"Rynek się tego nie spodziewa". Ważny tydzień dla Polski. Co się dzieje ze złotym?

Złoty we wtorek tracił do głównych walut. Inwestorzy czekają na piątkową decyzję agencji Fitch w sprawie ratingu Polski. Rynek nie zakłada cięcia, ale część ekonomistów widzi takie ryzyko. W tle są rozmowy rządu ws. PIT i jeden z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej.

Piotr Arak, Andrzej DomańskiPiotr Arak, Andrzej Domański
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Agencja Wyborcza.pl | Dawid Zuchowicz, Maciek Jazwiecki
Magda Żugier

Wtorkowa sesja przyniosła osłabienie polskiej waluty. O godz. 16.50 za euro trzeba było zapłacić 4,3238 zł, czyli o 0,28 proc. więcej niż wcześniej, a dolar podrożał o 0,31 proc., do 3,7322 zł. Na rynku globalnym euro traciło minimalnie do dolara — o 0,03 proc., do 1,1585 dolara.

Rentowności krajowych obligacji utrzymywały się w okolicach poziomów z rana. Analitycy są zgodni, że dla polskich aktywów przełomowa będzie piątkowa decyzja Fitcha, który dokona przeglądu ratingu Polski. Do tego czasu notowania polskich papierów skarbowych powinny podążać za tendencjami globalnymi.

Piątkowa decyzja Fitcha kluczowa dla złotego

Skutki ewentualnego cięcia oceny byłyby odczuwalne na obu rynkach naraz. - To będzie ważne i dla waluty, i dla obligacji. Gdyby Fitch obniżył rating, to rentowności obligacji by wzrosły, a złoty na pewno by się osłabił do wszystkich walut, zarówno naszego regionu, jak i globalnych - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Mateusz Chrzanowski, analityk Noble Securities.


WIDEO
Auta znikają po 50 dniach. Szef serwisu ujawnia


Na rynku długu skok rentowności byłby prawdopodobnie tymczasowy, ale nie bez śladu. - Presja byłaby widoczna, bo to jednak trochę by nas przesunęło niżej w koszykach. Na pewno byłoby to dodatkowe dyskonto dla polskich obligacji - powiedział Mateusz Sutowicz, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Do piątku obligacje mają pozostać pod wpływem rynków bazowych, a na rentownościach możliwe są niewielkie wzrosty ze względu na obawy o inflację przy wysokich cenach ropy.

Skąd ryzyko obniżki?

Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku i były szef Polskiego Instytutu Ekonomicznego, należy do tych, którzy dopuszczają scenariusz cięcia ratingu już w sierpniu.

Mamy negatywne perspektywy praktycznie ze wszystkich agencji ratingowych. Mamy też potencjał do tego, żeby w sierpniu obniżono nam rating przez agencję Fitch. Rynek raczej się takiej decyzji nie spodziewa. Dla mnie natomiast takie ryzyko istnieje, a jego prawdopodobnym katalizatorem będzie decyzja rządu o podwyżce progu podatkowego PIT, zmianie kwoty wolnej od podatku czy stawek podatkowych, o czym słyszeliśmy od polityków partii rządzących. To będzie sygnał zarówno dla Komisji Europejskiej, jak i dla rynku, że ścieżka konsolidacji fiskalnej, która miała w zasadzie polegać tylko na zamrożeniu tych progów, nie zmaterializuje się. Polska będzie więc trwale miała jeden z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej - mówi money.pl Arak.

Zmiana ratingu Polski? "Jeszcze za wcześnie"

Innego zdania jest Dorota Strauch, główna ekonomistka na Polskę w Raiffeisen Bank International. Zwraca uwagę, że agencje czekają na szczegóły dotyczące planów fiskalnych rządu. Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu, a krajowe progi ostrożnościowe również ograniczają możliwości dalszego zwiększania wydatków.

- Zakładam, że w piątek agencja Fitch nie zmieni ratingu Polski, tym bardziej, że jego perspektywa już teraz jest negatywna. Wydaje się, że jest jeszcze za wcześnie - nie znamy ani kształtu przyszłorocznego budżetu, ani zakładanej przez resort finansów trajektorii długu w kolejnych latach. Kluczowy jest nawet nie sam poziom zadłużenia, ale kierunek zmian i to, co konkretnie rząd planuje z tym zrobić - powiedziała PAP Biznes.

Zacieśnianie fiskalne jest jej zdaniem przesądzone, bo zobowiązuje do niego unijna procedura nadmiernego deficytu i krajowe progi ostrożnościowe. Liczyć się będą jednak szczegóły, tempo i termin - a dopóki agencje ich nie poznają, raczej nie sięgną po zmianę oceny. Z tego samego powodu Strauch nie spodziewa się ruchu ze strony Moody's i S&P, których przeglądy zaplanowano na wrzesień i listopad.

Wszystkie te wskaźniki wyglądają bardzo stabilnie na tle wielu innych krajów. Z perspektywy ratingowej zdecydowanie najważniejszym ryzykiem jest obecnie sytuacja fiskalna i myślę, że trzeba więcej wiedzieć o planach rządu, żeby zobaczyć reakcję po stronie agencji ratingowych - dodała Strauch.

Uwagę zwraca przy tym S&P, jedyna z wielkiej trójki utrzymująca stabilną perspektywę. Agencja potrafiła reagować szybko - obniżyła rating Polski w 2016 r., gdy zagrożenia były znacznie mniej wymierne niż dziś. Zdaniem ekonomistki obniżka perspektywy przez S&P jest jak najbardziej możliwa, tym bardziej że po latach luzowania rynki mniej tolerancyjnie patrzą dziś na trwałe wysokie deficyty.

Jaki jest aktualny rating Polski

W lutym Fitch podtrzymał długoterminowy rating w walucie obcej na poziomie "A-" z perspektywą negatywną, którą obniżył ze stabilnej we wrześniu 2025 r. Najwyżej wiarygodność kredytową Polski ocenia Moody's - "A2", również z negatywną perspektywą.

S&P przyznaje "A-" ze stabilną perspektywą. Przeglądy obu tych agencji wypadają jesienią: Moody's 18 września, S&P 6 listopada.

Wybrane dla Ciebie