Wielkie protesty w całej Hiszpanii. Mieszkańcy mówią "dość"
Wielkie protesty w całej Hiszpanii. Mieszkańcy mówią "dość"
Eksmisja 87-letniej kobiety uruchomiła największy od lat bunt mieszkaniowy w Hiszpanii. Wydarzenie zadziałało jak zapalnik, uwidaczniając problem z rosnącymi czynszami. Do tego zasób mieszkań coraz bardziej się koncentruje, a lokale w centrach miast trafiają głównie na turystyczny wynajem. Rząd przygotował pakiet wzmacniający najemców, ale parlament odrzucił go w piątek 3 października.
Protesty w Hiszpanii wobec polityki mieszkaniowej. W Madrycie rozstawiono miasteczko namiotowe.
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy
Przez Hiszpanię od września przetaczają się wielotysięczne demonstracje – mieszkańcy protestują po tym, jak parlament odrzucił rządowe projekty zwiększające ochronę najemców. Sprawa jest wielowątkowa, jednak do wybuchu emocji społecznych przyczyniła się historia eksmisji 87-letniej emerytki Maricarmen Abascal, która przez ponad 70 lat wynajmowała jedno mieszkanie w Madrycie.
Hiszpania. Protesty w kraju po eksmisji 87-latki
Nowy właściciel, fundusz inwestycyjny, określany przez hiszpańskie media i część polityków "sępim", wykorzystując lukę prawną, podwyższył jej czynsz z ok. 500 do 1650 euro. To o około 300 euro więcej niż wynosi jej emerytura. Seniorka, nie mając szans na utrzymanie, wyprowadziła się z lokalu.
3 października izba niższa parlamentu hiszpańskiego odrzuciła dwa rządowe projekty. Przewidywały one m.in. automatyczne dwuletnie przedłużenie umów najmu wygasających przed końcem 2028 r. z zamrożeniem stawek czynszu, zwiększenie ochrony przed eksmisjami osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i ograniczenia zakupu mieszkań przez fundusze spekulacyjne. Koalicja socjalistycznego rządu Pedra Sancheza nie przekonała oponentów – katalońskiej partii niepodległościowej Junts, ale też Partii Ludowej (PP) i skrajnie prawicowej Vox, które zagłosowały przeciwko.
Konfederacja Związków Lokatorów zwołała sobotnie demonstracje w największych miastach Hiszpanii. W samym Madrycie miało manifestować co najmniej 70 tysięcy ludzi. W Walencji doszło do zamieszek z policją.
Na stołecznym placu Puerta del Sol "wyrosły" setki namiotów. Koczują w nich głównie młodzi Hiszpanie, protestujący przeciw temu, jak ewoluowała w ostatnich latach polityka mieszkaniowa. Odbierają one sprzeciw parlamentu jako głos w obronie obecnego porządku.
Wynajem w Hiszpanii. Duzi gracze rozpychają się na rynku
"El País" opublikował tuż po eksmisji ciekawą analizę katastru. Ponad 1,07 mln mieszkań w kraju jest własnością prywatnych firm. Mowa o około 4 proc. zasobu mieszkaniowego Hiszpanii. W tej grupie jest silnie skoncentrowana własność – 5 proc. spółek posiadają około 52 proc. lokali będących w rękach firm. Nie zmienia to tego, że firmy odpowiadają za mniej niż 10 proc. wynajmowanych mieszkań.
Na rynku najmu dominują osoby fizyczne, ale wśród nich przeważają właściciele co najmniej dwóch mieszkań na wynajem (52 proc.). Obok tego zachodzi jednak stopniowa koncentracja majątku mieszkaniowego. Badanie hiszpańskiego Ministerstwa ds. Konsumentów z wiosny 2026 r. pokazuje, że między 2008 a 2025 r. liczba mieszkań będących w rękach właścicieli posiadających ponad dziesięć nieruchomości wzrosła z około 138 tys. do 626 tys. Odsetek wynajmujących wzrósł w kraju z około 3,4 do 9,8 proc.
Coraz mniej Hiszpanów mieszka w swojej nieruchomości – w tym czasie odsetek spadł z 79 do 63,9 proc.
Koszty najmu w Hiszpanii doskwierają coraz mocniej
Tymczasem koszty najmu w Hiszpanii coraz bardziej odbijają się na portfelach mieszkańców. Według części analiz rynkowych koszt samodzielnego wynajęcia mieszkania przekracza 1100 euro miesięcznie. Związek zawodowy USO – La Rioja podawał w sierpniu, że jest to 1186 euro na miesiąc.
Bank Hiszpanii podał w danych za czerwiec br., że 32,5 proc. gospodarstw wynajmujących mieszkanie w kraju przeznacza na czynsz ponad 30 proc. dochodu netto. W największych miastach jest to jeszcze wyższy odsetek – w Madrycie wynosi to 41,3 proc., Barcelonie – 43,5 proc., Sewilli – 46,8 proc., a Maladze 46,7 proc.
Cegiełkę do problemu mieszkaniowego dokładają też inwestorzy z zagranicy. W II kwartale 2026 r. cudzoziemcy odpowiadali za 15,98 proc. wszystkich zakupów mieszkań w Hiszpanii. Było to ponad 26,8 tys. transakcji w jednym kwartale.
Rozrzut między regionami jest jednak wyraźny. Obcokrajowcy, w tym Polacy, wybierają regiony nadmorskie. Już w pierwszym kwartale tego roku udział w zakupach nieruchomości przez cudzoziemców wynosił aż 44,65 proc. w prowincji Alicante. W Maladze była to niemal co trzecia nieruchomość (34,3 proc.), na Balearach było 28,9 proc.
Źródła: usorioja.es, dsca.gob.es, bde.es, "El País".
Bartłomiej Chudy
Dziennikarz i wydawca money.pl od listopada 2024 roku. Wcześniej redaktor wiadomości serwisu radiozet.pl. Zaczynał od mediów akademickich i prasy lokalnej. Politolog z wykształcenia, dziennikarz z pasji, w meandrach świata ekonomii z wyboru. Szczególnie bliskie są mi sprawy społeczne.