Według urzędników Białego Domu Trump rozmawiał prywatnie o możliwości osobistej rozmowy z Kimem podczas kolejnej podróży prezydenta USA do Azji. Mogłoby do niego dojść w listopadzie, kiedy w Shenzhen w Chinach odbędzie się szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC).
Trump znów stawia na Kima. Spotkanie możliwe już jesienią
Według "WSJ" Trump "chce w ten sposób ożywić inicjatywę dyplomatyczną z czasów swojej pierwszej kadencji, której celem było przekonanie Kima do rezygnacji z północnokoreańskiego programu nuklearnego".
WIDEOAmerykanin na wolności. Spędził 4 lata w rosyjskim więzieniu
Gazeta podkreśliła, że oficjalnie nie rozpoczęto jeszcze żadnych przygotowań do takiego spotkania. Według "WSJ" sama inicjatywa ma jednak sugerować, że Trump usilnie poszukuje spektakularnego sukcesu w polityce zagranicznej, zwłaszcza że zwycięstwo w Iranie pozostaje trudne do osiągnięcia. Dziennik przypomniał, że większość prezydentów USA odmawiała spotkań z północnokoreańskim dyktatorem, jeśli wcześniej nie zostały spełnione określone warunki.
Według "WSJ" Trump próbował spotkać się z Kimem już podczas ubiegłorocznej podróży po Azji. Amerykańscy urzędnicy powiedzieli, że Pjongjang po cichu miał wówczas sygnalizować gotowość zorganizowania takiej rozmowy, ale ze względów logistycznych okazało się to zbyt trudne.
Jak podkreślił Reuters, relacja między amerykańskim przywódcą i Kimem była jednym z głównych tematów pierwszej kadencji Trumpa. Obaj spotkali się wtedy na szczytach w 2018 i 2019 r., zanim negocjacje załamały się z powodu północnokoreańskiego programu nuklearnego. Korea Północna jest objęta międzynarodowymi sankcjami w związku z rozwojem broni jądrowej oraz rakiet balistycznych.
W niedzielę Trump poinformował, że ze względu na swoje bardzo dobre stosunki z przywódcą Korei Płn. polecił ograniczenie wspólnych ćwiczeń wojskowych z Koreą Południową. W poniedziałek zapewnił, że "dobrze dogaduje się z Kimem" i przekazał, że północnokoreański lider odpowiedział na jego prośbę o rozmowę.
- Rozumiem go, a on rozumie mnie - dodał prezydent USA.
"WSJ" przypomniał, że w 2018 r. Trump również zawiesił ćwiczenia z Koreą Płd., by posunąć naprzód rozmowy nuklearne z Pjongjangiem. Gazeta napisała, że "teraz jest to bardziej ryzykowne", ponieważ armia Korei Północnej stanowi znacznie poważniejsze zagrożenie dla USA i sojuszników niż w 2018 roku.
Gazeta podkreśliła, że od tamtego czasu Korea Północna rozbudowała swój arsenał nuklearny, zwiększyła produkcję rakiet oraz zdobyła doświadczenie na polu walki i nową technologię w zamian za wysłanie swoich wojsk do wsparcia Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie. "WSJ" przypomniał, że głównie dzięki pomocy Rosji i Chin gospodarka Korei Północnej odnotowała w 2025 r. wzrost PKB o 3,5 proc., mimo międzynarodowych sankcji.