Jak podało NATO w komunikacie prasowym, podczas forum w Ankarze sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte podkreślił, że potrzeba znacznie większych inwestycji, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na zdolności obronne. - Aby utrzymać silną obronność, musimy wspierać i rozwijać nasz przemysł oraz stymulować innowacje w całym sektorze obronnym. A do tego potrzebujemy kapitału – stwierdził. Zaznaczył, że choć do sektora obronnego napływa obecnie więcej kapitału prywatnego niż wcześniej, "to wciąż zdecydowanie za mało".
Wezwanie do działania, z którym wyszło NATO, zachęca instytucje finansowe do zwiększenia akcji kredytowej i inwestycji kapitałowych w sektorach obronności, bezpieczeństwa i odporności. Natomiast od członków Sojusz oczekuje wzmocnienia krajowych mechanizmów finansowania oraz wspierania modeli współinwestycji publiczno-prywatnych - podaje NATO w komunikacie. I dodaje, że inicjatywę przyjęły największe instytucje finansowe działające w krajach, które są członkami Sojuszu, w tym Banco Santander, Barclays, BNP Paribas, Citi, Deutsche Bank, NatWest, PKO Bank Polski, Danske Bank, Bank Rozwoju Biznesu Kanady oraz Fundusz Innowacji NATO.
"Jest potrzeba terapii szokowej". Europa ma dużo do nadrobienia ws. obronności
Łącznie instytucje te zmobilizowały już 217 miliardów dolarów kapitału na potrzeby obronności i bezpieczeństwa. Sekretarz generalny określił rozpoczęcie tej inicjatywy jako "dopiero początek" i zapowiedział, że będzie ściśle współpracował z sektorem finansowym w celu dalszego zwiększania inwestycji w obronność państw sojuszniczych.
PKO BP zabiera głos
W informacji prasowej PKO BP czytamy, że kierunki wskazane przez NATO są zgodne z obowiązującą polityką kredytową banku wobec sektora zbrojeniowego i przedsiębiorstw dual-use.
"PKO Bank Polski pozostaje otwarty na dalsze finansowanie przedsięwzięć wzmacniających bezpieczeństwo i odporność państwa. Bank oferuje firmom działającym w tych obszarach kompleksowe finansowanie inwestycji oraz działalności operacyjnej, obejmujące produkty kredytowe i trade finance. Dzięki oferowanemu finansowaniu mogą zwiększać skalę działalności i realizować kontrakty w ramach łańcuchów dostaw związanych z programem SAFE oraz innymi programami finansowania zakupów obronnych" - tłumaczy bank.
- Apel NATO pokazuje bardzo prostą rzecz: bezpieczeństwo potrzebuje kapitału. Firmy z sektorów obronności, bezpieczeństwa, odporności i dual-use muszą mieć finansowanie, żeby zwiększać produkcję, inwestować w technologie i realizować większe kontrakty. PKO Bank Polski prowadzi działania, które łączą kapitał publiczny i prywatny. Dzięki temu firmy mogą szybciej rosnąć i rozwijać działalność na większą skalę. Chcemy, żeby jak największa część inwestycji w bezpieczeństwo pracowała także na rozwój polskiej gospodarki - mówi Szymon Midera, prezes zarządu PKO Banku Polskiego, cytowany w komunikacie prasowym.
Jak wydatki na obronność mogą nakręcać gospodarkę
Bank dodaje, że znaczenie sprawnie zorganizowanego finansowania będzie rosło wraz ze wzrostem nakładów na bezpieczeństwo. Z raportu ekonomistów PKO Banku Polskiego "Wydatki militarne - bezpieczeństwo i rozwój" wynika, że modernizacja obronności w Polsce może do 2035 r. wygenerować łączny impuls popytowy sięgający niemal 1,3 bln zł.
Z analizy wynika, że w miarę postępu procesu modernizacji, krajowa produkcja zacznie odgrywać coraz większą rolę, co może przynieść dodatkowe korzyści gospodarcze. W sprzyjających warunkach - przy odpowiedniej przestrzeni fiskalnej i ograniczonym uzależnieniu od importu - efekt mnożnikowy inwestycji w obronność w pierwszych latach może przekraczać 1,5. Oznacza to, że każdy 1 mln zł przeznaczony na ten cel może wygenerować ponad 1,5 mln zł wartości dodanej dla gospodarki.
Autorzy raportu podkreślają jednocześnie, że ocena zwiększonych wydatków obronnych nie powinna sprowadzać się wyłącznie do wpływu na poziom długu publicznego. Zdaniem ekonomistów PKO Banku Polskiego potencjalne koszty wyższych wydatków na zbrojenia są niczym w porównaniu z kosztem gospodarczym i fiskalnym potencjalnego konfliktu zbrojnego, którego uniknięcie umożliwią. Koszt nieinwestowania w krajowy przemysł obronny oznaczałby także utracone szanse na wyższy wzrost PKB (tzw. efekt fiskalny), zatrudnienia, innowacyjności i rozwoju rodzimej infrastruktury.