Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Ostra debata w Sejmie. "Obniżmy pensję poselską o minus 105 proc."

Ostra debata w Sejmie. "Obniżmy pensję poselską o minus 105 proc."

Za pomysłem obniżenia pensji posłów stoi Jarosław Kaczyński. Dlatego wydaje się ona przesądzona Fot. STANISLAW KOWALCZUK
Za pomysłem obniżenia pensji posłów stoi Jarosław Kaczyński. Dlatego wydaje się ona przesądzona

Obniżkę pensji parlamentarzystów do zera, a nawet o 105 proc. proponowali we wtorek wieczorem w Sejmie posłowie opozycji, składając poprawki ośmieszające projekt PiS dotyczący zmniejszenia wynagrodzenia posłów i senatorów. Zarzucali rządzącym populizm i gaszenie medialnego pożaru.

Projekt przewiduje, że pensje poselskie zostaną obcięte o dwadzieścia procent. Jego przegłosowanie jest praktycznie przesądzone, bo za pomysłem stoi prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Jest oczekiwanie daleko idącej skromności w życiu publicznym - uznał.

Obniżki dla posłów i senatorów prezes PiS zapowiedział po skandalu związanym z wysokością nagród dla rządu Beaty Szydło. Okazało się, że w ciągu zaledwie dwóch lat na nagrody dla ministrów poszły miliony złotych. W 2016 r. premier sama sobie przyznała ponad 60 tys. gratyfikacji.

Z końcem kwietnia projekt został zaakceptowany przez sejmową komisje regulaminową, spraw poselskich i immunitetowych. Teraz debata przeniosła się na salę plenarną.

Kaczyński obniży pensje posłom. "To populizm"


 

- To projekt próbujący przykryć przestępstwo skarbowe rządu PiS. Zarabianie pieniędzy jest dobre. To chciwość jest zła – stwierdził w swoim wystąpieniu opozycyjny poseł Piotr Misiło (Nowoczesna). Przypomniał przy okazji uposażenia radnych PiS z lokalnych samorządów w całej Polsce. Niektórzy z nich zgarnęli po 1 mln zł.

Misiło stwierdził, że posłowie są zatrudniania przez wyborców i że należy im się w związku z tym wynagrodzenie.

Opozycja: do końca kadencji obniżenie zarobków do zera

Bardzo krótko trwało wystąpienie posła Witolda Zembaczyńskiego z Nowoczesnej. Zgłosił on jedną poprawkę. Według niej pensje poselskie powinny zostać obniżone do końca kadencji do zera, a po następnych wyborach wynosiłyby one trzykrotność średniej krajowej. – Jeśli chodzi wam o skromność, to zagłosujecie za tym – stwierdził, zwracając się do posłów PiS.

Występujący po nim poseł Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego powiedział z kolei, że projekt „nie ma nic wspólnego z myśleniem o państwie. – To gaszenie pożaru medialnego po patologicznym systemie stworzonym przez PiS – stwierdził

Zgorzelski zarzucił partii rządzącej hipokryzję. – Wasi politycy i tak opływają w luksusy jako prezesi spółek Skarbu Państwa – mówił. I także zgłosił poprawkę. Jego klub proponuje ustalenie wynagrodzenia parlamentarzystów na poziomie średniej krajowej. Zapowiedział, że PSL zgłosi projekt ustawy, która obniżałaby o 20 proc. pensje także podsekretarzom stanu w resortach oraz wojewodom.

Burzliwy charakter miało także wystąpienie niezrzeszonego posła Jacka Wilka (wybranego z list ruchu Kukiz'15). Powtórzył on znany argument o tym, że rzekomo tylko wysokimi pensjami można ściągnąć fachowców najwyższej klasy. Także do polityki.

- W Polsce dobry fachowiec zarabia 15 tys zł. Listy wyborcze będą zapełnione przez miernoty. Trzeba zwiększyć ministerialne pensje o 100 proc. To polityka krótkowzroczna i głupota. Będę głosował przeciwko, ponieważ jestem za sprawnym państwem – powiedział Wilk.

"Niech posłowie jeszcze dopłacają"

W formie żartu zaproponował także obniżenie pensji o... minus 105 proc. - Niech posłowie jeszcze dopłacają za możliwość obcowania z majestatem naczelnika państwa – argumentował. Wobec partii rządzącej postawił zarzut, że niszczy klasę średnią w Polsce oraz „buduje socjalizm”.

Z kolei Sławomir Nitras (PO) ironizował, że Jarosław Kaczyński chcąc żyć skromniej, postanowił obniżyć wynagrodzenia opozycji. A może chociaż kapitana do noszenia kul - kpił. My damy sobie radę; naszym obowiązkiem jest bronić demokracji, nawet jak będą nam zabierać wynagrodzenia do zera - mówił.

Projektu broniła Halina Szydełko (PiS). Nawet po obniżce uposażenia pozwolą nam na godne życie - mówiła. Przekonywała, że przedstawiciele PiS nie są w polityce dla pieniędzy. To posłom opozycji trudno jest się rozstać z tymi 20 procentami uposażenia - oświadczyła.

Głosowanie nad zmianami obniżającymi pensje parlamentarzystów najprawdopodobniej odbędzie się jeszcze w tym tygodniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
Kras
2018-07-03 21:22
Posłowie to mają zawsze jeden problem -KASA!!!!!
Jan
2018-06-22 12:47
Ja bym opozycji zabral calosc do konca roku,za to ich chamskie zachowanie. Jajka ogolic i do przedszkola
SKALA
2018-05-25 08:43
OPOZYCJA? TO SĄ OBCE SIŁY NISZCZĄCE POLSKĘ
Pokaż wszystkie komentarze (368)