Wymarłe miasteczko w Polsce. Od 30 lat straszą ruiny

Trzy dekady temu żyło tu nawet 5 tys. osób — działały sklepy, apteka, stołówki i kino. Dziś Kłomino w Zachodniopomorskiem to jedno z najbardziej znanych polskich "miast widm", w którym nie spotkasz żywej duszy. Ślad po nim znalazł się nawet w centrum Warszawy - opisuje gs24.pl.

Wymarłe miasteczko w Polsce. Od 30 lat straszą ruinyWymarłe miasteczko w Polsce. Od 30 lat straszą ruiny
Źródło zdjęć: © East News | Marek Lasyk/REPORTER
Magda Żugier

Kłomino leży w środku Pomorza Zachodniego, schowane wśród lasów. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu miejsce to tętniło życiem, a jego dzieje są równie ciekawe, co ponure. Jak opisuje portal gs24.pl, miasteczko przechodziło z rąk do rąk kolejnych armii i zmieniało przeznaczenie, zostawiając po sobie ślady kilku epok.

Początki sięgają lat 30. XX wieku, gdy powstała tu niemiecka baza wojskowa. Najpierw funkcjonował tam poligon artyleryjski Wehrmachtu, ale wraz z rozwojem działań wojennych teren przekształcono w obóz jeniecki - opisuje gs24.pl.

Cegły z Kłomina trafiły do Warszawy

W czasie II wojny światowej przetrzymywano tam kilka tysięcy jeńców — Polaków, Francuzów i Rosjan. Dokładnych liczb nie udało się ustalić, ale świadectwa historyczne wskazują, że był to jeden z większych tego typu obiektów w regionie.


WIDEO
Auta znikają po 50 dniach. Szef serwisu ujawnia


Po zakończeniu wojny, w 1945 roku, Kłomino przejęły wojska radzieckie. Wtedy zaczął się zupełnie nowy rozdział w historii miasteczka. Około 50 poniemieckich budynków rozebrano, a pozyskane z nich cegły trafiły do Warszawy — posłużyły do wzniesienia Pałacu Kultury i Nauki, jednego z najbardziej rozpoznawalnych gmachów w Polsce.

Miasto w mieście, zamknięte dla cywilów

Na miejscu wyburzonych zabudowań powstawało nowe osiedle dla żołnierzy Armii Radzieckiej stacjonujących w PRL. Mieszkańcy mieli tam pełne zaplecze: sklepy, aptekę, stołówki, a nawet kino, wokół którego skupiało się życie lokalnej społeczności.

Przez lata było to miejsce niedostępne dla cywilów — swoiste "miasto w mieście", funkcjonujące poza zasięgiem wzroku przeciętnego Polaka. Dane historyczne wskazują, że do 1992 roku mogło tu mieszkać nawet 5 tys. osób, przede wszystkim radzieckich żołnierzy i ich rodzin.

Rok 1992 przesądził o losie osady. Gdy ostatni żołnierze radzieccy opuścili Polskę, miasteczko z dnia na dzień opustoszało, budynki zaczęły popadać w ruinę, a cały teren na lata popadł w zapomnienie. W 2018 roku ruszyła rozbiórka najbardziej zniszczonych obiektów, ale część zabudowań przetrwała — w tym historyczny dworek Czarnybór.

Źródło: gs24.pl

Wybrane dla Ciebie