Nie oglądają się na USA. Japonia szykuje się na uwolnienie rezerw ropy
Wskutek zakłóceń dostaw ropy naftowej z Bliskiego Wschodu Japonia przygotowuje się do uruchomienia wielkiej bazy rezerw surowca w Shibushi. Rynek obserwuje, czy Tokio zdecyduje się na samodzielne uwolnienie zapasów. Gotowość na użycie krajowych rezerw zapowiadały już wcześniej państwa G7.
Ceny ropy wystrzeliły - za baryłkę WTI i Brent trzeba w poniedziałek zapłacić już ponad 100 dolarów. Skok cen to efekt eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie - ataków na infrastrukturę energetyczną oraz mianowania Modżtaby Chameneia, syna zabitego ajatollaha Alego Chameneiego, najwyższym przywódcą Iranu.
Z informacji Reutersa wynika, że japoński rząd polecił bazie Narodowych Rezerw Ropy w Shibushi (prefektura Kagoshima), by przygotowano się do potencjalnego uruchomienia zapasów. Agencja podaje, że 95 proc. importu ropy do Japonii pochodzi z Bliskiego Wschodu, z czego 70 proc. ma przechodzić przez blokowaną obecnie przez Teheran cieśninę Ormuz.
Komentator Bloomberga ds. energii i surowców Javier Blas ocenił, że Tokio może podjąć taką decyzję bez konsultacji z sojusznikami z grupy państw G7. Francuskie źródło rządowe powiedziało w poniedziałek Reutersowi, że ministrowie finansów reprezentujący kraje G7 będą rozmawiać o możliwości skoordynowanego uruchomienia rezerw ropy. Spotkanie ministrów odbędzie się po południu w poniedziałek w formacie wideokonferencji.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
"Naprawdę warte uwagi jest to, że Tokio działa jednostronnie, bez koordynacji z USA" - napisał w serwisie X Blas. Japonia ma trzeci co do wielkości strategiczny zapas ropy na świecie (po Chinach i Stanach Zjednoczonych). Uruchomienie rezerw byłoby pierwszym takim ruchem od 2022 roku, gdy władze zdecydowały o takim kroku w reakcji na rynkowe skutki wojny Rosji z Ukrainą.
Javier Blas, powołując się na dane oficjalne, podał, że Japonia posiada ok. 260 mln baryłek ropy w 10 lokalizacjach. Chodzi o zbiorniki naziemne, podziemne i pływające oraz kawerny solne. Do tego dochodzi zalecenie, by prywatny sektor gromadził zapasy ropy. Ostatnim narzędziem są umowy z Arabią Saudyjską, ZEA i Kuwejtem w celu przechowywania dodatkowej ropy w kraju, co dokłada Tokio kolejne 178 mln baryłek.
Łączne zapasy wynoszą zatem ok. 440 mln baryłek, co umożliwia Japonii funkcjonowanie bez importu przez 204 dni. To jednak wyłącznie statystyka, a zapasy stanowią krajową poduszkę bezpieczeństwa.
Źródło: X