Chaos na stacjach w Moskwie. Po ataku dronów brakuje paliwa
Moskwa zmaga się z problemami na stacjach paliw. Po kolejnym ataku ukraińskich dronów na Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej mieszkańcy informują o brakach benzyny, długich kolejkach i rosnących cenach. Według doniesień uszkodzona została część kluczowej infrastruktury zakładu - opisuje "Rzeczpospolita".
Ukraińskie drony zaatakowały Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej już po raz drugi w tym tygodniu. Choć atak miał miejsce 18 czerwca, jego skutki są odczuwalne przez mieszkańców rosyjskiej stolicy także kilka dni później.
Według relacji publikowanych w rosyjskich mediach i kanałach społecznościowych, po ataku pojawiły się problemy z dostępnością paliwa. Mieszkańcy części Moskwy i obwodu moskiewskiego informowali o brakach benzyny oraz długich kolejkach przed stacjami.
W centrum zainteresowania znalazła się również skuteczność rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. W sieci pojawiły się nagrania pokazujące próby przechwycenia dronów przez systemy przeciwlotnicze i przenośne zestawy rakietowe. Według komentatorów część pocisków nie trafiała w cele, a niektóre drony miały kontynuować lot nawet po trafieniu.
Wnioski z wojny z Iranem. Prezes producenta satelitów zabiera głos
Obserwator wojskowy Jan Matwiejew zwrócił uwagę na nowe rosyjskie pociski przeznaczone do zwalczania bezzałogowców. Jego zdaniem mogły one zostać wdrożone w pośpiechu, bez pełnego przetestowania ich skuteczności. Chodzi o pociski TKB-1055, wykorzystywane przez zestawy Pancyr-SMD-E rozmieszczone m.in. na budynkach w Moskwie - podaje "Rzeczpospolita".
Uszkodzona infrastruktura rafinerii
Największe konsekwencje przyniosły uszkodzenia w samej rafinerii. Według Reutersa atak miał uszkodzić kompleks rafinacyjny Euro+, odpowiadający za 47 proc. mocy przerobowych zakładu. Zniszczenia miały objąć także część instalacji technologicznych, rurociągi oraz urządzenia pomocnicze.
W płomieniach znalazły się również zbiorniki magazynowe produktów naftowych. Problemy techniczne przełożyły się na ograniczenia w dostawach paliwa do części stacji w regionie.
Jak informował dziennikarz Aleksandr Pliuszczow, mieszkańcy kilku rejonów obwodu moskiewskiego zgłaszali braki benzyny oraz ograniczoną dostępność paliw po ataku na rafinerię.
Wieczorem 18 czerwca na części stacji sieci Teboil dostępny był jedynie olej napędowy. Na niektórych stacjach Gazpromnieftu kierowcy mogli kupić wyłącznie paliwo AI-100 oraz diesla. Benzyna była dostępna głównie na mniejszych, niezależnych stacjach, jednak jej cena wzrosła o około 25 proc.
Na stacjach Rosnieftu paliwo sprzedawano po standardowych cenach, jednak kierowcy musieli liczyć się z wielokilometrowymi kolejkami. Problemy zgłaszano również na trasie prowadzącej do lotniska Szeremietiewo, gdzie na części stacji zabrakło najpopularniejszych gatunków benzyny AI-92 i AI-95.
Sytuacja wokół moskiewskiej rafinerii jest uważnie obserwowana, ponieważ zakład należy do najważniejszych obiektów paliwowych obsługujących rosyjską stolicę i okoliczne regiony.