Pracownicy Opla wyrzuceni z hotelu: idziemy do sądu

Hubert Orzechowski
Rzeczy polskich pracowników zostały spakowane do worków na śmieci i wystawione przed budynek.
Źródło zdjęć: © Facebook

Polacy zatrudnieni w zakładach Opla w Niemczech, których bez uprzedzenia wyrzucono z hotelu, skierują pozew przeciwko placówce. Ciągle czekają na obiecaną przez konsulat pomoc prawną w postaci dostępu do listy polskojęzycznych adwokatów.

Poszkodowani Polacy wysłali money.pl oświadczenie w sprawie swoich dalszych kroków. Na ich prośbę publikujemy je w całości.

"Pracownicy Opla, którzy zostali wyrzuceni z hotelu H+ w Niedernhausen, chcą szukać satysfakcji i naprawienia szkód w sądzie, gdyż odbyło się to w sposób nieakceptowalny sposób oraz ze złamaniem prawa.

Decydując się na taki krok, hotel musiał sobie zdawać sprawę, że postępowanie takie uderza w dobre imię pracowników, ich rodziny, jak i samą firmę Opel.

Poszkodowani pracownicy liczą na naprawienie szkód oraz dziękują za poparcie załogi Opel, zarówno z Gliwic, jak i z Russelsheim, gdyż na każdym z Nas ta sytuacja odbiła się negatywnie."

Nie wiadomo jeszcze, jakich sum będą domagać się Polacy. - O konkretach będziemy rozmawiać po konsultacjach z prawnikami - mówi money.pl jeden z poszkodowanych pracowników.

Konsulat RP w Kolonii obiecał pomoc Polakom w postaci kontaktów do polskojęzycznych prawników. Ale na razie, jak twierdzi nasze źródło, obiecana lista jeszcze nie nadeszła. Pomocy na bieżący udziela za to poseł Kukiz'15, Józef Brynkus.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Dobytek spakowany w worki

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w ubiegły poniedziałek. Polscy pracownicy, którzy na co dzień są zatrudnieni w Gliwicach, zostali oddelegowani do pracy w zakładach Opla w Niemczech. Na czas swojego pobytu część z nich została zakwaterowana w hotelu w Niedernhausen.

Potem okazało się, że sytuacja wynikła z problemów komunikacyjnych między biurem podróży, które organizuje pobyt Polaków, a hotelem.

W piątek i w sobotę poszkodowani pracownicy spotkali się z pracownikami kolejno: niemieckiego zakładu koncernu, jak i jego polskiego oddziału w Gliwicach, gdzie pracują na co dzień. Ze strony niemieckiej, wg informacji money.pl, z robotnikami miał się spotkać szef HR zakładu, w którym pracują Polacy.

Przeprosił on za incydent oraz poinformował, że Opel zerwał współpracę z hotelem. Również polski oddział Opla w Gliwicach zażądał od dyrekcji hotelu przeprosin dla Polaków oraz pokrycia poniesionych przez nich szkód.

A te ostatnie są spore. Według naszego rozmówcy, na samym jedzeniu, które wyrzucono z lodówek, każdy z robotników Opla stracił co najmniej 50 euro. Nie licząc zniszczonych ubrań, sprzętu elektronicznego czy zdjęć rodzinnych, których wartość jest trudna do oszacowania. Ale to nie wszystko. Według informacji money.pl, jeden z Polaków miał w pokoju 3 tys. euro w gotówce. Odkładał je na kupno samochodu. Nie wiadomo, co się stało z jego pieniędzmi.

O sprawie będziemy informować na bieżąco.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie