Z końcem czerwca zakończyło się spuszczanie wody ze zbiornika w Pilchowicach koło Jeleniej Góry. Spuszczenie wody było konieczne, aby rozpocząć remont pochodzącej z początku XX wieku zapory zbiornika. Doprowadziło jednak do masowego śnięcia ryb - w zbiorniku Pilchowice i na Bobrze odłowiono 15 ton martwych ryb.
Spółka Tauron przed rozpoczęciem spuszczania wody ze zbiornika Pilchowice sygnalizowała, że mogą pojawić się śnięcia ryb. Mirosława Karpińska z biura prasowego spółki Tauron podkreśliła we wcześniejszej rozmowie z PAP, że skala zjawiska była duża, ponieważ nałożyło się kilka czynników. - Ze względu na tarło ryb przerwaliśmy obniżanie lustra wody – od marca do końca maja. Później, w krytycznym momencie, kiedy było najmniej wody w zbiorniku, przyszły 40-stopniowe upały. Okazało się też, że poziom osadów znajdujących się przed zaporą jest dużo większy niż przewidywano – mówiła Karpińska.
Jest najbogatszym Polakiem. Tak zarobił pierwszy milion
Zarządca zapory zabiera głos
W sobotę zarząd spółki Tauron Ekoenergia, która zarządza zaporą, wydał oświadczenie w tej sprawie. "Przygotowania do inwestycji trwały ponad dwa lata. Teraz zakres przeprowadzonych prac podlega szczegółowym kontrolom. We współpracy z właściwymi służbami, ekspertami i organami administracji, analizujemy wszystkie okoliczności oraz skutki prowadzonych działań. Chcemy, aby ocena tej sytuacji opierała się na rzetelnych ustaleniach i faktach, a nie na emocjach czy przypuszczeniach" - deklarują władze spółki.
"Jesteśmy gotowi przedstawić opinii publicznej dokumenty i zrobimy to niezwłocznie po zakończeniu działań organów administracji. Dotychczasowy przebieg postępowania oraz posiadana dokumentacja potwierdzają, że wszystkie działania realizowane były z należytą starannością, w zgodzie z obowiązującymi regulacjami prawnymi i środowiskowymi" - podkreślają.
"Nasza odpowiedzialność nie kończy się jednak wraz z zakończeniem remontu. Już teraz deklarujemy przeznaczenie dodatkowych środków na odbudowę ekosystemu Jeziora Pilchowickiego i rzeki Bóbr. Przygotujemy wieloletni program rekultywacji obejmujący odbudowę siedlisk, odtworzenie bioróżnorodności oraz zarybianie, realizowane we współpracy z naukowcami, właściwymi instytucjami i organizacjami społecznymi" - zapowiada zarząd.
"Podjęliśmy się realizacji zadania, którego przez blisko 50 lat nikt nie wykonał" - podkreśla też spółka. "Przez pół wieku zapora nie przechodziła kompleksowej modernizacji, a zbiornik nie był opróżniany. Modernizacja zapory w Pilchowicach, przedsięwzięcie o wartości blisko 100 mln zł, jest inwestycją o strategicznym znaczeniu dla bezpieczeństwa mieszkańców Dolnego Śląska. Jej rolą jest ochrona życia ludzi przed powodzią – taką jak ta z września 2024 roku. Nie istnieje odpowiedzialna alternatywa, która pozwalałaby zapewnić bezpieczeństwo życia ludzi bez przeprowadzenia kompleksowej modernizacji" - czytamy w oświadczeniu.
Natlenienie się poprawia
Według informacji przekazanych w piątek przez służby prasowe Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego wyniki piątkowych pomiarów przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska pokazały poprawę warunków tlenowych na większości monitorowanych odcinków rzeki Bóbr w porównaniu z pomiarami wykonanymi dzień wcześniej po południu.
Jak podano, Państwowa Inspekcja Sanitarna poinformowała, że sytuacja na rzece Bóbr nie ma wpływu na jakość wody w sieci wodociągowej. Woda jest na bieżąco monitorowana, a "pojedyncza niezgodność mikrobiologiczna" (obecność bakterii z grupy coli) została stwierdzona w wodociągu sieciowym Wleń. Do czasu jej usunięcia sanepid zaleca, aby wodę przeznaczoną do spożycia i przygotowywania posiłków przegotować. Sanepid podtrzymał również zalecenie, aby do czasu uzyskania wszystkich wyników badań wody nie korzystać z rzeki do celów rekreacyjnych.
Poinformowano, że w piątek na rzece Bóbr poniżej zapory w Pilchowicach pracowały cztery aeratory wspomagające natlenianie wody. Według informacji podanych przez Wody Polskie w piątek nie stwierdzono kolejnych śniętych ryb w korycie rzeki Bóbr poniżej zapory.
Prokuratura wszczyna śledztwo
W sobotę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska poinformowała, że Prokuratura Rejonowa w Lwówku Śląskim wszczęła śledztwo w sprawie śnięcia ryb.
Śledztwo jest prowadzone w kierunku dokonania przestępstwa przeciw środowisku, z artykuły 182 Kk. - Chodzi o zanieczyszczenie wody w takiej skali, że może to zagrażać życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska.
Postępowanie powierzono Komendzie Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim. - Zabezpieczana będzie dokumentacja od inwestora i wykonawcy inwestycji oraz od osób, które wydawały zgody na poszczególne etapy prac – powiedziała prokurator.
Natomiast wojewoda dolnośląska Anna Żabska wydała w sobotę rozporządzenie ws. zakazu korzystania z rzeki Bóbr od zapory Pilchowice do zbiornika Rakowiec. Rzecznik wojewody dolnośląskiej Tomasz Jankowski przekazał, że rozporządzenie zostało wydane po badaniach jakości wody w Bobrze, na odcinku od zapory w Pilchowicach do zbiornika Rakowice.
- Ze sprawozdania z badań mikrobiologicznych wynika, że wody na wskazanym odcinku nie spełniają wymagań określonych dla wód w kąpieliskach oraz miejscach okazjonalnie wykorzystywanych do kąpieli, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – podkreślił Jankowski.