Rosyjski rząd, zmagając się z bezprecedensowym kryzysem na rynku paliw, podjął decyzję o drastycznym obniżeniu norm jakościowych dla benzyny i oleju napędowego. Władze oficjalnie zezwoliły na wprowadzenie do obrotu paliw klasy ekologicznej Euro-3, a nawet Euro-2, które zostały wycofane z użytku w Rosji już w 2014 r.
To desperacki ruch, mający na celu zalanie rynku jakimkolwiek produktem w obliczu niedoborów spowodowanych skutecznymi atakami ukraińskich dronów na kluczowe rafinerie w kraju.
Jak poinformował dziennik "Kommiersant", decyzja ta pozwala zakładom petrochemicznym na zwiększenie produkcji poprzez wykorzystanie półproduktów, takich jak nafta, bez konieczności poddawania ich skomplikowanym i kosztownym procesom głębokiego przetwarzania.
Według analityka Dmitrija Prokofiewa z firmy NEFT Research, może to wprowadzić na rynek dodatkowe setki tysięcy ton paliwa miesięcznie. Jest to jednak rozwiązanie, które niesie za sobą poważne konsekwencje zarówno dla pojazdów, jak i dla zdrowia publicznego oraz środowiska.
Kryzys paliwowy w Królewcu. Tak wyglądają dziś realia dla Rosjan
Putin przyznaje w telewizji: to skutki ataków
Nietypowe jak na rosyjskie standardy może być zachowanie rosyjskiego prezydenta. W trakcie jednego z ostatnich wywiadów dla państwowej telewizji po raz pierwszy odniósł się do niedoborów widocznych w kraju.
Przyznał wprost, że po serii ukraińskich ataków na infrastrukturę paliwową państwo boryka się z brakami surowca. Putin starał się jednak tonować nastroje, zapewniając obywateli, że sytuacja nie jest krytyczna, a odpowiednie organy rządu intensywnie pracują nad stabilizacją dostaw. Zapowiedział zwiększenie wolumenów importowych oraz rozbudowę systemów obrony przeciwlotniczej wokół ocalałych zakładów petrochemicznych.
Te uspokajające komunikaty płynące z Kremla wyraźnie kontrastują jednak z narastającą frustracją kierowców oczekujących w długich kolejkach.
Chaos na stacjach i wojsko przy dystrybutorach
Decyzja o obniżeniu standardów jakościowych jest bezpośrednią odpowiedzią na chaos, który ogarnął rosyjski rynek paliwowy. Jak informują niezależne media, takie jak Meduza czy "The Moscow Times", w wielu regionach kraju brakuje benzyny dla odbiorców prywatnych. Na stacjach tworzą się wielogodzinne kolejki, a władze wprowadzają limity sprzedaży i zakaz tankowania do kanistrów. Sytuacja jest na tyle poważna, że w obwodzie irkuckim do pilnowania porządku na stacjach benzynowych skierowano funkcjonariuszy policji i Gwardii Narodowej.
Władze kolejnych regionów, w tym obwodu penzeńskiego i Kraju Zabajkalskiego, ogłosiły stan podwyższonej gotowości. Na anektowanym Krymie wprowadzono stan wyjątkowy gospodarczy, całkowicie wstrzymując sprzedaż paliwa osobom prywatnym. Działania te mają również wymiar polityczny – rosyjskie prawo pozwala na odroczenie wyborów na terytoriach objętych takimi restrykcjami. Według źródeł Meduzy, Federalna Służba Bezpieczeństwa oraz Gwardia Narodowa lobbują za przełożeniem zaplanowanych na wrzesień wyborów do Dumy Państwowej, wykorzystując kryzys jako pretekst.
Ataki na rafinerie uderzają w podaż
Główną przyczyną problemów jest systematyczna kampania ukraińskich uderzeń na rosyjską infrastrukturę rafineryjną. Analitycy z Foundation for Defense of Democracies wskazują, że w wyniku tych operacji produkcja benzyny w Rosji spadła do najniższego poziomu od kilkunastu lat. W odpowiedzi Kreml przedłużył całkowity zakaz eksportu benzyny.
Powrót do norm Euro-2 i Euro-3 cofa rosyjską motoryzację o ponad dekadę. Standardy ekologiczne określają dopuszczalny poziom toksycznych substancji w paliwie, które mają bezpośredni wpływ na emisję spalin. Różnice między obowiązującą dotychczas normą Euro-5 a dopuszczonymi właśnie do obrotu paliwami są ogromne. Zawartość siarki w paliwie Euro-2 może sięgać 500 miligramów na kilogram, podczas gdy norma Euro-5 to zaledwie 10 mg/kg. W przypadku oleju napędowego limity również zostały wielokrotnie przekroczone. Podniesiono także dopuszczalną zawartość rakotwórczego benzenu i innych węglowodorów aromatycznych.
Zabójcze skutki dla nowoczesnych aut
Tak zanieczyszczone paliwo jest zabójcze dla nowoczesnych samochodów. Eksperci ostrzegają, że pojazdy wyprodukowane po 2010 r., wyposażone w zaawansowane systemy oczyszczania spalin, turbodoładowane silniki i bezpośredni wtrysk paliwa, są szczególnie wrażliwe na jego jakość. Regularne tankowanie benzyny Euro-2 lub Euro-3 prowadzi do wielu usterek: odkładania się nagaru w komorze spalania, zapychania wtryskiwaczy i przyspieszonego zużycia oleju silnikowego. Najpoważniejszym zagrożeniem jest jednak ryzyko uszkodzenia katalizatora.
Jeśli jednak przejedziemy pełne 3 do 5 tysięcy kilometrów na benzynie Euro-3, możemy z całą pewnością mówić o ryzyku uszkodzenia części silnika, a przede wszystkim elementów układu oczyszczania spalin – zauważa Andriej Babuszkin, dyrektor techniczny w firmie LN Distribution, w materiale dla portalu Autonews.
Zgadza się z nim Irina Frank, dyrektor generalna firmy Frank Auto.
Pierwszy pod uderzenie idzie katalizator. Przy systematycznym stosowaniu takiego paliwa pierwsze problemy z katalizatorem mogą pojawić się po 10-20 tysiącach kilometrów przebiegu – stwierdziła w komentarzu dla portalu Ura.ru.
Konsekwencje odczuje nie tylko motoryzacja, ale również zdrowie publiczne i środowisko. Zwiększona emisja dwutlenku siarki może prowokować ataki astmy, a węglowodory aromatyczne podnoszą ryzyko chorób nowotworowych. Zanieczyszczenie powietrza drobnymi cząstkami stałymi (PM2.5) prowadzi do chorób układu krążenia i oddechowego. Cząsteczki te, przenoszone przez wiatr, mogą powodować zakwaszenie rzek i jezior oraz degradację gleby.
Rosyjskie Ministerstwo Energetyki zapewnia, że obniżone normy są tymczasowe, ale "Kommiersant" podaje, że mogą one obowiązywać nawet do lipca 2027 r., co zwiastuje długoterminowe problemy dla rosyjskich kierowców i środowiska.
Rzecznik Ministerstwa Energetyki przekonywał wprawdzie w oświadczeniu, że złagodzenia zostaną wkrótce wycofane zgodnie z odpowiednim harmonogramem, jednak niezależni analitycy rynkowi otwarcie w to wątpią. Przypominają, że zachodnie sankcje skutecznie utrudniają Rosji dostęp do zaawansowanych części zamiennych niezbędnych do napraw uszkodzonych instalacji.