Gospodarki Zatoki Perskiej zmierzają ku najgłębszemu kryzysowi od pandemii
Gospodarki państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej zmierzają ku najpoważniejszemu kryzysowi od czasu pandemii koronawirusa - informuje agencja Reutera. Ekonomiści mocno obniżyli prognozy na 2026 r., a dla Kataru, Kuwejtu i Bahrajnu zamiast wzrostu przewidują spadek PKB.
Niemal całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą przed agresją USA i Izraela na Iran przechodziło 20 proc. światowych dostaw energii, oraz uszkodzenia rafinerii i zakładów gazowych w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Katarze uderzyły w główne źródło dochodów regionu. Tym razem wyższe ceny ropy, które w innych okresach wspierały gospodarki Zatoki Perskiej, nie równoważą strat, jak podkreśla Reuters.
Nawet przy cenach ropy wciąż wyższych o ok. 40 proc. niż przed wybuchem wojny, część państw regionu ma zakończyć 2026 r. ze spadkiem PKB, jak wynika z sondażu wśród 18 ekonomistów. Pogorszenie sytuacji gospodarczej spodziewane jest także tam, gdzie wcześniej oczekiwano wyraźnego wzrostu.
Inflacja zerwała się z łańcucha. Zdaniem eksperta: nie na długo
Prognozy PKB dla krajów Zatoki
Najmocniej zrewidowano prognozy dla kilku gospodarek, które jeszcze w styczniu miały rosnąć:
- Katar: spadek PKB o 6,0 proc. zamiast wzrostu o 4,9 proc.,
- Kuwejt: spadek o 4,4 proc. zamiast wzrostu o 3,4 proc.,
- Bahrajn: spadek o 2,9 proc. zamiast wzrostu o 2,9 proc.,
- Zjednoczone Emiraty Arabskie: stagnacja zamiast wzrostu o 5,0 proc.,
- Arabia Saudyjska: wzrost o 2,6 proc., wobec 4,3 proc. w styczniowej prognozie,
- Oman: wzrost o 2,2 proc., wobec wcześniejszych 2,8 proc.
- Nie oczekujemy łatwego powrotu do ścieżki wzrostu sprzed wojny. Po zakończeniu konfliktu poziom PKB będzie przez kilka kolejnych lat wyraźnie niższy, nawet przy dość szybkim odbiciu - mówi agencji Reutera Ralf Wiegert, szef ekonomistów ds. regionu MENA w S&P Global Market Intelligence.
Ekspert ocenia, że odbudowa zniszczonych aktywów i przywrócenie łańcuchów dostaw zajmą całe drugie półrocze 2026 r. To oznacza, że skutki obecnego kryzysu nie ograniczą się do krótkiego okresu walk i zakłóceń w handlu energią.
Wojna uderza też w sektory poza ropą
Lluis Dalmau Taules, ekonomista Allianz, w rozmowie z Reuetersem stwierdza, że gospodarczy wstrząs na Bliskim Wschodzie dotyczy nie tylko sektora naftowego. Ma to szczególne znaczenie dla Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru, jak wymienia.
- Bliski Wschód był w ostatnich latach najszybciej rosnącym regionem pod względem turystyki. Teraz ten obraz wyraźnie się zmieni, a skutki odczują handel detaliczny i inne branże - dodaje.
Właśnie dlatego skala problemów wykracza poza sam eksport surowców, jak wskazują eksperci. Słabsza turystyka i zakłócenia w działalności firm mogą ciążyć także krajom, które formalnie utrzymają wzrost gospodarczy.
Odbicie w 2027 r. i wyższa inflacja
Ekonomiści zakładają, że w 2027 r. nastąpi szybkie odbicie, ale ten scenariusz opiera się na założeniu, że konflikt wkrótce wygaśnie. Według ankiety Katar ma wtedy urosnąć o 7,8 proc., Zjednoczone Emiraty Arabskie o 5,4 proc., a Kuwejt o 5,0 proc. Dla Arabii Saudyjskiej prognoza wynosi 4,5 proc., dla Bahrajnu 4,3 proc., a dla Omanu 2,8 proc.
Te przewidywania są zbieżne z oczekiwaniami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który liczy na odbudowę i normalizację produkcji oraz transportu energii w regionie w nadchodzących miesiącach. Ekonomiści Goldman Sachs zwracają jednak uwagę, że dłuższe opóźnienie w powrocie do pełnych mocy produkcyjnych może mocno, choć nierówno, obciążyć gospodarki państw Zatoki i ich finanse publiczne.
Wzrost cen ropy podbija też lokalną inflację. W Bahrajnie średni wzrost cen w 2026 r. ma wynieść 2,4 proc. wobec 1,4 proc. prognozowanych w styczniu. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich oczekiwany poziom to 2,6 proc., w Katarze 2,6 proc., w Kuwejcie 2,9 proc., a w Omanie 1,7 proc. Arabia Saudyjska jako jedyna utrzymała prognozę bez zmian, na poziomie 2,0 proc. - podaje Reuters.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. W efekcie Teheran zablokował cieśninę Ormuz, pozwalając na korzystanie z niej wybranym jednostkom. W odpowiedzi USA zablokowały irańskie porty.
Źródło: Reuters