Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"Impreza rangi światowej jak targi powiatowe", "Spadł prestiż imprezy". Komentarze po aukcji Pride of Poland

"Impreza rangi światowej jak targi powiatowe", "Spadł prestiż imprezy". Komentarze po aukcji Pride of Poland

Z 25 wystawionych koni tylko 6 znalazło kupca. Reszta nie osiągnęła nawet ceny minimalnej Fot. PAP/Wojciech Jargiło
Z 25 wystawionych koni tylko 6 znalazło kupca. Reszta nie osiągnęła nawet ceny minimalnej

Zaledwie sześć sprzedanych koni i tylko 410 tys. euro zysku. To tegoroczne wyniki aukcji koni w Janowie Podlaskim. - Chaos wdziera się w działania obecnej ekipy - komentuje Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki. - Wystarczyły dwa lata, by najlepszą stadninę w Europie sprowadzić do rangi targów powiatowych - mówi z kolei Marek Sawicki, były minister rolnictwa. Kierujący stadniną się jednak bronią i mówią: jest nadpodaż na rynku arabów.

Za najwyższą cenę 150 tys. euro sprzedana została klacz Prunella, którą wylicytował nabywca z Czech. Drugi z najdroższych koni kupił biznesmen z Rumunii. Powodów do radości organizatorzy jednak nie mają. To najsłabszy wynik od kiedy licytuje się w euro. Od 2003 roku aukcja zawsze przynosiła co najmniej dwa razy wyższy zysk.

- Widać jak na dłoni, że spadł prestiż aukcji. A gdy połączymy to z nieco gorszymi wynikami gospodarek w krajach arabskich, które do tej pory bardzo chętnie sięgały po polskie konie, to mamy przepis na piękną katastrofę - mówi money.pl Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki.

- Polityka nie służy takim prestiżowym wydarzeniom. Ekipa dobrej zmiany może i ma dobre chęci, ale potrzebne są też dobre pomysły. Fakty są takie, że ten rok to dużo mniejsze zainteresowanie, dużo gorszy wynik finansowy i znów zadyma polityczna. Co chwile wypominamy i przypominamy wydarzenia z ostatnich dwóch lat. Tymczasem musimy się na chwilę zatrzymać, by chronić dobre imię polskich koni. Zainteresowanie wciąż nim jest, potrzebna jest tylko lepsza zmiana - komentuje Janusz Piechociński.

- Chaos wdziera się w działania obecnej ekipy. Masowa wymiana ludzi spowodowała, że gdzieniegdzie brakuje po prostu fachowców. Oczywiście smuci mnie wynik aukcji w Janowie Podlaskim - dodaje.

Zobacz także: Wotum nieufności wobec Jurgiela. Tak minister rolnictwa odpiera zarzuty


O zdanie na temat wyniku aukcji zapytaliśmy też Marka Sawickiego, posła Polskiego Stronnictwa Ludowego. Sawicki był ministrem rolnictwa, również nadzorował stadniny i aukcje koni.

- Audyt za 100 tys. zł pokazał, że o żadnej niegospodarności w stadninach nie może być mowy. Nie było żadnych nieprawidłowości. A przecież minister Krzysztof Jurgiel mówił wprost, że wyrzucał za złodziejstwo. Jestem przekonany, że byli prezesi mogą teraz spokojnie iść do sądu i domagać się przeprosin od ministra rolnictwa. Nie wygląda to dobrze - mówi money.pl Marek Sawicki, poseł PSL i były minister rolnictwa.

- Wystarczyły dwa lata, by najlepszą stadninę w Europie sprowadzić do rangi targów powiatowych. Z pewnością odbudowanie tej marki będzie wymagać dużo pracy i dużo czasu. Markę robią ludzie. Jeżeli za sprzedaż najlepszego towaru wezmą się partacze, to nic nie zarobią - dodaje Sawicki.

Jeden z polityków Prawa i Sprawiedliwości aukcję skomentował w ten sposób: "Te konie urodziły się za poprzedniej władzy". - Czy to znaczy, że są skażone? Trzeba zapytać tego posła, dlaczego minister Krzysztof Jurgiel nie pojawił się na aukcji? Nie chciał brać udziału w pięknej katastrofie? Zamiast wojewody i ministra był wicewojewoda i wiceminister. To już pokazuje, że ranga aukcji spadła. Rządzącym nie chciało się na nią jechać. Wszyscy się chowają - mówi Sawicki.

- W ciągu ośmiu lat mieliśmy dwa rekordy aukcyjne. A teraz wyniki sięgają dna. To jeden z gorszych wyników najpewniej w ciągu ostatnich 30 lat - komentuje Sawicki. Jego zdaniem podobne problemy zaczną wychodzić w innych obszarach.

- Nowa władza od razu ruszyła do czyszczenia stanowisk. Nikt się nie zastanawiał czy zwalnia fachowca czy nie. Problemy będą się piętrzyć. A ja nie będę podpowiadał ministrowi żadnych rozwiązań. Gdy ja byłem ministrem, a on był w opozycji, to miał recepty na wszystkie problemy, katastrofy, żywioły. Teraz pokazuje, że pomysłów nie ma - dodał Sawicki.

Organizatorzy bronią się. W rozmowie z Polską Agencją Prasową Sławomir Pietrzak, prezes stadniny w Janowie Podlaskim, przekonuje, że nie ma powodów do zmartwień. - To nas nie martwi, że tak mało zostało sprzedanych koni, natomiast te, które zostały sprzedane, to w zupełnie dobrych cenach, jak Prunella czy Anawera - powiedział.

Prezes Sławomir Pietrzak tłumaczy, że konkurencja jest duża. - Jest nadprodukcja koni arabskich, aukcji jest coraz więcej. Taka jest sytuacja rynkowa - zaznaczył. Przypomniał, że w historii aukcji w Janowie Podlaskim też "nie zawsze było różowo".

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Pers
2017-08-17 10:06
Targ w Janowie Podlaskim nie dorównuje już nawet targowi koni w Skaryszewie...
wolf
2017-08-17 10:02
a to konie panstwowe??
Gepart
2017-08-16 13:05
Super impreza,PiS jednak potrafi nawet to co dobre zepsuć.Zachowanie się prezesa stadniny koni jest godne potępienia,czuje się Bogiem nie na swoim.
Pokaż wszystkie komentarze (377)