Obecnie w polskim prawie nie ma ogólnego limitu płatności gotówkowych w relacji konsument - firma. Ograniczenia dotyczą wyłącznie relacji biznesowych - między przedsiębiorcami (B2B) obowiązuje limit 15 000 zł, powyżej którego płatność powinna być dokonana bezgotówkowo.
Płatności bezgotówkowe. Będą zmiany
Przepisy z zakresu przeciwdziałania praniu pieniędzy (AML) również obowiązują już dziś, ale dla większości osób są mało odczuwalne. Szczegółowa identyfikacja klienta dotyczy przede wszystkim banków, instytucji finansowych oraz wybranych branż uznanych za bardziej ryzykowne - takich jak kantory, notariusze, pośrednicy nieruchomości, czy sprzedawcy metali i kamieni szlachetnych.
W praktyce oznacza to, że przeciętny konsument na co dzień rzadko spotyka się z obowiązkiem podawania danych przy zakupach - poza sytuacjami typu zakładanie rachunku, zaciąganie kredytu czy zakup nieruchomości.
Zbudował globalną firmę. Mówi o największym wyzwaniu dla polskiej gospodarki
Od 10 lipca 2027 r. zacznie być stosowane unijne rozporządzenie AMLR (Regulation (EU) 2024/1624), które wprowadzi jednolite zasady przeciwdziałania praniu pieniędzy w całej Unii Europejskiej. Nowe przepisy obejmą znacznie szerszą grupę podmiotów niż dotychczas i sprawią, że procedury znane dziś głównie z sektora finansowego staną się codziennością również w handlu i usługach. Najbardziej odczuwalną zmianą dla konsumentów będzie to, że duże zakupy przestaną być anonimowe, a w wielu przypadkach również niemożliwe do sfinansowania gotówką.
W całej Unii Europejskiej zaczną być bowiem stosowane nowe przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Chodzi o rozporządzenie AMLR, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1624 z 31 maja 2024 r. Będzie ono obowiązywać bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich, a więc także w Polsce.
Zmiany ws. gotówki. Co to oznacza dla konsumenta?
Dla przeciętnego konsumenta nie oznacza to rewolucji przy codziennych zakupach w sklepie spożywczym, aptece czy na stacji benzynowej. Zmiany będą jednak odczuwalne przy większych transakcjach - zwłaszcza tych opłacanych gotówką oraz dotyczących droższych towarów.
Od 10 lipca 2027 r. przedsiębiorca prowadzący handel towarami albo świadczący usługi nie będzie mógł przyjąć ani dokonać płatności gotówką powyżej 10 000 euro lub równowartości tej kwoty w innej walucie.
W praktyce oznacza to, że Kowalski nie zapłaci gotówką za droższy zakup u przedsiębiorcy, jeżeli cena przekroczy równowartość 10 000 euro. Przykładowo, jeżeli klient będzie chciał kupić samochód w salonie lub komisie za 45 000 zł i zapłacić całość gotówką, sprzedawca zasadniczo nie będzie mógł takiej płatności przyjąć, jeśli kwota przekroczy unijny limit. Konieczna będzie płatność bezgotówkowa - przelewem, kartą albo inną identyfikowalną metodą. To samo może dotyczyć luksusowego wyposażenia domu, biżuterii, zegarków czy innych towarów.
Warto jednak podkreślić, że AMLR nie wprowadza zakazu posiadania gotówki. Nie oznacza też, że od 2027 r. gotówka "zniknie" z obrotu. Nadal będzie można wypłacać pieniądze z banku, trzymać gotówkę w domu czy płacić nią za zwykłe zakupy. Limit 10 000 euro nie obejmie również prywatnych transakcji między osobami fizycznymi, jeżeli żadna ze stron nie działa zawodowo ani gospodarczo. Jeśli więc Kowalski sprzedaje prywatnie używany samochód Nowakowi, a obie osoby występują jako konsumenci, unijny limit z AMLR nie powinien mieć zastosowania.
Identyfikacja klientów. Jakie dane będą potrzebne?
W przepisach unijnych nie chodzi tylko o limity płatności, ale także o identyfikację kupujących. Przy płatnościach gotówkowych obowiązywać będzie nawet niższy próg — 3 000 euro. Przy transakcji gotówkowej przekraczającej tę wartość, sprzedawca obowiązany, objęty AMLR będzie musiał zastosować przynajmniej podstawowe środki identyfikacji klienta.
Dla konsumenta oznacza to, że przy większym zakupie za gotówkę sprzedawca może być zobowiązany poprosić o dane osobowe oraz dokument tożsamości. Nie będzie to przejaw nadmiernej ciekawości, lecz element procedury wynikającej z przepisów.
W polskich realiach taka weryfikacja może oznaczać konieczność podania imienia i nazwiska, obywatelstwa, daty urodzenia, adresu, a także numeru identyfikacyjnego — w praktyce najczęściej numeru PESEL, jeżeli klient go posiada. Samo rozporządzenie AMLR nie posługuje się pojęciem PESEL, bo jest aktem unijnym i musi pasować do różnych systemów krajowych. To, jakie dokładnie dane będą zbierane w Polsce i jak będzie wyglądać dokumentowanie tej weryfikacji, będzie zależało także od krajowych przepisów oraz procedur wdrożonych przez sprzedawców.
Jeszcze pełniejsza weryfikacja może pojawić się przy transakcjach powyżej 10 000 euro. Wtedy podmioty objęte regulacjami AML będą musiały stosować środki należytej staranności wobec klienta. W praktyce może to oznaczać nie tylko sprawdzenie tożsamości, ale również ocenę celu transakcji, ustalenie, czy klient działa we własnym imieniu, a w niektórych przypadkach także pytania o źródło środków. Dotyczyć to będzie zwłaszcza sytuacji nietypowych — np. gdy klient próbuje dzielić płatność na kilka części, nie chce podać danych, zakup dotyczy towaru łatwego do dalszej odsprzedaży albo okoliczności transakcji budzą wątpliwości.
Jakich sprzedawców będzie dotyczyć zmiana?
Szczególnie dotknięte zmianami będą branże kojarzone z towarami o wysokiej wartości. Chodzi więc o handel metalami i kamieniami szlachetnymi, galerie, domy aukcyjne, pośredników nieruchomości, wybrane instytucje finansowe, dostawców usług związanych z kryptoaktywami platformy crowdfundingowe, kluby piłkarskie oraz sprzedawców określonych dóbr wysokiej wartości. Dobra wysokiej wartości obejmują m.in. biżuterię oraz wyroby ze złota lub srebra o wartości przekraczającej 10 000 euro, zegarki powyżej 10 000 euro, pojazdy silnikowe powyżej 250 000 euro, a także bardzo drogie jednostki pływające i statki powietrzne.
W przypadku samochodów trzeba rozróżnić dwie kwestie. Po pierwsze, każdy profesjonalny sprzedawca - dealer, komis czy salon - będzie objęty limitem gotówkowym 10 000 euro. To oznacza, że za samochód kosztujący więcej niż ten limit nie będzie można zapłacić gotówką w relacji z takim przedsiębiorcą.
Po drugie, jeśli sprzedawca będzie handlował tzw. dobrami wysokiej wartości, czyli samochodami powyżej 250 000 euro, konieczna będzie pełniejsza weryfikacja kupującego.
A zatem zwykły komis sprzedający auta za kilkadziesiąt tysięcy złotych będzie więc musiał respektować limit gotówki, ale nie zawsze będzie objęty tak szerokimi obowiązkami w zakresie identyfikacji klienta jak dealer luksusowych pojazdów.
Czy Polska może wprowadzić inne limity?
Tak, ale tylko bardziej restrykcyjne. Unijne 10 000 euro stanowi maksymalny poziom dopuszczalnej płatności gotówkowej w relacjach objętych rozporządzeniem. Państwa członkowskie mogą przyjąć niższy limit albo utrzymać niższe limity już obowiązujące. Dla Polski praktyczne znaczenie będzie więc miało to, czy ustawodawca zdecyduje się pozostać przy unijnym maksimum, czy wprowadzi niższy próg. Ustalenie niższych limitów wydaje się jednak mało prawdopodobne z uwagi na dość powszechną niechęć Polaków do jakichkolwiek ograniczeń w zakresie gotówki.
Małgorzata Samborska, doradca podatkowy