Terminal naftowy w Petersburgu przed atakiem mieścił 21 zbiorników z ropą naftową. Obiekt położony na południowym wybrzeżu Zatoki Fińskiej jest jednym z największych rosyjskich obiektów magazynowania i eksportu paliw - jego przepustowość sięga ok. 12,5 mln ton rocznie.
Jeżeli dodać do tego, że 2 lipca drony znów zaatakowały NORSI, największą rafinerię Łukoilu, to kryzys paliwowy w Rosji jedynie się powiększa - zwraca uwagę "Rzeczpospolita".
Wskazuje, że NORSI to czwarta co do wielkości rafineria w Rosji pod względem wydajności i drugi co do wielkości producent benzyny. Od 2 lipca zawiesiła sprzedaż hurtową benzyny i oleju napędowego na Petersburskiej Giełdzie Towarowo-Surowcowej - czytamy.
"Musimy zanurkować w AI". Michał Sołowow mówi, jak korzysta ze sztucznej inteligencji
Stoją w kolejkach po paliwo
Kryzys paliwowy w Rosji jest faktem. Wywołały go m.in. ukraińskie ataki na rafinerie. Jak donoszą media, występują problemy z benzyną lub ograniczenia w jej sprzedaży. Rosjanie stoją w wielkich kolejkach. Niezależne rosyjskie media informowały w czerwcu, że produkcja benzyny w Rosji spadła o ok. 25 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Także według Reutersa po czerwcowych ukraińskich atakach na rafinerie w Moskwie, Niżniekamsku, Tiumeni i Wołgogradzie produkcja paliw pozostaje niższa od popytu o ok. 20-25 proc. Pod koniec czerwca hurtowe ceny benzyny i oleju napędowego w magazynach w Rosji ustanowiły rekordy. Były o 80-90 proc. wyższe od notowań na Petersburskiej Giełdzie Towarowej. W europejskiej części Rosji tona benzyny kosztowała 130-140 tys. rubli (6,5-7 tys. zł).
Coraz więcej takich ataków
Petersburg - oddalony o ok. 1,1 tys. km od granicy z Ukrainą i będący rodzinnym miastem rosyjskiego przywódcy Władimira Putina - do tej pory rzadko był celem ukraińskich ataków ze względu na koncentrację rosyjskiej obrony powietrznej wokół tego miasta - zwraca uwagę portal Kyiv Independent.
Jednak w ostatnich miesiącach ukraińskie drony coraz częściej przebijają się przez systemy obrony przeciwlotniczej i uderzają w cele w silnie ufortyfikowanych miastach, w tym w Moskwie i Petersburgu.
Najnowszy atak na rafinerię u wybrzeży Bałtyku nastąpił miesiąc po tym, jak Ukraińcy uderzyli w to miasto w trakcie odbywającego się tam międzynarodowego forum gospodarczego z udziałem Władimira Putina i trzy dni po jednym z największych rosyjskich ataków na Kijów od początku wojny.
Źródła: PAP, "Rzeczpospolita", Reuters, Kyiv Independent