Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Praca po studiach i 7 tys. zł. Wystarczy być ekonomistą

Praca po studiach i 7 tys. zł. Wystarczy być ekonomistą

Z dyplomem kierunku informatyka i ekonometria można liczyć naawet na 7 tys. zł miesięcznej pensji. Fot. Universität Salzburg (PR)/CC BY 2.0/flickr
Z dyplomem kierunku informatyka i ekonometria można liczyć naawet na 7 tys. zł miesięcznej pensji.

Tytuł magistra szkoły wyższej już dawno temu przestał być gwarancją zdobycia dobrze płatnej pracy. Są jednak pewne wyjątki. Firmy sowicie wynagradzają absolwentów uczelni ekonomicznych. Niektórzy np. ze świeżo odebranym dyplomem Informatyki i Ekonometrii mogą liczyć na zarobki do 7322 zł.

Absolwenci studiów ekonomicznych nie narzekają na problemy ze znalezieniem pracy. Do tego mogą spodziewać się wyższego wynagrodzenia niż osoby, które kończyły inne kierunki. Takie są wnioski po analizie danych zebranych przez Ogólnopolski System Monitorowania Ekonomicznych Losów Absolwentów Szkół Wyższych. Dopiero co opublikowane dane dotyczą osób, które odbierały dyplomy w latach 2014/2015.

Ekonomia, głupcze

- Uczelnie ekonomiczne koncentrują się na gromadzeniu i analizowaniu danych o zdarzeniach gospodarczych we wszelkich możliwych aspektach. Dzięki temu cały proces dydaktyczny skoncentrowany jest na zagadnieniach ekonomicznych: od podstaw, czyli teorii mikro i makroekonomii, poprzez geografię ekonomiczną, historię gospodarczą, matematyczne podstawy wnioskowania po lektoraty języków obcych. Wynagrodzenia uzyskane przez absolwentów rocznika 2014 wskazują na to, że pracodawcy wyżej oceniają kompetencje uzyskane w ten sposób – wyjaśnia money.pl profesor SGH, Marek Rocki, który analizował efekty studiów dziennych, drugiego stopnia.

OGLĄDAJ: Dorywcze zajęcie za lepsze pieniądze czy staż w konkretnej firmie. Jaka praca dla studenta


Kierunki z uczelni ekonomicznych są w pierwszej dwudziestce uszeregowanych według przeciętnych zarobków. Są to Informatyka i Ekonometria, Finanse i Rachunkowość, Międzynarodowe Stosunki Gospodarcze oraz Ekonomia. IiE charakteryzuje się najwyższymi wynagrodzeniami.

W grupie publicznych uczelni ekonomicznych jest to przeciętnie 4483 zł, czyli 110,02% średniego wynagrodzenia w Polsce. Dla SGH to 5559 zł, a dla Wydziału Nauk Ekonomicznych UW – nawet 7322 zł. Na drugim biegunie jest Uniwersytet Gdański – 2871 zł oraz Uniwersytet Szczeciński – 1895 zł. Podane kwoty są kwotami brutto.


money.pl

- Zwróćmy uwagę, że tych absolwentów jest ok. 300. Informatyka i Ekonometria to elitarny, trudny i bardzo dobrze wynagradzany kierunek. Niewiele uczelni go prowadzi. Człowiek, który wychodzi z dyplomem od razu jest uznawany za specjalistę - tłumaczy profesor Marek Rocki.

7 tys. na start? Niemożliwe

Zdaniem absolwentów i studentów wyniki nie są do końca prawdziwe. Niewykluczone, że w przypadku części osób pierwsza praca po studiach była od razu pracą marzeń, która jednocześnie dawała wysoką pensję. Jednak zdaniem naszych rozmówców takie sytuacje to rzadkość. Jak to możliwe, że niektóre osoby zarabiały 7 tys. zł zaraz po odebraniu dyplomu? Po prostu, miały doświadczenie.

- Począwszy od trzeciego roku, na studiach Wydziału Nauk Ekonomicznych praktycznie nie było osób, które by nie pracowały. W związku z tym kończąc studia miały często m.in. dwa lata doświadczenia zawodowego. Nie da się zatem powiedzieć, że praca po studiach to dla nich pierwsza praca i porównywać z zarobkami osób, które faktycznie po studiach dopiero zaczynają przygodę z rynkiem – mówiła money.pl absolwentka wydziału, pani Karolina.

CZYTAJ: Pensja minimalna w górę, 500+ w dół. Spadnie liczba uprawnionych

Tę tezę potwierdza nam również pan Wojtek. Obecnie student trzeciego roku WNE UW:

- Nie wiem, czy to możliwe, aby osoba bez doświadczenia dostała ofertę 7 tys. zł brutto. I jak dodaje: - Zacząłem pracę w zawodzie już na drugim roku studiów. Zanim skończyłem licencjat, miałem okazję zmienić pracę na o wiele lepiej płatną – dodaje pan Wojtek.

CZYTAJ: Wakacyjna praca na saksach. Czy to wciąż się opłaca? Sprawdzamy, ile można zarobić

- Można tyle zarobić w pierwszej pracy, ale na pewno nie w pierwszym miesiącu - komentuje z kolei pan Dominik. I wyjaśnia: - Moi koledzy jeszcze zanim skończyli WNE to zarabiali spore pieniądze. Jeden pracuje w KPMG już 3 lata i zarabia ponad 7 tys. zł. Inny pracuje ok. 4 lat w Citi Service Center i jego pensja wynosi ponad 10 tys. zł. Ale na początku nikt takich stawek nie daje. Zaczyna się od pensji rzędu 4 tys. zł brutto.

Rynek docenia niszę

Marek Rocki z SGH odpowiada, że ekonomia nie jest wiedzą bardzo powszechną. Do tego nie każdy absolwent jest traktowany tak samo. Im trudniejszy i bardziej niszowy kierunek, tym większa szansa na lepiej płatną pracę:

- Trzeba traktować studia jak inwestycję. Trzeba poświęcić czas i pieniądze, by się czegoś nauczyć. Studia ekonomiczne, jak Informatyka i Ekonometria nie są łatwe, ale procentują wynagrodzeniem i karierami – powiedział profesor z SGH.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Już 19 września premiera książki pt. Łowcy z kotłowni. Dziki świat finansowych naciągaczy. Dostępna jest w przedsprzedaży w internetowych księgarniach

sgh, pensje, ekonomia, pierwsza praca
Czytaj także
Polecane galerie
Absolwent WNE UW
2018-09-14 20:20
Nigdy nie komentuję artykułów, ale akurat tutaj nie mogę się powstrzymać...

Niesamowite jak ludzie, którzy nie mają pojęcia o temacie dementują informacje z artykułu.
Zrozumcie, że tu jest głównie mowa o Informatyce i Ekonometrii, a nie zwykłej ekonomii...

Kończyłem ten kierunek na WNE UW rok temu, ale pracowałem już sporo wcześniej, w tej chwili razem z premią roczną wychodzi mi średnio jakieś 9 tys. brutto za 8h pracy dziennie (a że dorabiam realizując projekty w innej firmie to realnie wychodzi i z 12 tys. miesięcznie, ale za więcej godzin oczywiście). I nie, nie pracuje w żadnym parabanku ani przy innych śmierdzących interesach. Człowiek po ekonometrii jest poszukiwany w bardzo dużej ilości branż.

Większość moich znajomych po IiE zarabia 5-10 tys. brutto w zależności od tego co robią i jak im to idzie, więc rok po takich studiach średnia 7tys. brutto jest realna. Ale na pewno nie dla osób, które skończyły ekonomię w Pcimiu Dolnym i są specjalistami od niczego. W tej chwili widzę wiele ofert na stanowisk, które są nieobsadzone od dłuższego czasu, bo po prostu nie ma osoby z odpowiednimi umiejętnościami, którą można byłoby zatrudnić, a jeśli taka się znajdzie to firmy chętnie płacą dość godziwe pieniądze jak na polskie warunki.

Oczywiście część zarabia też i 3 tys. brutto. Życie. Na studiach też jeden miał same 5, a drugi ledwo co przyszedł na co drugie zajęcia.
bfcbfd
2018-09-14 13:44
Z doświadczenia wiem, że w Polsce nie zarabia się w zależności od wykształcenia, doświadczenia, umiejętności i klasyfikacji. Wszystko zależy od tego gdzie się trafi i od pleców jakie się ma w danej firmie. Mój kolega pracuje w podobnej firmie co ja i jest na podobnym stanowisku, koleś nawet nic zaprogramować nie umie, a zarabia 3 razy więcej. Ja natomiast muszę programować, do tego znać się na grafice, administracji siecią itp. a mam 2 tys. do ręki, bo tyle szef mi płaci z tych 40 tys. które wypracowuję dla niego co miesiąc! Oczywiście kasy na podwyżkę nie ma, bo sam to wydaje na wakacje co miesiąc, nowe samochody co roku itp. Jak się o tym dowiedziałem, to szukam innej pracy, ale w wielu miejscach jest podobnie, wymagania spore, ale płacić nie ma komu. Inaczej już dawno gdzie indziej bym pracował.
les
2018-09-14 12:46
Moja córka po drugim roku SGH, finanse i rachunkowość zarabia 3100 netto (to jeszcze umowa zlecenie dla studenta w wakacje). Starsza,teraz od dwóch miesięcy mgr inżynier budownictwa 4500 netto. Ona też zaczynała pracę po drugim roku studiów bo jak mówiła bez doświadczenia to będzie długo pracy szukać. Trzeba mieć wiedzę i doświadczenie żeby zarabiać.
Pokaż wszystkie komentarze (148)