obecny poziom ryzyka, licząc na to, że zapowiadane przez Unię Europejską instrumenty obronne, takie jak ACI, pozwolą na stabilizację relacji handlowych w dłuższym terminie.
Podsumowując czwartkowe notowania, GPW wykazuje dużą odporność na wcześniejsze wstrząsy. Dominacja koloru zielonego w indeksie WIG20, napędzana przez Orlen i banki, świadczy o tym, że warszawski parkiet pozostaje atrakcyjnym miejscem dla kapitału w momentach globalnego odprężenia. Kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji będą kolejne doniesienia z frontu negocjacji handlowych oraz stabilność amerykańskiego długu, która determinuje przepływy kapitałowe na świecie.