Lekarze na ryczałcie - wysokie dochody i niskie obciążenia. Co mówią głośne przykłady? [OPINIA]

Głośne w ostatnim czasie sprawy lekarzy osiągających bardzo wysokie dochody uruchomiły dyskusję nie tylko o wysokości wynagrodzeń w sektorze zdrowia, ale także o sposobie opodatkowania przedstawicieli zawodów medycznych. Ujawniły też istotne różnice w efektywnym opodatkowaniu w zależności od formy wykonywania pracy - pisze w opinii dla money.pl doradca podatkowy Małgorzata Samborska.

Zamożni mogą płacić niższe podatki niż średniacy na etacie. Taki mamy system [OPINIA]Zamożni mogą płacić niższe podatki niż średniacy na etacie. Taki mamy system [OPINIA]
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | Pawel Wodzynski, ZipZapic.com
Małgorzata Samborska

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne. Poniższy tekst nie jest rekomendacją redakcji ws. inwestowania, z którym zawsze wiąże się ryzyko.

W ostatnim czasie opinię publiczną zbulwersował przypadek 28‑letniego lekarza SOR z zaledwie 1,5‑rocznym doświadczeniem, osiągającego bardzo wysokie dochody (lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk zarobił w rok 1,6 mln zł, szpital, w którym pracował, wypowiedział mu umowę, sprawie przygląda się też prokuratura - przyp. red.).

Głośny stał się też przykład 32‑letniego ortopedy, który zarobił w ubiegłym roku 3 miliony złotych (chodzi o Michała Burczę, którego sylwetkę opisała Wirtualna Polska - przyp. red.) Nagłaśniane w mediach historie ponownie rozgrzały debatę o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. W rzeczywistości pokazują one jednak coś jeszcze istotniejszego: konstrukcję systemu podatkowego, która w praktyce premiuje określone formy rozliczeń.

Średnia krajowa to 9500 złotych? Skąd GUS bierze takie dane

Kontrakty B2B jako standard w branży

Współczesny model pracy lekarzy coraz rzadziej opiera się na klasycznej umowie o pracę. W jej miejsce pojawiły się kontrakty B2B, w ramach których lekarz prowadzi działalność gospodarczą i świadczy usługi na rzecz szpitala lub prywatnej placówki. Taki model daje nie tylko większą elastyczność organizacyjną, ale przede wszystkim – możliwość wyboru formy opodatkowania. Do wyboru są:

  • skala podatkowa,
  • podatek liniowy 19 proc.,
  • ryczałt od przychodów ewidencjonowanych.

W praktyce, przy wysokich dochodach, najczęściej wybieraną formą staje się ryczałt, bo zmiany wprowadzone od 2022 r. w ramach tzw. Polskiego Ładu spowodowały, że dla lekarzy stał się on wyjątkowo atrakcyjny. To dlatego, że stawka ryczałtu dla lekarzy została obniżona do 14 proc. (z wcześniejszych 17 proc. dla wolnych zawodów).

Jednocześnie składka zdrowotna jest zryczałtowana i – co istotne – dla przychodów powyżej 300 tys. zł rocznie już nie rośnie, a więc jest niezależna od dochodu. W 2025 r. maksymalna składka zdrowotna dla ryczałtowców wynosiła 1385 zł miesięcznie, a w 2026 r. wynosi 1495,04 zł. Ten poziom wyznacza co roku 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Choć ryczałt nie pozwala na rozliczanie kosztów uzyskania przychodów, w przypadku lekarzy pracujących kontraktowo często nie ma to większego znaczenia – ich koszty są relatywnie niskie (brak inwestycji w infrastrukturę, sprzęt zapewnia podmiot leczniczy).

Wszystko to sprawia, że lekarz (na ryczałcie), który zarobił 1,6 mln zł rocznie, zapłacił 14 proc. podatku oraz 1385 zł składki zdrowotnej miesięcznie. Podobnie lekarz, który zarobił 3 mln zł rocznie, o ile również wybrał ryczałt, zapłaciłby 14 proc. podatku oraz 1385 zł składki zdrowotnej. Składka zdrowotna jest taka sama w obu przypadkach. Dla porównania - taką składkę zdrowotną przy umowie o pracę płaci się od wynagrodzenia brutto na poziomie 17,8 tys. zł.

A gdyby byli na etacie?

Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej przy umowie o pracę. W takim przypadku obowiązuje skala podatkowa (12 proc. i 32 proc., w zależności od wysokości dochodów), a składka zdrowotna wynosi 9 proc. dochodu i rośnie proporcjonalnie do wynagrodzenia. Występuje również pełne oskładkowanie ZUS (choć z limitami), a dla dochodu powyżej 1 mln zł pojawia się dodatkowo danina solidarnościowa – 4 proc.

Lekarz na umowie o pracę, z rocznym wynagrodzeniem brutto na poziomie 1,6 mln zł (133 tys. zł miesięcznie), zapłaciłby 460 tys. zł podatku plus 20 tys. zł daniny solidarnościowej. Efektywne opodatkowanie przekroczyłoby więc 30 proc. Miesięczna składka zdrowotna byłaby ponad 8 razy wyższa niż przy ryczałcie i wynosiłaby 11,5 tys. zł miesięcznie.

Natomiast lekarz na umowie o pracę z rocznym wynagrodzeniem brutto 3 mln zł (250 tys. zł miesięcznie) zapłaciłby 900 tys. zł podatku oraz 75 tys. Zł daniny solidarnościowej. Efektywne opodatkowanie przekroczyłoby 32 proc., a dodatkowo składka zdrowotna wyniosłaby 21,7 tys. zł, a więc byłaby prawie 16 razy wyższa niż przy ryczałcie.

Systemowe konsekwencje

Przedstawione przypadki pokazują dwie rzeczy. Po pierwsze, skalę dochodów w branży medycznej – choć dotyczy to wąskiej grupy specjalistów, poziomy rzędu kilku milionów złotych rocznie przestają być wyjątkami.

Po drugie, nierówności systemu podatkowego – osoby uzyskujące podobne dochody mogą być opodatkowane diametralnie inaczej w zależności od formy zatrudnienia. Ryczałt, w połączeniu z ryczałtową składką zdrowotną, tworzy mechanizm, w którym efektywne opodatkowanie maleje wraz ze wzrostem dochodu. W praktyce oznacza to, że najwyżej zarabiający mogą ponosić relatywnie niższe obciążenia niż osoby o średnich dochodach zatrudnione na etacie.

Małgorzata Samborska, doradca podatkowy

Wybrane dla Ciebie