W miniony czwartek francuskie sieci dyskontowe wprowadziły do sprzedaży ok. 200 tys. klimatyzatorów i wiatraków po obniżonych cenach. W sklepach szybko pojawiły się tłumy, a nagrania pokazujące tłumy klientów obiegły media społecznościowe. Zainteresowanie sprzętem chłodzącym okazało się znacznie większe, niż przewidywali sprzedawcy.
Już następnego dnia na popularnych portalach ogłoszeniowych pojawiły się setki ofert odsprzedaży tych urządzeń. Miniklimatyzator, który w dyskoncie kosztował 179 euro, w serwisach sprzedażowych osiągał ceny rzędu 600-700 euro. Sprzedawcy prosili, by nie negocjować i nie proponować "cen nierealistycznych".
Błąd za 190 mln zł. Sołowow: lekceważyłem wszystkie sygnały
Użytkownik jednego z serwisów, Leboncoin, wystawił samo opakowanie po miniklimatyzatorze, również za 179 euro. Twierdził, że pudełko zapewnia "psychologiczny efekt chłodzenia", pod warunkiem, że ma się "mocno zamknięte oczy".
Idzie kolejna fala upałów
Meteorolodzy zapowiadają kolejną falę wysokich temperatur we Francji. Jak podaje "Le Figaro", mieszkańcy kraju usiłujący zdobyć klimatyzatory i wiatraki są po prostu zdesperowani. Intensywne upały w ostatnich latach stają się coraz częstszym elementem francuskiego lata.
Francuski rząd od 2011 r. przyjmuje krajowe plany adaptacji do zmian klimatu. Mają przygotować infrastrukturę, gospodarkę i mieszkańców na skutki ocieplania planety. Zawierają one rekomendacje takie jak "izolacja budynków, ograniczenia przegrzewania się szyn, produkcji rolniczej, zarządzania zasobami wodnymi".
Problemem pozostaje skala finansowania takich działań. Zasoby tzw. Zielonego Funduszu spadły z 2,5 mld euro w 2024 r. do niespełna 840 mln euro w 2026 r. Tymczasem na samą termomodernizację budynków we Francji potrzeba według szacunków 7,3 mld euro rocznie - aż do 2030 r.
Źródło: PAP, "Le Figaro"