Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Były prezes stadniny w Janowie o tegorocznej aukcji. "To nie porażka, nie pogrom, a wielki skandal"

Były prezes stadniny w Janowie o tegorocznej aukcji. "To nie porażka, nie pogrom, a wielki skandal"

Tegoroczna aukcja Pride of Poland zakończyła się porażką organizatorów Fot. PAP/Wojciech Jargiło
Tegoroczna aukcja Pride of Poland zakończyła się porażką organizatorów
"Nie można sobie lekceważyć imprezy sztandarowej dla całej polskiej hodowli i tym samym kompromitować dokonań pokoleń hodowców" - ocenia ostatnią aukcję Pride Of Poland Marek Trela, były prezes stadniny w Janowie Podlaskim.

Komentarz Treli znalazł się we wtorek wieczorem w "Dzienniku Wschodnim". Były prezes stadniny koni w Janowie Podlaskim nie przebiera w słowach, gdy ocenia ostatnią aukcję.

Jak wielokrotnie zaznacza, ocenę opiera na rozmowach z uczestnikami aukcji, bo sam po raz pierwszy od 38 lat nie widział jej na żywo.

"Opinia ogólnie jest taka, że w Pokazie Narodowym konie były ani lepsze ani gorsze niż zwykle, widać było jedynie różnice między końmi różnych wystawców w jakości przygotowania i prezentacji" - pisze Trela. I dodaje, że decyzje komisji sędziowskiej również nie budziły kontrowersji.

Byłemu prezesowi podobała się również oprawa techniczna aukcji. "Nie ma się co dziwić, wiedząc kto za nią był odpowiedzialny. Trudno szukać w Polsce bardziej doświadczonych ludzi w organizowaniu takich imprez niż Targi Poznańskie" - napisał.

Rewolucja na aukcji koni Pride of Poland 2017


Cała aukcja zakończyła się jednak jego zdaniem niepowodzeniem. Dlaczego? "Specjaliści z którymi rozmawiam zgodnie twierdzą, że był to efekt błędów popełnionych przez ludzi odpowiedzialnych za promocję" - napisał Marek Trela.

Zresztą sam również uważa, że nie wykorzystano potencjału, jaki tkwił w jubileuszowym pokazie polskich koni. W tym roku bowiem stadnina kończyła 200 lat.

"Obchody 150-lecia obecni na nich wspominają do dziś, lecz niestety tegoroczny jubileusz nie zapadnie w pamięci zgromadzonych, a jeżeli nawet, to z powodu którego nikt z miłośników koni i Janowa by sobie nie życzył" - pisze były prezes.

Najbardziej nie spodobały mu się wynik aukcji. "Ostatecznie, ogólny wynik był bardzo słaby, a osiągnięcia Stadniny w Michałowie - dwa konie sprzedane za sumę 83 000 euro to już nie porażka, nie pogrom, a wielki skandal!!!" - twierdzi Marek Trela.

"Trudno jednak byłoby spodziewać się od klientów chęci do licytowania w czasie Aukcji, bez wiary w jej uczciwość. Jest to wyraźnie spuścizna ubiegłorocznych wydarzeń" - dodaje po chwili. Więcej o zeszłorocznej aukcji przeczytasz w money.pl.

"Nie można sobie lekceważyć imprezy sztandarowej dla całej polskiej hodowli i tym samym kompromitować dokonań pokoleń hodowców" - denerwuje się Trela. I wierzy, że ludzie odpowiedzialni za aukcję sobie to uświadomią. "Nie reperuje się czegoś, co nie jest zepsute" - puentuje.

Tegoroczna aukcja zakończyła się porażką organizatorów. Sprzedaż była najniższa od lat i kupca znalazło bardzo niewiele koni. W poniedziałek na łamach money.pl wyniki tegorocznego Pride of Poland krytykowali już byli ministrowie - Janusz Piechociński i Marek Sawicki.

Czytaj także
Polecane galerie
Leon Z
2017-08-29 22:55
A ja zadam inne pytanie. Dlaczego w ogóle państwo zajmuje się hodowlą koni??? Stadninę należy zwyczajnie sprzedać i to jak najszybciej, bo to jest chore, że minister wyznacza stajennych i organizuje targ wiejskiego inwentarza...
jaki z paki
2017-08-18 16:40
i tak pokazuje się dobra zmiana
Wielka Republika Polska
2017-08-18 14:35
KOGO TO OBCHODZI.... TO NIE JEST NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIE ROKU W POLSCE. RACZEJ COŚ POMIĘDZY TARGAMI KSIĄŻKI W WAWIE I FESTIWALEM W SOPOCIE.
Pokaż wszystkie komentarze (128)