Węgry przyjmą euro? Stanowisko banku centralnego

Węgierski bank centralny otwarcie popiera starania rządu o wejście do strefy euro. Jak podaje agencja Bloomberg, Budapeszt chce spełnić kryteria do 2030 r. Tymczasem w Polsce temat wspólnej waluty pozostaje politycznym tabu, co w wywiadzie dla PAP krytykuje były prezes NBP Marek Belka.

PAKS, HUNGARY - JULY 31: Hungary's Prime Minister Peter Magyar speaks during a press conference at the Paks Nuclear Power Plant on July 31, 2026 in Paks, Hungary. Hungarian Prime Minister Peter Magyar announced on Thursday that the country's only nuclear plant will be completely shut down for the first time since it opened in 1982, due to record-low water levels in the Danube River. The Danube supplies the plant's cooling water, but at its current record low, the plant's suction pipes can no longer reach the water. With the Paks plant supplying nearly half of Hungary's electricity production, Magyar has said the country could be facing an energy crisis as early as Monday. According to Copernicus, the European Union's climate monitoring service, Europe's temperatures are rising at double the rate of global warming, with this season's high temperatures and low rainfall contributing to the historically low water levels along the Danube. (Photo by Janos Kummer/Getty ImagePeter Magyar
Źródło zdjęć: © GETTY | Janos Kummer
Robert Kędzierski

Węgierski bank centralny zadeklarował konstruktywną rolę w spełnianiu wymogów niezbędnych do przyjęcia wspólnej europejskiej waluty. Agencja Bloomberg informuje, że instytucja ta oficjalnie wspiera wysiłki gabinetu premiera Petera Magyara. Cel jest ambitny, ponieważ rząd w Budapeszcie zakłada spełnienie warunków akcesyjnych do końca swojej kadencji, czyli do 2030 r.

Wiceprezes banku centralnego Węgier Peter Beno Banai w swoim wystąpieniu podkreślił, że wejście do strefy euro przyniesie korzyści całej gospodarce. Wskazał tu przede wszystkim na konieczność osiągnięcia stabilności fiskalnej, niskiej dynamiki cen oraz spadku rentowności obligacji. Rynki finansowe reagują na te plany optymistycznie. Od kwietniowego zwycięstwa wyborczego Magyara umacnia się zarówno węgierski forint, jak i krajowe obligacje skarbowe.

Węgrzy notują wyraźne sukcesy w walce ze wzrostem cen. Banai szacuje, że w tym roku roczna inflacja w jego kraju może spaść poniżej 2 procent. Władze monetarne rozważają nawet obniżenie obecnego, trzyprocentowego celu inflacyjnego, aby lepiej dopasować się do standardów obowiązujących w państwach posługujących się wspólną walutą.


WIDEO
Wyścig gigantów po Żabkę. Analityk zwraca uwagę na "przeciek"


Polska debata w cieniu politycznych obaw

Zdecydowane kroki administracji w Budapeszcie mocno kontrastują z sytuacją nad Wisłą. W Polsce dyskusja o rezygnacji ze złotego w sferze rządowej praktycznie nie istnieje. Były premier i były prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej ocenia wprost, że wejście do strefy euro stało się u nas tematem tabu.

Ekonomista przypomina, że od wielu lat politycy unikają tej kwestii z obawy przed spadkiem poparcia. Zwraca uwagę, że od 60 do 70 procent Polaków sprzeciwia się przyjęciu wspólnej waluty. Według byłego szefa banku centralnego jest to efekt wieloletniej narracji, która celowo zniechęcała obywateli do głębszej integracji europejskiej. Z tego powodu nawet obecny rząd traktuje ten temat z dużą rezerwą, szczególnie w obliczu nadchodzących kampanii wyborczych.

Gospodarcze koszty własnej waluty

Zwolennicy europejskiego pieniądza wskazują na konkretne korzyści finansowe. – Nie ma argumentów przeciw – mówi Marek Belka w rozmowie z PAP. Ekspert przekonuje, że przyjęcie europejskiej waluty prowadzi do stabilizacji cen i znacząco obniża stopy procentowe, co przekłada się na tańsze kredyty hipoteczne i niższe koszty inwestycji dla firm.

Były prezes NBP zwraca również uwagę na ogromne koszty utrzymania waluty narodowej. Gromadzenie wielkich rezerw walutowych i sztabek złota przez obecne kierownictwo banku centralnego to według niego zamrażanie potężnych środków. Pieniądze te można by wykorzystać na inne cele, które realnie wspierają rozwój polskiej gospodarki.

Bariery na polskiej drodze do wspólnej waluty

Droga do strefy euro w Polsce jest jednak zablokowana nie tylko przez brak woli politycznej i konieczność zmiany konstytucji. Nasz kraj obecnie nie spełnia kryteriów konwergencji, a deficyt fiskalny dwukrotnie przekracza wymagane limity. Sytuację komplikują dodatkowo ogromne wydatki na obronność, które wymusza wojna za wschodnią granicą.

Podczas gdy Węgrzy wyznaczyli sobie jasny horyzont czasowy i dostosowują do niego politykę gospodarczą, w Polsce perspektywa zmiany waluty pozostaje bardzo odległa. Biznes nie posiada jednolitej reprezentacji zdolnej do wywarcia skutecznej presji na rządzących w tej sprawie. Marek Belka podsumowuje gorzko, że w obecnych warunkach jedynie potężny wstrząs gospodarczy lub nieprzewidywalne zdarzenie o fundamentalnym znaczeniu mogłoby skłonić Polaków do zmiany nastawienia wobec euro.

Wybrane dla Ciebie